Kontakt z redakcją: 41 274-55-12
W numerze 3 grudnia 2018

Gniewny umysł

Co się może popsuć w głowie (cz. 24)

Ustawiczny gniew zwęża tętnice, powoli je zatyka, podnosi ciśnienie aż w końcu zabija właściciela mózgu.

Wrogość działa tak samo destrukcyjne na naczynia krwionośne, jak jedzenie golonki, picie piwa i palenie papierosów. Krzykacze – to ludzie z tzw. osobowością typu A. Są niebezpieczni dla siebie, innych i utrapieniem kardiologów.

 

Sk¹d bierze siê wrogoœæ?

Ze złością człowiek się rodzi. To pierwsza podstawowa emocja „wdrukowana” w centralny układ nerwowy. Dzieci złość wyrażają wprost. Nie potrafią nią zarządzać, słabo ją kontrolują. Rzucenie przedmiotem o podłogę u malucha, to norma – budzi czasami uśmiech. Dorosły wyładowujący gniew przy pomocy lądującego na ścianie laptopa budzi psychiatryczne skojarzenie. Natura świadomie wyposażyła nas w agresję. Rolą rodziców i otoczenia jest zadbanie o to, by ta podstawowa emocja była przez dziecko bezpiecznie uaktywniana. Gniew jest bowiem niezbędny do przetrwania, po to, byśmy mogli bronić siebie i kogoś, kto został zaatakowany. Działa jak turbodoładowanie w ekstremalnych sytuacjach, w których walczymy o życie, pokonujemy strach.

 

Smutny buntownik

Pewnym jest, że skrajne zachowania rodziców mogą spowodować, że dzieci nie będą potrafiły radzić sobie z gniewem. Gdy maluch się buntuje i jest za takie zachowanie mocno strofowany i karany, może w życiu dorosłym zupełnie nie ujawniać tej emocji. Nie oznacza to, że jej nie odczuwa. Gniew, któremu rodzicie zabraniali się „wydostawać na zewnątrz”, zostaje „uwięziony w psychice”, zamrożony niczym bryła lodu. Człowiek doświadczający takiego stanu, w sytuacji, kiedy powinien tupnąć nogą, walnąć pięścią w stół, zaprotestować – staje się smutny albo.. biegnie do toalety z objawami rozstroju żołądkowego. W grupie pracowników albo w szkole staje się bardzo często tak zwanym „kozłem ofiarnym – nie potrafi odmawiać, powiedzieć, że się na coś nie zgadza. Cichy, często smutny buntownik wyraża gniew w formie zdeformowanej: depresją, migreną, palpitacjami serca, omdleniami albo innymi objawami psychosomatycznymi.

 

Choleryk to cz³owiek

Ÿle wychowany

Zachowaniem człowieka steruje nie tylko umysł, czyli nasze myślenie, ale także to, co kryje się pod stwierdzeniem „zasoby biologiczne”, a więc budowa mózgu, skład „cieczy”, w jakiej mózg jest zanurzony. W wielkim skrócie osobowość, to „system” w miarę stabilnie ukształtowanych sposobów myślenia, przeżywania i zachowania, który tworzy się w wyniku procesów uczenia się sterowania zachowaniami w relacji z rodzicami i z otoczeniem. Film „7 uczuć”, to świetna ekranizacja mechanizmów tworzenia się objawów psychopatologicznych u dzieci w wyniku błędów popełnianych przez rodziców i nauczycieli.

Choleryk, czyli osobowość „A”, reaguje niekontrolowanymi wybuchami, ponieważ jego zachowaniem steruje ustawiczny strach lub lęk. Pies szczeka nie dlatego, że jest zły ale dlatego, że się boi i w ten sposób ostrzega przeciwnika. Zagrożeniem „dla gniewnych z natury” jest już samo wyobrażenie lękowej sytuacji. Gotowość do agresji mają „na wierzchu”, demonstrują ją przy każdej okazji. Naczynia krwionośne pękają, bo nie wytrzymują ustawicznego stanu gotowości do obrony.

Radzenie sobie z gniewem to sztuka identyfikowania sytuacji wywołujących zagrożenie i oceny poziomu niebezpieczeństwa. Opanowywanie gniewu w sytuacji, gdy nie zdążyliśmy wyłączyć podgrzewanego mleka, świadczy o posiadaniu dojrzałych mechanizmów obronnych radzenia sobie ze stresem.

Radzenie sobie z gniewem zależy od etapu naszego rozwoju. Dajemy np. społeczne przyzwolenie przedszkolakowi czy buntującemu się nastolatkowie. 30 – latkowi, który klnie i rzuca przedmiotami w sytuacji stresu, spowodowanego zgubieniem biletu do kina, raczej takiego przyzwolenia społecznego nie damy.

Nie możemy akceptować zachowań nieadekwatnych do sytuacji. Nie ma sensu sięgać po działo, żeby zabić komara. Mówienie, że ktoś ma naturę choleryka i dlatego nie potrafi nad sobą panować, raczej wskazuje na brak wychowania lub problemy ze zdrowiem psychicznym.

 

Terapia gniewu

Nie jest prawdą, że wykrzyczenie się to dobry sposób na pozbycie się nerwicy. Pseudopsychoterapeuci doradzający swoim pacjentom, aby „wykrzyczeli się” na swoją niedobrą mamusię lub tatusia, który popsuł dzieciństwo, bardziej szkodzą pacjentom niż im pomagają. Tłumienie gniewu to też kiepski pomysł. Rozwiązaniem dla Wrogich i Gniewnych jest na pewno diagnoza przyczyn braku panowania nad emocjami i – przy braku konieczności leczenia farmakologicznego – psychoterapia ukierunkowana na zmianę myślenia, lepszy wgląd w mechanizmy wyzwalające gniew i nauczenie się zarządzania emocjami w taki sposób, aby trudne rozmowy nie przekształciły się w krwawe jatki.

 

Gniewny umys³ rodzica

Jeżeli matka z ojcem nie kontrolują własnego gniewu, doprowadzają do koślawienia charakteru dzieci, przede wszystkim uczą ich kłamstwa. Tam, gdzie dziecko nie potrafi bezpiecznie opowiedzieć o zdarzeniach, będzie uciekało ze strachu w kłamstwo.

 

Gniewny umys³

w ³ó¿ku

Problemy zarówno z prawem, jak i z seksualnym zdrowiem, występują najczęściej u obydwu partnerów, a gniew między nimi doprowadza do zabijania miłości. Obrażona na seks żona popycha męża w ręce kochanki, mąż, który odmawia seksu robi dokładnie to samo. Gniew w łóżku podlega czasami paragrafom kodeksu karnego. Chodzi tu o przestępców, którzy doprowadzając w gniewie do zbliżenia, łamią wszelkie przepisy. Za zgwałcenie żony też idzie się do więzienia. Co innego jednak gniew w łóżku, co innego zachowania sadomasochistyczne. Te ostatnie, jeśli są akceptowane przez obojga partnerów, to o.k., pod warunkiem, że nie przekracza się granicy, która byłaby uszczerbkiem na zdrowiu i życiu.

 

Gniewny umys³

w towarzystwie

Oznacza brak przyjaciół. Jeśli ktoś słabo kontroluje swój gniew, nie zbuduje relacji przyjacielskich

 

Za tydzieñ:

Kiedy umysł brzydzi

się własnym ciałem

– transseksualizm

 

 

Krzysztof Korona

psycholog kliniczny,

seksuolog kliniczny

psychoterapeuta

tel. gab. pryw. 602 77 99 65