Kontakt z redakcją: 41 274-55-12
Informacje sportowe 9 lipca 2018

Dragon – uznana sportowa marka

Sukcesy sportowe dostrzeżone przez związek

Minione półrocze było niezwykle udane dla zawodników starachowickiego Dragona. Nasi sportowcy odnosili sukcesy, ale wyjątkowe wyróżnienie otrzymał także trener Marek Jasiński. Nasz szkoleniowiec został trenerem kadry narodowej. To wszystko sprawia, że Dragon się rozwija i wyznacza sobie nowe cele.

Zawodnicy Dragona przyzwyczaili nas już do tego, że z większości zawodów przywożą wiele medali. Filip Zawłocki i Adrian Gunia ze znakomitej strony pokazali się w tegorocznym Pucharze Świata, a trener Marek Jasiński spełnił jedno ze swoich marzeń.
– Już od kilku lat utrzymujemy stały, wysoki poziom. Czasami jest trochę słabiej, ale chwilę później jest bardzo dobrze i to wszystko się wyrównuje. Ogólnie jestem zadowolony z minionego półrocza. Osobiście ten czas jest dla mnie czasem spełnienia moich marzeń. Było to dla mnie trochę nierealne, ale o tym zawsze marzyłem i się udało, bo zostałem trenerem kadry narodowej. Dla mnie jest to najważniejsze wydarzenie, ale jeśli chodzi o osiągnięcia sportowe, to bez wątpienia najważniejsze były dwa złote medale podczas Pucharu Świata na Węgrzech – cieszy się trener Dragona.
Szkoleniowiec zaznacza, że z roku na rok starachowicki klub się rozwija. Ciężka praca i wyniki sportowe zaowocowały „trenerskim powołaniem” do kadry narodowej.
– To wszystko zaczęło się od sukcesów Dawida Kasperskiego, kiedy pierwszy raz zrobiło się o nas głośno. Nadal systematycznie się rozwijamy i wyrabiamy sobie markę, która już coś znaczy w Polsce. W tym roku Mistrzostwa Polski w oriental rules, które będziemy organizować w Starachowicach, będą jubileuszową, dziesiątą z rzędu imprezą rangi mistrzowskiej, jaka odbywać się będzie w naszym mieście. Myślę, że zarząd związku chcąc mnie zatrudnić oceniał to wszystko, co w naszym klubie się działo. Chodzi mi oczywiście o sukcesy zawodników, ocenę pracy trenerskiej czy też organizację tak poważnych imprez. Jeśli w tym roku, podczas Mistrzostw Polski K-1, Dragon zajął drugie miejsce w punktacji medalowej, to o czymś to świadczy. Trzeba szczerze powiedzieć, że w każdej dyscyplinie są talenty, ale o wyszkoleniu decydują trenerzy i osiągane rezultaty. To wynik ciężkiej pracy szkoleniowców. Przykładem może być chociażby Władysław Listek, dla którego boks i klub Star zawsze były całym życiem. Zresztą takich trenerów mieliśmy w naszym mieście więcej, choćby Jan Król czy Adam Dzik – dodaje nowy trener kadry narodowej.
Przez lata ciężkiej pracy w Dragonie udało się wychować wielu mocnych zawodników. Najbardziej utytułowanym zawodnikiem w historii klubu jest Dawid Kasperski, który swoją przyszłość związał z tą dyscypliną sportu i w tej chwili jest zawodnikiem klasy światowej. W pewnym momencie zdecydował się na kontynuowanie kariery w Puncherze Wrocław, a teraz szlifuje formę w Holandii.
– Kiedy zawodnik dochodzi do pewnego poziomu, to nagle okazuje się, że nie jesteśmy w stanie popchnąć go dalej. Dlatego właśnie Dawid zdecydował się najpierw na wyjazd do Wrocławia, a gdy poczuł, że tam też już osiągnął wszystko, to wyjechał do Holandii. Krok po kroku szedł do przodu i jest teraz zawodnikiem światowej klasy. Zresztą w historii klubu mieliśmy więcej podobnych przypadków. Kiedyś na wyjazd do Kielc zdecydowała się bardzo utalentowana Asia Walkiewicz, a Dominik Matusz odnosi wielkie międzynarodowe sukcesy na ringu w Wielkiej Brytanii – wylicza Marek Jasiński.
Filip Zawłocki miał wszystkie atuty, aby w ringu nawiązać do osiągnięć wspomnianego Dawida Kasperskiego. On również w pewnym momencie zdecydował się na treningi w innym klubie. Wybrał Palestrę Warszawa, ale rzeczywistość okazała się brutalna i po roku wraca do Starachowic. Od lipca ponownie będzie zawodnikiem Dragona.
– Myślę, że Filip zdobył tym wyjazdem pewne doświadczenie, które w pewien sposób go ukształtuje. Miał możliwość trenowania z innymi zawodnikami i to zaprocentuje, bo przed nim jeszcze bardzo dużo. Jeśli chodzi o ten jego wyjazd, to moim zdaniem chciał nieco przyspieszyć bieg wydarzeń. Stało się to trochę za szybko, bo jeszcze nie skończył szkoły i rzeczywistość wszystko zweryfikowała. Niemniej nie uważam, żeby przez tę decyzję coś stracił. Udowodnił to na Pucharze Świata na Węgrzech, gdzie wywalczył złoty medal – mówi starachowicki trener.
Sukcesy naszych wychowanków to także spory problem dla klubu. Zawodnik, który chce się rozwijać i przekroczyć kolejny poziom często decyduje się na wyjazd i zmianę barw klubowych. Trenerowi Jasińskiemu początkowo wydawało się, że jest to problem, ale okazało się, że pojawiają się kolejne talenty.
– Bałem się tych odejść, muszę to szczerze przyznać. Czułem pewne rozgoryczenie, bo cały czas widzimy rozwój zawodnika, w głowie powstaje wizja dalszego rozwoju, a nagle ten zawodnik znika. Zrozumiałem jednak, że tak po prostu jest, ale żeby utrzymać ciągłość ważna jest praca „od małego”. Kiedy odchodził Dawid to wydawało się, że będzie koniec, ale pojawił się Szczepan Stawiarski, później Filip czy Adrian Gunia. Na miejsce jednych czekają już kolejni i to jest najważniejsze. Mamy naprawdę dużą grupę zawodników, a na ostatnim Pucharze Polski nasz klub reprezentowało aż 11 zawodników – mówi GAZECIE M. Jasiński.
Dobre wyniki sportowe powodują chęć rozwoju, dlatego powiększy się sztab szkoleniowy, a zawodnicy będą mogli szkolić się w nowych dyscyplinach sportu.
– W dzisiejszych czasach trzeba otworzyć się na różne dyscypliny. Dlatego uruchamiamy zajęcia z brazylijskiego jiu-jitsu. Pierwsze seminarium w tej dyscyplinie odbędzie się już 7 lipca. Pieczę nad tym będzie sprawował Marcin Kosiarski, który wygrywał amatorską ligę MMA, a ponadto pomagał nam będzie Marek Zbróg, posiadacz czarnego pasa. Natomiast od września chcemy uruchomić zajęcia z taekwondo olimpijskiego i może uda się wychować olimpijczyka (śmiech) – zapowiada Marek Jasiński, trener Dragona.
(mp)