Kontakt z redakcją: 41 274-55-12
W numerze 4 grudnia 2018

Nasz telefon

      Staw

– Przez wiele lat przebywałem na Zachodzie Europy, gdzie pracowałem. Wróciłem teraz do Starachowic. Przyglądam się miastu z dużą ciekawością. Wiele się zmienia na lepsze. Spacerowałem już nową groblą za upustem. Wygodny trakt rekreacyjny. Tyle że może budzić niepokój sam staw. Mocno zarośnięty. Niby natura jest bardzo ważna, ale boję się, że jeśli nie spróbujemy oczyścić akwenu, pójdzie na zatracenie. Na Zachodzie o podobne miejsca się dba. Nie chodzi mi wcale o betonowanie brzegów czy coś podobnego, bo nie w tym rzecz. Ale ingerencja człowieka by się tu przydała. Żeby staw stał się przyjazny naturze i mieszkańcom. Sądzę, że są sposoby, by tak się stało. Nie wierze zresztą, żeby władze miejskie nie podejmowały tematu przywrócenia rzeki Kamiennej miastu – telefonuje czytelnik.

 Teraz Słoneczna

– Mam nadzieję, że teraz pora na modernizację ulicy Słonecznej. Choćby dlatego, że jest odnogą właśnie odnowionej ulicy Kościelnej. Tyle że tak naprawdę to już nie ulica, a jeden wielki ciąg parkingowy. Wzdłuż drogi całymi godzinami stoją samochody. Nawet bezpieczne, gdyż ruch odbywa się w jednym kierunku i nie ma obawy, że dojdzie do ewentualnej kolizji. Ulica znajduje się w centrum miasta, nieopodal poczty, a wygląda jak zapomniana przez ludzi i Boga. Trudno nawet mówić o nawierzchni drogi; jest bowiem jedną wielką łatą. Brak poboczy dla pieszych musi zniechęcać lokatorów pobliskich domów do dbania o zewnętrzny wizerunek posesji. Przy ogrodzeniach więcej chwastów niż kwiatowych rabatek. W pobliżu znajduje się szkoła. Dobrze byłoby zadbać o jej otoczenie – wydaje się starachowiczance.

/ewa/