Strona główna / Bezpieczeństwo / Tak składowali odpady…

Tak składowali odpady…

Setki kartonów i styropianu, pozostałości po szafach i innych sprzętach, a wszystko … pod chmurką, w dodatku w bliskim sąsiedztwie szpitala w Starachowicach. Sprawą zajęła się Straż Miejska i pracownicy Wydziału Nieruchomości, Rolnictwa, Leśnictwa i Ochrony Środowiska w powiecie. Jaki będzie jej finał?

O składowisku powiadomili mieszkańcy, którym nie podobał się widok śmieci. Żaden z funkcjonariuszy nie spodziewał się jednak tak dużych hałd opakowań i styropianu, jakie faktycznie były na miejscu. Ze względu na ilość, ale też sposób przetrzymywania, co – jak twierdzili funkcjonariusze – zagrażało nawet pożarem sąsiednich nieruchomości – powiadomili o wszystkim pracowników Wydziału Nieruchomości, Rolnictwa, Leśnictwa i Ochrony Środowiska w powiecie, a ci przeprowadzili kontrolę. Wyniki potwierdziły jedynie to, czego się można było spodziewać, a mianowicie, że wszystkie odpady składowane są w sposób niezgodny z wydaną wcześniej decyzją. Ustawa o odpadach jasno określa, że winno się to odbywać na utwardzonej powierzchni, lub w hali magazynowej, a nie na otwartej przestrzeni i nie przygotowanym do tego gruncie, w dodatku jeszcze nie posegregowane. W tej sytuacji decyzja mogła być jedna.

– Nakazaliśmy właścicielowi uprzątnięcie tego terenu, dając mu termin do 15 kwietnia. Jeśli tego nie zrobi, wszczęte zostanie postępowanie administracyjne w celu cofnięcia mu zezwolenia – powiedziała GAZECIE Elżbieta Kita, dyrektor Wydziału Nieruchomości, Rolnictwa, Leśnictwa i Ochrony Środowiska w Starostwie Powiatowym w Starachowicach.

Miejmy jednak nadzieję, że weźmie się za porządki. Czy zrobi to dobrze, sprawdzą już urzędnicy.

(An)