Strona główna / Informacje sportowe / Z piłkarskich boisk

Z piłkarskich boisk

Podział punktów w derbach „okręgówki”

Remisem zakończyło się sobotnie derby pomiędzy Kamienną Brody a Starem Starachowice.

– Z gry jestem zadowolony, jednak wynik w ogóle mnie nie satysfakcjonuje – mówił po meczu szkoleniowiec Kamiennej. Słowa te są jak najbardziej uzasadnione, bo to Kamienna była bliższa zwycięstwa, mimo że pierwszy cios zadał Star.

· Kamienna Brody – Star Starachowice 1:1 (0:1) Bramki: Fabjański 14′, Tobiszewski 60′.

Kamienna: Bidziński – Spadło, Jagieła (Dąbrowski 45′), Sałata, Cieślik (Piórkowski 74′), Maciejczak, Senderowski, Sobczyński, Szymański, Drabik (Sęga 70′), Tobiszewski.

Star: Telesz – Jackowski, Żak, Krawczyk, Kowalik, Fabjański, Bracik, Brzozowski (Minda 70′), Kosztowniak (Zięba 77′), Dudek (Połeć 86′), Orczyk.

Kibice obejrzeli na stadionie przy ulicy Sportowej bardzo słabą pierwszą połowę w wykonaniu obu ekip. Sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo, bo zarówno akcje Kamiennej, jak i Staru kończyły się niecelnymi strzałami. W pierwszych minutach wydawało się jednak, że rywalizacja będzie bardzo ciekawa. Już w 8. minucie przed szansą otworzenia wyniku meczu stanął Jan Szymański z zespołu z Brodów, po którego strzale z rzutu wolnego piłka z impetem uderzyła w spojenie bramki Sebastiana Telesza. To obudziło zielono-czarnych którzy w 14. minucie wyszli na prowadzenie. Po bardzo dobrym podaniu, piłkę przejął Mariusz Fabjański, który minął bramkarza i umieścił futbolówkę w bramce gospodarzy. Potem na boisku oglądaliśmy już grę błędów z obu stron. Dużo przypadkowości i niecelnych strzałów sprawiło, że wynik nie uległ zmianie aż do końca pierwszej odsłony meczu.

Drugie 45 minut lepiej rozpoczęli gospodarze, bo dobrą okazję miał doświadczony Tobiszewski. Niestety, oddał zbyt lekki strzał, aby zaskoczyć Telesza. W 52. minucie ten sam zawodnik dostał kolejną szansę, ale i tym razem jej nie wykorzystał. Do trzech razy chciałoby się powiedzieć, gdyż „Tobisia” w 60. minucie dostał kapitalne dośrodkowanie od Jana Szymańskiego i pewnym strzałem z głowy strzelił wyrównowującego gola. Starachowiczanie poczuli krew i podjęli próbę ataku, natomiast Kamienna nie zamierzała odpuszczać. W 81. Minucie, po składnej akcji, wynik meczu mógł rozstrzygnąć Fabjański ale nie trafił czysto w piłkę. W końcówce meczu było nerwowo, bo bramki mogli zdobyć zarówno piłkarze Kamiennej, jak i zawodnicy Staru. Ostatecznie jednak rywalizacja zakończyła się rezultatem 1:1.

Po meczu powiedzieli:

Rafał Lipiński, trener Staru: – Na pewno pozostaje niedosyt, bo przed meczem chcieliśmy odskoczyć Kamiennej w tabeli. Mimo wszystko, z remisu trzeba się cieszyć, bo graliśmy na trudnym terenie. Mieliśmy parę bardzo dobrych sytuacji do strzelenia bramki ale nie potrafimy zachować zimnej krwi w ich wykończeniu. Myślę że z przebiegu całego meczu remis jest jak najbardziej sprawiedliwym rezultatem.

Adrian Sobczyński, trener Kamiennej: – Z gry swoich podopiecznych jestem zadowolony, z rezultatu już nieco mniej. Mając takich piłkarzy w składzie i takie okazje do strzelenia bramki powinniśmy wygrać to spotkanie. Wiadomo w jakiej sytuacji się znajdujemy i żeby myśleć o utrzymaniu się w klasie okręgowej musimy zacząć wygrywać mecze.

Klasa B grupa IV

*KS Tarłów – Arka Pawłów 1:0 (0:0).

Tymex Liga Okręgowa Radom

*Wulkan Zakrzew – Polonia Iłża1:5. Bramki: 1:0 Szymon Towarek (k), 1:1

Tomasz Bartosiak, 1:2 Tomasz Bartosiak, 1:3 Tomasz Bartosiak, 1:4 Karol Stępniewski, 1:5 Emil Kapusta.

Juventa wyjechała z Krakowa bez punktów

Nie żałowali ci kibice, którzy wybrali się na sobotni pojedynek 15. kolejki Centralnej Ligi Juniorów Starszych. Cracovia, mimo że sięgnęła po komplet punktów, wcale nie musiała niedzielnego spotkania wygrać.

– Z postawy zespołu jestem jak najbardziej zadowolony. Z wyniku już nie – powiedział Zdzisław Spadło, trener Juventy.

*Cracovia Kraków – Juventa Starachowice 4:3 (1:2) Bramki: 1:1 Piotr Bies (25) karny, 1:2 Alan Garbarczyk (36), 4:3 Alan Garbarczyk (90).

Juventa: Łabędzki – Piętak (70. Śpiewak), Chatys Ż, Legut, Kozera, Garbala (75. Podzielny), Kopeć, Sarwicki (60. Kiełek), Bies (75. Majzner), Ciepielewski, Garbarczyk.

– Pierwsze10 minut należało do nas. Mogliśmy wówczas pokusić się o gola, ale nie byliśmy w stanie wykorzystać dwóch 100-procentowych sytuacji. Po przerwie koszmarny błąd jednego ze stoperów spowodował, że to piłkarze ze stolicy Małopolski mogli cieszyć się z prowadzenia. Nawet kiedy traciliśmy gole, śmiało mogliśmy je odrobić. Trzy razy wpisać się na listę strzelców z Cracovią i wrócić do domu bez punktów, na pewno nie cieszy. Po raz kolejny udowodniliśmy, że mimo porażki, jeśli będziemy kreować grę, przyjdą sytuacje bramkowe. Jeszcze niejednej drużynie postaramy się pokrzyżować szyki – ocenia trener Juventy, Zdzisław Spadło.

W najbliższą sobotę Juventa gra przed własną publicznością z Wisłą Puławy.

11 kwietnia o 17.00 w budynku przy ulicy Szkolnej 14, odbędzie sie Walne Zebranie zarządu i członków MKS Star Starachowice. Zapraszamy.

(Mich)