Kontakt z redakcją: 41 274-55-12
W numerze 8 stycznia 2019

Wyczekiwana Wigilia dla samotnych

Pięknie zastawione stoły, odświętnie udekorowana sala, w powietrzu snujące się, a to nutki całkiem przyjemnych wód kolońskich, a to nęcące wonności dochodzące z kuchni. Za stołami gościnne miejsca zajęły eleganckie panie...tylko dlaczego same?

Pogodzeni z losem, próbują uciec od samotności. Niekiedy uniemożliwia im to choroba, czasami wolą oglądać telewizyjne seriale, a gdy śniegiem poprószy, to znowuż boją się upadku. W tym roku nie było oblodzenia więc trzymając się pod rączkę, zgodnie przybywali tuż przed świętami do SSM na opłatkowe spotkanie. Odpowiadając na zaproszenie, przybył również proboszcz parafii p.w. Najświętszego Serca Jezusowego ks. Artur Lach. Wokół duchownego miejsca zajęli: prezes SSM Marek Skiba, gł. księgowa Jola Jasztal, przewodniczący Rady Nadzorczej Ryszard Ludwiński, jego zastępca Justyna Zaczyńska oraz przewodniczący Rad Osiedli: Krystyna Olesińska, Lucjan Kotowski, Marek Gorzkowski i Mariusz Konarski.

Sygnałem do rozpoczęcia uroczystości było czytanie Ewangelii według św. Mateusza przez Zbigniewa Przygodę. Zanim rozpoczęto wzruszające łamanie się opłatkiem, gruchnęła kolęda Lulajże Jezuniu, a po niej usłyszeliśmy jedną z najpiękniejszych i najstarszych kolęd, pierwszy raz wykonaną podczas pasterki w 1818 r. w austriackim Oberndorfie, a jest nią Cicha Noc. Nie trzeba tu sięgać po empatię, aby mieć pewność, iż dla każdego samotnego człowieka pod każdą szerokością geograficzną Cicha Noc (tłumaczona na ponad 70 języków i narzeczy) odbierana jest inaczej. Tak więc życzeniom nie było końca, a w tle słychać było piękne kolędy i pastorałki w wykonaniu członkiń Akademii Grania i Śpiewania SDK: Julki Bałtowskiej, Natalki Bałtowskiej, Oliwki Muchy. Natalki Lipy i Leny Mączki. Rozśpiewaną Akademię prowadzi instruktor muzyczny Norbert Pajek. Jedną z najstarszych uczestniczek wieczoru, chwalących wspaniały nastrój i kuchnię, była 88 letnia, nadzwyczaj sprawna pani Grażyna Orzechowska z domu Sarna. Zdaniem seniorki, tajemnicą długowieczności w dobrej kondycji jest praca. Mając zaledwie 15 lat pierwszy raz stanęła za ladą w sklepie w rynku. W latach osiemdziesiątych była najlepszą szwaczką w Olimpii. Mąż umarł zastawiając panią Grażynę z trójką córek. Dała radę je wychować, a jeszcze daje radę nieść pomoc potrzebującym.

 

Marek Oziomek

Rozśpiewana Akademia Norberta Pajka

Wzniosła chwila, wzniosłe życzenia

Oby się spełniły

Serdeczne życzenia przekazał ks. Artur Lach

Jedną z bardzo żywotnych seniorek opłatkowej kolacji była 88-letnia Grażyna Orzechowska

Wszyscy wszystkim…