Strona główna / W numerze / Umysł ochroniarza

Umysł ochroniarza


  Tuż po wejściu przepisów umożliwiających prowadzenie działalności gospodarczej firmom ochroniarskim, początek tal 90, opinia publiczna została zalana kryminalnymi informacjami o poczynaniach niektórych spec – chłopaków: strzelanie po pijanemu z okna dziewiątego piętra i zabicie przypadkowego przechodnia (Warszawa), kowbojski wyczyn popisujących się w poznańskim barze Arkadia dwóch ochroniarzy mierzących do siebie z pistoletów, podczas którego padł strzał, zabawa ochroniarza polegająca na kręceniu bębenkiem w kantorze i przypadkowa śmierć zakonnicy….

 

    Współczesność

Podczas jednego z prowadzonych przeze mnie specjalistycznych szkoleń psychologicznych dla bodyguardów, ochraniających imprezy telewizyjne z udziałem VIP-ów, zadałem pytanie: Czy wychodząc do pracy żegnacie się panowie z rodziną tak jakbyście widzieli ich po raz ostatni?  Na sali zapadło milczenie i zdziwienie.

Prawda jest taka, że pracownik ochrony, bez względu na to czy pracuje w sklepie, banku, czy ochrania plac budowy albo znaną gwiazdę telewizyjną, ma płacone pieniądze za narażanie własnego zdrowia i życia w ochronie mienia i ludzi. Niestety, nie wszyscy zakładający mundur z napisem ochrona mają taka świadomość. Dlaczego?

 

         Przepraszam, czy mogę pana zabić?

Stowarzyszenie Psychologów Sądowych w Polsce, od początku wejścia w życie przepisów regulujących pracę agencji ochroniarskich i przepisów odnoszących się do pozwolenia na broń palną, przekonywało urzędników do konieczności poddawania kandydatów na ochroniarzy do obowiązkowych i rygorystycznych badań psychologicznych. Na  organizowanych przez stowarzyszenie konferencjach prasowych prezentowany był dość zatrważający obraz zdrowia psychicznego kandydatów na spec chłopaków, ubiegających się o posiadanie brani palnej.

Około 20 % przebadanych przez diagnostów nie otrzymywało pozytywnego orzeczenia o zdolności do wykonywania zawodu z bronią palną. Wśród zdyskwalifikowanych kandydatów na bodyguardów były osoby z rozpoznanym przez diagnostów: upośledzeniem umysłowym, zaburzeniami osobowości, nerwicami, fobiami, osoby po przebytych psychozach, alkoholicy, uzależnieni od środków farmakologicznych, osoby z podejrzeniem organicznego uszkodzenia  mózgu.

Na podstawie moich kilkunastoletnich doświadczeń zawodowych z badania osób ubiegających się o posiadanie broni palnej mogę powiedzieć, że posiadacz broni palnej też nie może być grzecznym, dobrze wychowanym chłopcem. Pistolet służy nie do straszenia a do zabijania. Kiedy uświadomiłem to pewnemu proboszczowi, który ubiegał się o pozwolenie na broń palną, bo czuł się zagrożony na swojej plebanii, i pewnej pani doktor, która doszło do wniosku, że broń palna jest podstawowym narzędziem jej obrony, usłyszałem, że oni na pewno by nie użyli broni do zabicia. No cóż, wyciągając broń w obronie własnej lub kogoś nie można pytać: przepraszam, czy mogę pana zabić? Na pewno takich wątpliwości nie może mieć dobrze wyszkolony bodyguard, od którego oczekuje się natychmiastowego działania w sytuacji zagrożenia.

 

       Umysł specchłopaka

W profilu zawodowym oczekiwań od pracownika ochrony znajdziemy taki opis na jednym z portali internetowych, zajmujących się ofertami pracy.

Ochroniarz powinien cechować się: instynktem, opanowaniem i podzielnością uwagi, a także dobrą sprawnością fizyczną, umiejętnością analitycznego myślenia, odpornością na stres oraz znajomością różnych sztuk walki.

Z odpowiedzią na pytanie podczas badania u psychologa: czy pan się lubi bić, bodyguard może mieć kłopot z co najmniej dwóch powodów:

– po pierwsze: jak powie: nie lubię, to czy diagnosta stwierdzi, że ma odpowiednią moc do  działania w sytuacji stresu?

– po drugie: jak odpowie lubię, to czy nie zostanie mu przypisana łatka, że jest psychopatą?

Odpowiedź: owszem, lubię ale zawsze potem mam kaca i mówię przepraszam albo nie lubię ale muszę też  diagnoście niekoniecznie musi się spodobać. Ochroniarz przed badaniem psychologicznym przeżywa więc spory stres. bo tak naprawdę nie wie, jakie będą pytania, jak będą interpretowane i jak rozwiązać testy, żeby było dobrze. Dlatego dość często wpada w pułapkę, jeżeli podczas badania kłamie.

Zatrudnianie ochroniarza, który jak dobrze wychowany chłopiec przed wyrwaniem napastnikowi noża lub oddaniem strzału uprzejmie pyta: przepraszam, czy mogę pana zabić, jest ryzykowne i nie muszę nikogo o tym przekonywać.

Zrozumiałe, że spec chłopak musi mieć kontrolowaną intelektualnie moc w pełnym tego słowa znaczeniu. W innym przypadku grozi mu śmierć od noża lub kuli napastnika.

Czy badanie psychologiczne, podczas którego kandydat większość czasu spędza nad rozwiązywaniem testów, rzeczywiście daje pełen obraz sylwetki osobowościowej i predyspozycji psychologicznych do wykonywania tego zawodu? Na pewno nie daje nam gwarancji stuprocentowej, że umysł ochroniarza w sytuacji stresowej zadziała perfekcyjnie. Oprócz bowiem samego badania predyspozycji istnieje czynnik, który związany jest z wyszkoleniem zarówno sprawności fizycznej, jak i psychicznej pracownika ochrony.

 

                 Zdrowy umysł bodyguarda

Psychiczny stan gotowości do natychmiastowego działania – tak najkrócej można określić procesy umysłowe, które muszą być uruchomiane podczas czasami wielogodzinnej pracy bodyguarda. W wyniku specjalistycznych szkoleń psychologicznych, pracownik ochrony powinien między innymi wiedzieć:

– jak podtrzymywać swoją czujność podczas wykonywania wielogodzinnej i – nie ma co ukrywać – nudnej czasami pracy, aby nie zostać pobity lub zabity

– jak nie dać się zahipnotyzować potencjalnemu sprawcy napadu (wbrew pozorom hipnoza, to dość częste narzędzie używane przez wyszkolonych bandytów i złodziei, których celem jest manipulowanie uwagą ochroniarza w taki sposób, aby oszukać jego czujność

– jak uniknąć zbiorowej histerii i jak działać w sytuacji paniki

– jak unikać dekoncentracji występami artystycznymi, muzyką czy pokazami iluminacji podczas ochrony imprezy scenicznej

– jak rozpoznawać w tłumie osoby z zaburzeniami psychicznymi

– jak rozpoznawać potencjalnych terrorystów

– jak kierować swoimi emocjami, aby podczas używania siły fizycznej, potrzebnej do obezwładniania napastnika, zachować kontrolę nad swoimi zachowaniem, tak by nie przekroczyć koniecznej do unieszkodliwiania go granicy prawa.

To tylko niektóre z podstawowych umiejętności psychologicznych spec –chłopaka dających szansę na uratowanie życie swojego i chronionej osoby.

 

     Co się może popsuć w głowie ochroniarza?

Umysł ochroniarza narażony jest na specyficzny zestaw stresu. Z jednej strony jest to praca monotonna, z drugiej angażująca najsilniejsze emocje, czyli agresję i strach.

U pracowników profesjonalnie ochraniających imprezy masowe: VIP- ów, występy gwiazd telewizyjnych – KONTROLOWANY STRACH jest kluczową emocją rozpalającą i podtrzymująca na określonym poziomie STAN GOTOWOŚCI DO DZIAŁANIA.

W umyśle ochroniarza kontrolowany strach trzyma w lejcach gotową do zaatakowania w obronie koniecznej agresję. Każdy doświadczony bodyguard wie, że bez zaaplikowania sobie  odpowiedniej dawki strachu w czasie pracy nie da się utrzymać koncentracji uwagi na prowadzeniu obserwacji potencjalnych napastników.

Silnie działające bodźce na takich imprezach jak np. występy artystyczne gwiazd estrady, włączone kamery i zachowania tłumu mogą dość łatwo doprowadzić do zainfekowania umysłu innymi treściami i wyłączyć myśli związane z realizacją kluczowego zadania bodyguarda, jakim jest błyskawiczne rozpoznanie nietypowego zachowania napastnika, który wykorzystując stan grupowej egzaltacji tłumu, wywołany działaniem świateł muzyki zamraża na pewien czas zdolność do krytycznego myślenia. Umysł bodyguarda musi być odporny na poddawanie się silnej sugestii. Dlatego też nie ulega „wyłączeniu” – nawet jeżeli ochroniarz jest wierzący – w sytuacji, kiedy w kościele odbywa się uroczystość podniesienia, a wierni w modlitwie skoncentrowani są na doświadczaniu przeżyć religijnych.

 

 

Za tydzień: Umysł terrorysty

 

Krzysztof Korona

specjalista: psycholog

seksuolog kliniczny, psychoterapeuta

tel. gab. pryw. 602 77 99 65

e-mail: k.korona@psychonet.pl

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *