Kontakt z redakcją: 41 274-55-12
Bezpieczeństwo 11 marca 2019

„Afera śmieciowa” jak serial, wciąż trwa


Toczący się od dwóch lat proces dotyczy aneksowania umowy na wywóz odpadów w 2006 roku, którą miasto podpisało z firmą Almax.

 

Gmina Starachowice miała z tego tytułu ponieść stratę, wypłacając zbyt duże wynagrodzenie firmie Almax za wywóz śmieci. Oszacowano je na około 3,5 miliona złotych. Zwróciła na to uwagę Regionalna Izba Obrachunkowa, a członkowie Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej zawiadomili prokuraturę. Na ławie oskarżonych zasiada dwoje urzędników – byli kierownicy referatów Urzędu Miejskiego oraz dwóch prezydentów: Wojciech Bernatowicz oraz Sylwester Kwiecień (nie chcieli, by ich nazwiska było skrócone).

Sąd Rejonowy przesłuchał 5 marca br. byłą pracownicę Referatu Gospodarki Komunalnej w starachowickim Urzędzie Miejskim oraz byłego radnego Rady Miejskiej. Zeznania byłej urzędniczki, złożone podczas procesu, odczytała sędzia Joanna Kucy, świadek podtrzymała, że podczas pracy w magistracie zaobserwowała m.in. częste kontakty kierowniczki referatu, teraz oskarżonej w sprawie, z przedstawicielką firmy wywożącej odpady. Mówiła też, że pracownicy referatu byli odsuwani od sporządzania pewnych dokumentów, które związane były z firmą Almax, zajmowała się nimi osobiście kierowniczka. Sędzia zapytała o obliczenia, których miała dokonać jedna z pracownic referatu.

– Pani B. pokazywała mi odręczne wyliczenia. W jej mniemaniu dopatrzyła się nieprawidłowości, ale wiem to od niej. Ponadto pani B. pokazała mi, że pod jakimś aneksem do umowy z Almaxem była podpięta karteczka z wyliczeniami matematycznymi – zeznawała świadek, która dodała, że nie pamięta jednak, którego aneksu te wyliczenia dotyczyły, a po charakterze pisma domniemywa, że wyliczenia te mogła sporządzić i podpisać oskarżona.

Dodała również, że wie od jednej z pracownic, iż ta kilkakrotnie próbowała zwrócić uwagę oskarżonej na nieprawidłowości.

Nic nowego do sprawy nie wniosły zeznania składane przez byłego radnego miejskiego z Prawa i Sprawiedliwości, któremu pytania zadawał były prezydent, Wojciech Bernatowicz. Dotyczyły sesji Rady Miejskiej z 2009 roku, podczas której radni uchwalili stawki za wywóz śmieci.

– Na jakiej podstawie została wyliczona stawka zaproponowana przez radnych (6,02 zł – przyp. red.)? Czy dokonywał pan obliczeń? – pytał W. Bernatowicz.

W odpowiedzi, świadek zeznał, że nie pamięta dokładnie tego, co było dziesięć lat temu i by osobiście dokonywał jakichkolwiek obliczeń.

Kolejny termin rozprawy sąd wyznaczył na 2 kwietnia 2019 roku. Tego dnia zostanie dokończone odczytywanie zeznań świadków.

Była pracownica magistratu potwierdziła zeznania ze śledztwa

Odpowiedzi byłego radnego Rady Miejskiej niewiele wniosły do sprawy

                                                                              (azab)