4.4 C
Starachowice
wtorek, 2/03/2021
Strona główna W numerze Bolesne zmiany w powiatowej oświacie

Bolesne zmiany w powiatowej oświacie

Powiat czekają trudne decyzje w sprawie funkcjonowania oświaty. Co roku zmniejsza się liczba uczniów i wysokość subwencji, która już teraz nie wystarcza placówkom na pokrycie potrzeb. Władze mówią o konieczności zmian.

Powiat zarządza dwunastoma placówkami oświaty (sześcioma szkołami ponadgimnazjalnymi oraz sześcioma placówkami oświatowymi). Jaka jest ich przyszłość? To pytanie najczęściej padało na ostatniej sesji Rady Powiatu. Szczegółowe dane z ich działalności przedstawił radnym nowy dyrektor Wydziału Edukacji, Kultury Fizycznej i Sportu w powiecie – Dariusz Seweryn, a prezentacji placówek dokonali ich dyrektorzy. Wskazywali na duże potrzeby w zakresie bazy oraz remontów, także w dosprzętowieniu placówek. Dotyczyło to zwłaszcza I i II LO oraz Zespołu Szkół Zawodowych nr 3. Problemem są bowiem niezmodernizowane piony wentylacyjne, budynki, które wymagają termomodernizacji, nieremontowane sale gimnastyczne i znajdujące się przy nich węzły sanitarne, zamknięte przez Sanepid boiska, a także szkolna strzelnica. Potrzeby są więc duże, podczas gdy środki ograniczone, tym bardzie że z każdym rokiem maleją, bo zmniejsza się liczba młodzieży.

– Co Zarząd Powiatu zamierza uczynić w sytuacji, gdy liczba uczniów spada, obiekty mamy dosyć duże, ciężko je będzie zapełnić, a jeszcze ciężej utrzymać? – pytał Jan Wzorek, były przewodniczący RP.

– Wydatkujemy pieniądze na rzeczy konieczne. Żeby szkoły mogły normalnie funkcjonować, a nauczyciele dobrze wykonywać swe obowiązki, powinniśmy stworzyć dobre warunki. Brakuje nam inwestycji w sferze edukacji – stwierdził Andrzej Matynia i apelował do władz, by wróciły do tematu tzw. kopert.

– To że coś „zacięło się” nie znaczy, że jako samorząd mamy niczego nie robić. Stwórzmy odpowiednie warunki, a lepiej będzie się rozmawiało – wnioskował.

– Rzeczywiście mamy o czym dyskutować i nad czym się zastanawiać. W grę wchodzi demografia, która jest nieubłagana i której nie zmienimy, a która będzie rzutować na organizację wszystkich szkół i placówek prowadzonych przez powiat – przyznał starosta Dariusz Dąbrowski, który poruszył też kwestię subwencji, której wysokość rokrocznie się zmniejsza.

Zgodnie z zapowiedziami rządu, w następnym roku ma być znowu niższa, wyniesie 31 mln 267 tys. zł. Jedyne co cieszy, to większe zainteresowanie młodzieży szkolnictwem zawodowym, co – jak uważa starosta – dobrze rokuje na przyszłość.

– Pozycja naszych liceów w różnych rankingach zaczęła spadać. Chcąc utrzymać dużą liczbę klas, przyjmowano tam słabszą młodzież. Wprawdzie edukacyjna wartość dodana była wysoka, ale efekty kształcenia mierzone egzaminami zewnętrznymi, już niekoniecznie. A 56 proc. pracodawców zgłasza problemy z naborem kadr – mówił na sesji D. Dąbrowski.

Władze powiatu, jak stwierdził, są w trakcie przygotowywania planu rozwoju oświaty, który ma się pojawić na sesji lutowej.

– Chcielibyśmy, aby nie powstawał za biurkiem urzędników, a został opracowany wspólnie z dyrektorami szkół – mówił Dąbrowski i nie krył, że będzie to plan dość bolesny.

– Jeśli co roku spada nam liczba uczniów, średnio o prawie dwie klasy, musimy pomyśleć o zmianach w organizacji placówek, by były jak najmniej bolesne, ale też optymalne do naszych potrzeb – mówił Dąbrowski.

W kwestii tzw. kopert, o których mówił Andrzej Matynia, nie ma – jak przekonywał, żadnych zaniedbań. Dalsze prace w tym względzie uzależnione są jednak od decyzji władz województwa, a te – jak na razie – nie ogłosiły jeszcze naborów.

– Nie mając kryteriów oraz wytycznych, nie sposób przygotować Studium Wykonalności – mówił starosta. – Póki środki się nie pojawią, niewiele możemy zrobić – stwierdził D. Dąbrowski.

(An)

Koronawirus