Kontakt z redakcją: 41 274-55-12
Informacje sportowe 26 listopada 2018

„Optymistycznie patrzę w przyszłość”

O sukcesie piłkarzy Staru Starachowice...

Star Starachowice zremisował w tym sezonie tylko jedno spotkanie, resztę wygrał, utrzymując wysoką przewagą pozycję lidera tabeli Klasy Okręgowej od początku do końca rozgrywek. Jak ocenia ten sukces Emil Krzemiński - prezes Zarządu SKS Star?

 – Zaczniemy nietypowo, od podsumowania…

– Przede wszystkim wielkie gratulacje dla całej drużyny, dla sztabu szkoleniowego, tak naprawdę każdy pion klubu zasługuje na uznanie, począwszy od pionu gospodarczego, organizacyjnego, administracyjnego poprzez sztab szkoleniowy z trenerem Arkadiuszem Bilskim na czele. Uznanie naturalnie należy się drużynie, która wspólnymi siłami uzyskała 43 na 45 możliwych punktów, a więc nie lada wyczyn. Musielibyśmy zajrzeć w annały „Gazety Starachowickiej”, żeby prześledzić, kiedy ostatni raz Star miał tak dobrą rundę, myślę, że ponad dekadę temu. Jest to powód do dumy, o którym należy mówić głośno. W chwili obecnej nasza drużyna to monolit, tworzyliśmy ją od podstaw, w odpowiednim momencie, nie od przerwy zimowej jak to miało miejsce w ubiegłym sezonie, kiedy przyszedł trener Bilski i mieliśmy ograniczone pole manewru w pozyskiwaniu zawodników. Na szczęście teraz mogliśmy usiąść przy stole, ustalić, jakie pozycje należy obsadzić, jakich zawodników pozyskać. Głównie szukaliśmy piłkarzy wywodzących się ze Starachowic i powiatu, reprezentujących ościenne kluby. W ten sposób udało nam się pozyskać m. in. Bartka Gęburę, czyli w tej chwili solidny filar defensywy klubu Star, który wcześniej grał w Spartakusie Daleszyce. Doszli także Konrad Wójtowicz i Artur Kidoń z tego klubu. Chcieliśmy odtworzyć drużynę, która święciła triumfy w III lidze jako juniorzy Juventy Starachowice, wchodzący do piłki seniorskiej. Grali tam z powodzeniem i jak pamiętamy udało im się utrzymać.

– Duża w tym zasługa trenera Bilskiego.

– Tak, trener Bilski ma przede wszystkim nazwisko i renomę, jeżeli chodzi o rynek trenerski. Jest to charyzmatyczny szkoleniowiec, u niego jest porządek nawet w szatni, rygor, panują surowe zasady, zawsze powtarza, że każdy ma u niego dwie szanse: pierwszą i ostatnią. Dzięki temu drużyna stanowi kolektyw, jest nastawiona na wygrywanie.

– Tak dobra pozycja w tabeli powinna przekładać się na kwestie finansowe…

– Zasada jest prosta, cel klubu tak naprawdę kształtuje i określa poziom budżetu, my w ten sposób działamy, można było wcześniej zrobić awans, wszystko jednak musi iść w parze. Jeżeli klub nastawia się na uzyskanie awansu sportowego, musi mieć zagwarantowany stały budżet, który, po uzyskaniu przyszłego awansu, daje komfort i stabilizację finansową. W tym momencie mamy dobrze poukładane sprawy organizacyjne i kwestie finansowe, dlatego mieliśmy możliwość ułożenia całej drużyny tak jak sobie tego trener zażyczył. Widać pozytywne efekty takiego działania.

– Planujecie jeszcze wzmocnienie drużyny? Pojawią się nowe nazwiska?

– Wydaje mi się, że w przerwie zimowej nie będziemy robić jakiś zdecydowanych ruchów transferowych, jeżeli już, będą to zmiany kosmetyczne, uzupełnienia kadry. Podyktowane jest to warunkami pozyskiwania konkretnych zawodników, chodzi oczywiście o kwoty, jakie kluby odstępujące mogą sobie zażyczyć za transfer. Jeśli zaś chodzi o dalszą część rozgrywek, to będziemy chcieli jak najwcześniej zapewnić sobie awans i zacząć wprowadzać naszą starachowicką młodzież do piłki seniorskiej. Zależy nam, żeby ten wynik podtrzymać i uzyskiwać jak najlepsze rezultaty, a w pewnym momencie dać odsapnąć naszym seniorom. Młodzi muszą otrzeć się o piłkę seniorską, żeby zrozumieć, że nawet najzdolniejszy junior, jaki by nie był, jest najzdolniejszy tylko wśród rówieśników. Natomiast, jeżeli dojdzie do piłki seniorskiej, musi zmierzyć się grą w większości siłową, gdzie zawodnicy są bardziej rośli, silniejsi fizycznie. Korzystajmy z tego co mamy w tym momencie, można stwierdzić, że jest to niski poziom rozgrywkowy, tylko liga okręgowa. Według mnie jednak, jest to dobre podłoże do ogrywania zawodników, którzy mogliby mieć problemy z przebiciem się do pierwszego składu w przypadku klubu trzecio, czy drugoligowego. Szukajmy pozytywów obecnej sytuacji, a na pewno zrobimy wszystko, aby w przyszłym sezonie, w czerwcu świętować awans do IV ligi.

– Są oficjalne informacje o budowie nowego Stadionu Miejskiego. To dobra wiadomość dla sportowców, działaczy i mieszkańców.

– Baza sportowa dla KS Star jest priorytetem. Dla nas przede wszystkim najważniejsza, po wybudowaniu boiska ze sztuczną nawierzchnią, o które kluby piłkarskie zabiegały wiele lat, jest budowa obiektu klubowego. Jak wiemy, od około trzech lat razem z klubami, tam gdzie są biura, szatnie, magazynki na pierwszym piętrze mamy noclegownię miejską. Niefortunna decyzja, być może podyktowana faktem, że w przeszłości był tam hotelik sportowy. Oczywiście jako klub sportowy nie mamy absolutnie żalu do samych pensjonariuszy. Z tego co się orientujemy, w przyszłym roku ma ruszyć właśnie budowa budynku klubowego, w którym ma być minimum 8 szatni, sala konferencyjna, punkt odnowy biologicznej. Będziemy dopingować prezydenta Materka i wszystkie osoby, które przyczynią się, aby taki obiekt powstał. Co do samego stadionu, musimy sobie otwarcie powiedzieć, że stadion to nie tylko piłka nożna, każde zawody sportowe potrzebują publiczności, należy stworzyć warunki dla kibiców. W latach 70 nasz stadion był jednym z piękniejszych stadionów na Kielecczyźnie. Pamięta czasy II ligi, kiedy na trybuny przychodziło 15 – 20 tys. osób, niejednokrotnie brakowało miejsc. My, jako młody zarząd, znamy to oczywiście z opowiadań i retrospekcji zdjęciowych, jest tu historia, są tradycje. Musimy jednak dopasować aspekt infrastrukturalny do potrzeb, jakie niesie ze sobą każdy upływający rok. Stadion niszczeje i na pewno wskazane są tutaj działania zmierzające do modernizacji, remontu, czy też wybudowania całkowicie nowego kompleksu sportowego. Bardzo cieszą nas wszystkie kroki w tym kierunku. Są ku temu możliwości, w tym momencie można pozyskiwać środki z Ministerstwa Sportu i Turystyki, w przyszłym roku prawdopodobnie ruszy dość duża ofensywa, jeśli chodzi o wspieranie klubów sportowych, zapleczy, stowarzyszeń sportowych, jak i również szkoleniowców, żeby mogli skupić się na pracy, dajmy na to tylko z jedną grupą.

– Co oferuje klub piłkarzom w zimowej przerwie?

– W wielu klubach, po zakończeniu sezonu, odbywają się grille, spotkania… Trener Bilski słynie jednak z tego, że nie ma przeproś. Treningi odbywały się jeszcze przez cały tydzień, ukoronowaniem był debiut na nowej, sztucznej murawie z GKS Rudki, nomen-omen, jedynym zespołem, z którym straciliśmy punkty. Swoją szansę w meczu otrzymali juniorzy starsi: m.in. Bartosz Szydłowski, któremu udało się zdobyć bramkę. Mecz wygraliśmy 6:1. Kolejne sparingi zaczynamy pod koniec stycznia 2019 r.

(mk)