Kontakt z redakcją: 41 274-55-12
Informacje sportowe 10 października 2018

Nie chcą pieniędzy od władzy, domagają się partnerskiego traktowania

FKS Łazy

Familijny Klub Sportowy z osiedla Łazy w Starachowicach zadebiutował w Świętokrzyskiej Klasie B w sierpniu br. Ale jego historia jest znacznie dłuższa. Nie doceniają tego władze miasta.

Prezydent miasta rokrocznie przyznaje dotacje klubom sportowym na realizację zadań publicznych z zakresu kultury, kultury fizycznej i sportu. W tym roku przeznaczono na ten cel 286.840 złotych. Preferuje się przy ocenianiu wniosków pracę z młodymi adeptami oraz szkolenie sportowe dzieci i młodzieży. I szkolą, tylko co dalej?

Przygodę z piłką nożną kontynuują nieliczni z nich. Większość chce nadal grać, choćby relaksowo, bo w szkółkach piłkarskich połknęli bakcyla, bo jest to dla nich odskocznia od – czasem trudnej – rzeczywistości. I „meldują się” w amatorskiej drużynie piłkarskiej Familijnego Klubu Sportowego Łazy Starachowice. Działają przy parafii Matki Boskiej Częstochowskiej i nie tylko z tej racji „przygarniają” wszystkich. Drużyna funkcjonuje od kilku lat. Najpierw jako formalnie niezrzeszeni, by jednak mieć organizacyjną pomoc powołali stowarzyszenie i zostali wpisani do ewidencji klubów sportowych. Prezes klubu, Konrad Rączka z działaczami rozpoczęli starania o możliwość korzystania z obiektów sportowych Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.

– Niestety, z boisk korzystają głównie kluby Star i Juventa, a nam wciąż „zaleca się” cierpliwość i trenowanie na innych obiektach na terenie miasta i powiatu. Korzystamy z konieczności z obiektów w Brodach, Lipiu… – mówią GAZECIE Konrad Rączka i Damian Bodulski.

Czara goryczy przelała się w ubiegłym tygodniu, kiedy to MOSiR zorganizował spotkanie klubów, na którym ustalano harmonogram korzystania z boisk. Nie zaproszono na nie… przedstawicieli FKS Łazy.

– Skupiamy się na organizacji zajęć sportowych, a także na profilaktyce patologii społecznych wśród młodzieży i dorosłych. Realizacja tej misji nie jest trudna, gdyż piłka nożna cieszy się popularnością. Sport wciąż pozostaje atrakcyjną alternatywą wobec biernego trybu życia czy nałogów. Dlaczego jesteśmy lekceważeni? – zadają retoryczne pytanie.

Dyrektor MOSiR twierdzi – jak relacjonują GAZECIE – że są „bandą, która wałęsa się po A-klasowych boiskach, prezydent odpowiada im, że „zrobi co jest w jego mocy”. I co? Mocy brakuje! A oni nie chcą od nich pieniędzy, proszą tylko o udostępnienie im na kilka godzin miesięcznie boiska do trenowania.

– Dlaczego drużyna FKS Łazy jest dyskryminowana przez władze miasta? – zapytaliśmy prezydenta Marka Materka i dyrektora MOSiR, Krystiana Sadzę.

– FKS Łazy w żaden sposób nie jest dyskryminowany przez władze miasta. Nie dalej jak dwa lub trzy tygodnie temu mieliśmy spotkanie, na którym kilka punktów ustaliliśmy, na których zależało zarządowi FKS. I to, na co się umówiliśmy, sukcesywnie realizujemy – odpowiedział prezydent Marek Materek.

– Drużyna Łazy nie jest w żaden sposób dyskryminowana. Przed zgłoszeniem klubu do rozgrywek spotkaliśmy się z zarządem klubu i poczyniliśmy ustalenia, które są w stu procentach respektowane. Tak więc zupełnie nie rozumiem o jakiej dyskryminacji jest mowa – stwierdził Krystian Sadza – dyrektor MOSiR.

Przypomnijmy, amatorska drużyna piłkarska FKS Łazy debiutuje w rozgrywkach Świętokrzyskiej Klasy B. W ubiegłym roku wygrała w powiecie rywalizację w Pucharze Polski, zajęła 2. miejsce w Mistrzostwach Gminy Brody ;2018, grała w Playarenie i Lidze Halowej, zajęła 3. miejsce w rozgrywkach StarCup i 3. miejsce w XII Turnieju Piłkarskim im. Stanisława Staszica, zorganizowanym przez Stowarzyszenie Sportowe Czarni Ruda.

– Działalność klubu związana jest z koniecznością pozyskiwania środków na realizację celów statutowych, głównie na opłaty związane z rozgrywkami ŚZPN. Każdego, kto chciałby wesprzeć aktywność FKS Łazy, zapraszamy do współpracy – mówi Konrad Rączka.

– Zapraszamy wszystkich, którzy chcą się włączyć w rozwój amatorskiej piłki i do gry.  Polecamy również inne inicjatywy, w których uczestniczą członkowie i sympatycy klubu, takie jak wędkowanie, rajdy czy pielgrzymki – dodaje prezes.

(az)

Prezes Konrad Rączka nie ustaje w staraniach, by drużyna mogła trenować na miejskim stadionie

 

W klubie znaleźli miejsce na kontynuowanie swojej piłkarskiej pasji

 

fot. FKS Łazy