12.1 C
Starachowice
niedziela, 27/09/2020
Strona główna Informacje sportowe Jubileusz ze skandalem w tle

Jubileusz ze skandalem w tle

Szerokim echem w środowisku sportowym w mieście odbiły się obchody jubileuszu 90-lecia Staru Starachowice. Niezadowoleni ze sposobu potraktowania sekcji koszykówki opuścili salę, a dyrektor starachowickiego MOSiR miał ich nazwać „bydłem”. Prezydent miasta zapowiedział wyciągnięcie wobec niego konsekwencji.

Miało być miło, sympatycznie i sentymentalnie. W końcu nie często zdarza się tak okazały jubileusz jak 90- lecie klubu sportowego „Star”. Także okazją do wspomnień i spotkań po latach. Po uroczystości, nad którą honorowy patronat objął prezydent Marek Materek, pozostał jednak niesmak Nie wszystko poszło tak, jak zaplanowali to organizatorzy.

Star Starachowice – symbol naszego miasta, swoje początki miał w 1926 roku. W jego historii nie brakowało wzlotów i upadków, ale nadal obecny jest w sercach starachowiczan. W tym roku okrągły jubileusz świętowali już bokserzy i piłkarze, ale miejskie władze wpadły na pomysł zorganizowania obchodów oficjalnych, wspominających wszystkie sekcje w klubie, a tych było naprawdę wiele. Mimo że SKS Star nie funkcjonuje tak naprawdę od 2005 roku, zdecydowano się uświetnić 90-lecie powołania najstarszego klubu sportowego w mieście. Na uroczystości zaproszono przedstawicieli sekcji „Stara” dziś funkcjonujących: piłkarskiej, bokserskiej i Akademii Piłkarskiej. Nie zapomniano także o przedstawicielach innych dyscyplin. W Starze funkcjonowało niegdyś wiele sekcji, jak chociażby podnoszenia ciężarów, koszykówki, szermierki, czy nawet szachów. Jedni odnosili większe sukcesy, inni mniejsze, ale ważną kartę w historii zapisały koszykarki i koszykarze, a to właśnie oni poczuli się urażeni potraktowaniem ich po macoszemu.

Solidarnie opuścili salę

Oficjalne miejskie obchody jubileuszu Staru odbyły się w Starachowickim Centrum Kultury. Pojawiło się na nich wielu zaproszonych gości, byłych sportowców, którzy po latach mogli powspominać dawne czasy. Były okolicznościowe przemówienia, przypomnienie historii, prezentacja multimedialna. Planowane było też uhonorowanie sportowców pamiątkowymi statuetkami, ale ten punkt odbył się już z zakłóceniami. Przedstawiciele sekcji koszykówki opuścili salę po prezentacji multimedialnej, bo ich zdaniem nie potraktowano ich z należytą powagą.

– Jest nam przykro z tego powodu. Nasza sekcja koszykówki upadła z przyczyn finansowych, tak jak większość w klubie, zarząd i działacze klubowi chcąc ratować pierwszą drużynę piłki nożnej przedłużali powolne umieranie klubu, ograniczając finanse dla innych sekcji. Koszykówka w Starachowicach miała swoje sukcesy, koszykarze 12 razy walczyli swoimi wychowankami o drugą ligę, a kobiety miały swoją drugą, a potem pierwsza ligę, by na koniec już – jako STK – grać w ekstraklasie. Najbardziej ubolewam nad tym, że wiele nazwisk podczas jubileuszu zostało pominiętych. Nie chodzi nawet o samą koszykówkę, ale także o piłkę nożną, bo nie wspomniano o tak zasłużonych postaciach jak chociażby Edward Pietrasiński, Konrad Jędryka czy Boguś Ciszek. Zapomniano też o innych sportowcach, czy trenerach, takich jak Boguś Hilgert, Henryk Boroń czy mój tata – Janusz Serek, który był wieloletnim prezesem klubu. Patrząc na to czego zabrakło, zastanawiam się czy wszyscy odrobili pracę domową. Zacząć chyba jednak należy od czegoś innego, bo trzeba było się najpierw zastanowić nad formułą tego jubileuszu i nad tym, czyj to był jubileusz. Jeśli przyjmiemy, że był to jubileusz MKS Star Starachowice, to formuła była jak najbardziej odpowiednia, tylko że wówczas to powinno być 9-lecie klubu, który powstał w 2007 roku. Natomiast jeśli mówimy o obchodach jubileuszu 90-lecia SKS Star Starachowice, to formuła spotkania była nietrafiona. Poza tym trzeba się zastanowić do kiedy liczymy funkcjonowanie klubu SKS Star Starachowice. Ja utożsamiam się z dawnym Starem, który upadł w 2005 roku i naszej reakcji podczas obchodów się nie dziwię. O sukcesach i ludziach, którzy tworzyli koszykówkę, nie było powiedziane wiele. Zdecydowanie większe sukcesy od chłopaków miały dziewczęta i nie dziwię się ich emocjonalnej reakcji, bo w prezentacji nie było nawet pół zdjęcia przedstawiającego żeńską koszykówkę. Dziewczyny miały moralne prawo, żeby w taki sposób wyrazić swój sprzeciw, a że koszykówka jest grą zespołową postanowiliśmy solidarnie opuścić salę – powiedział GAZECIE Tomasz Serek, trener i działacz starachowickiej koszykówki.

Skandaliczne słowa

i przeprosiny prezydenta

To co wydarzyło się chwilę później jeszcze bardziej spotęgowało niezadowolenie części sportowców. Do wychodzących z sali podszedł dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji Krystian Sadza, chcąc porozmawiać. Emocje jednak narastały, a dyrektor w niekulturalny sposób miał określić zachowanie przedstawicieli koszykówki. W tym samym czasie na scenie SCK pojawił się prezydent Marek Materek, który przeprosił zebranych za zamieszanie.

– Wychodząc z sali w kierunku mojej osoby oraz wychodzących ludzi pan, jak się potem okazało dyrektor MOSiR Krystian Sadza, nasze wyjście skomentował słowami, że ,zachowujemy się jak bydło, a organizatorzy przygotowali pamiątkowe medale. Powiedział, że sekcja nie istnieje, nie ma jej prezesów i nie zostały dostarczone materiały do prezentacji. To ostatnie zdanie oczywiście jest kłamstwem. Inwektywy w ustach urzędnika państwowego skierowane do kobiet, które mogłyby być jego matkami, nie mieszczą się w ramach podstawowych zasad dobrego wychowania i kultury osobistej każdego człowieka, a tym bardziej urzędnika samorządowego. Agresywny i niegrzeczny ton głosu w czasie dalszych wypowiedzi oraz pogardliwa postawa, szczególnie w stosunku do pani Bożeny Mikołajewskiej, świadczą o całkowitej ignorancji wobec uczestników zdarzenia. Kompetencje i umiejętności pana dyrektora w zakresie organizacji tego typu uroczystości w naszym mniemaniu są znikome. Dopiero w kuluarach, na wyraźny mój monit, padło zdawkowe „przepraszam”. Nasze pokolenie koszykarskie życzy sobie tylko odrobiny szacunku za pot wylany w barwach naszego klubu. I tego zabrakło – oceniła sytuację Jolanta Dudek, była zawodniczka Staru, obecnie nauczyciel akademicki UJK Kielce, na stałe mieszkająca w Krakowie.

Te wydarzenia sprawiły, że o jubileuszowych obchodach mówi się w nie najlepszym świetle. Dzień po uroczystościach telefon naszej redakcji rozgrzał się niemal do czerwoności, a dzwonili nie tylko koszykarze, ale także przedstawiciele innych dyscyplin sportowych. O komentarz poprosiliśmy dyrektora MOSiR Krystiana Sadzę, który opowiedział nam o tych wydarzeniach ze swojego punktu widzenia, ale oficjalnie sprawy komentować nie chciał. Do zaistniałej sytuacji odniósł się zapytany na konferencji prasowej prezydent Starachowic.

– Ta impreza organizowana była przez około dwa miesiące i mimo tego że był to bardzo krótki okres, udało się zgromadzić dużą grupę ludzi, którzy byli zaangażowani na rzecz Staru Starachowice i którym tego dnia dziękowaliśmy. (…) Niestety doszło do pewnego zgrzytu, dlatego, że materiały, które koszykarki między sobą zebrały i które powinny trafić do MOSIR do niego nie trafiły. W tej chwili wyjaśniamy, gdzie one się znajdują, bo bardzo chcielibyśmy je udostępnić większej liczbie osób. (…) W trakcie organizowania uroczystości można było głównie liczyć na przedstawicieli dwóch sekcji, które funkcjonują do dnia dzisiejszego i one były naprawdę dobrze zaprezentowane. Na spotkania organizacyjne zapraszani byli przedstawiciele także innych sekcji, w tym koszykarek, ale na żadnym się nie pojawili. Na dwóch spotkaniach była jedna z przedstawicielek, która miała przekazywać informacje dalej. Bardzo żałuję i bardzo mi przykro z tego powodu, że nie udało się doprowadzić do tego, żeby wspólnie omówić szczegóły i przeprowadzić to tak, żeby nikt nie miał wątpliwości. To jest lekcja, z której pracownicy muszą wyciągnąć wnioski na przyszłość – tak z punktu widzenia organizatora ocenił sytuację prezydent Marek Materek.

– Archiwalne materiały w postaci zdjęć oraz wycinków prasowych z działalności sekcji koszykówki, dostarczone do pana Sałaty przez byłe koszykarki A. Szczodrak i B. Mikołajewską miały dla nas wartość sentymentalną oraz emocjonalną. Dla organizatorów było to tylko zrealizowanie kolejnego zadania, któremu niestety nie podołali. Wystarczyło poprosić o pomoc kompetentnych przedstawicieli poszczególnych sekcji – twierdzi Jolanta Dudek.

Prezydent Materek zapytany o słowa dyrektora Sadzy skierowane do koszykarek przyznał, że zna sprawę.

– Dyrektor już na miejscu dostał ode mnie reprymendę i oficjalne upomnienie bezpośrednio po uroczystości. Żadne emocje nie usprawiedliwiają takiego zachowania dyrektora, niezależnie od tego jak osoby na sali się zachowywały – mówił prezydent.

O sprawie na miejskiej sesji

Od tego wydarzenia minęło już kilkanaście dni, ale w środowisku sportowym nadal jest szeroko komentowane. Publicznie do spawy podczas listopadowej sesji Rady Miejskiej odniósł się także radny Sylwester Kwiecień – były prezes SKS Star Starachowice. Zachowanie dyrektora MOSiR nazwał skandalicznym i publicznie domagał się od prezydenta jego zwolnienia, apelując jednocześnie do radnych koalicji, aby poparli jego wniosek.

Ostatnia dekada dla Starachowickiego Klubu Sportowego Star jest chyba najczarniejsza w całej historii. Klub formalnie istnieje do dziś, ale ostatnia aktywność sportowa datowana jest na 14. listopada 2004 roku, kiedy piłkarze grający w V lidze pokonali na własnym boisku Skałę Tumlin 8:0. Wiosną drużyna piłkarska nie przystąpiła już do rozgrywek. Wydarzenia jubileuszowe na pewno wpiszą się w historię klubu, ale chyba nie o wpis takiej treści chodziło organizatorom… (mp)

Koronawirus

COVID-19: aktualne dane z regionu świętokrzyskiego

Ministerstwo Zdrowia w sobotnim (26 września) komunikacie poinformowało o 1584 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem i śmierci 32 osób w Polsce (miały choroby współistniejące). Zgodnie...