Kontakt z redakcją: 41 274-55-12
W numerze 11 marca 2019

Umysł kobiety

Co się może popsuć w głowie? (cz. 38)

Gdy zapytano kiedyś powieściopisarza Gustawa Flauberta, jakie woli kobiety: mądre czy głupie, autor "Madame Bovary" odpowiedział: Takie, które zdają sobie sprawę ze swojej głupoty i te, które nic nie wiedzą o swojej mądrości.

 

                              Gdzie kobieta ma seks?

Pomijając historyczne uzasadnienia obchodów Dnia Kobiet wraz z jego socjalistycznymi konotacjami, z psychoseksuologicznego punktu widzenia takie święto kobietom naprawdę się należy. Umysł kobiety był i w dalszym ciągu pozostaje zagadką nie tylko dla psychologów ale także dla samych kobiet. Literatura psychologiczna poświęcona rozważaniom o umyśle kobiet jest naprawdę bogata. Warto w tym miejscu wspomnieć chociażby naukową publikację „Psychologia kobiety” Karen Horney, w której autorka rzuciła wyzwanie Freudowi, podważając jego psychoanalityczne wywody o naturze kobiecej duszy.

Trudno też powiedzieć, ile powstało na świecie podręczników na temat, jak seksualnie zadowolić kobietę. Pewnym jest, że jest ich znacznie więcej od dzieł, jak sprawić seksualną przyjemność mężczyźnie. Dlaczego?

Gdyby odpowiedzi poszukać w naukowym dziele Anny Moir  i David Jessel pt. „Płeć mózgu” , o którym już kiedyś wspominałem, to wyjaśnieniem mogłoby być stwierdzenie, że umysł kobiety jest skonstruowany w taki sposób, że jej seks jest głęboko pochowany w otchłaniach sfery uczuć i odnalezienie do niego drogi wcale nie jest takie proste. To model męski mózgu wygląda tak, jak gdyby zawierał specjalną szafkę katalogową na seks, całkowicie oddzieloną od emocji

Nieco sobie dworując z poważnych badań naukowych Anny i Davida, można by dojść do całkiem praktycznego wniosku, że pewnie z tego powodu kobiety nie musiały zajmować się  tworzeniem dzieł naukowych na temat seksu mężczyzn, bo bez używania żadnych poradnikowych  podpowiedzi znalezienie drogi do seksu żadnej nie nastręcza trudności.

   Z przytaczanych dalej przez autorów naukowych faktów o różnicach głów obydwu płci, np. takich, że źródło stanów emocjonalnych u mężczyzny zlokalizowane jest w prawej półkuli, podczas gdy zdolność wyrażania ich w mowie znajduje się po drugiej stronie, a obydwie półkule  połączone są  mniejszą liczbą włókien nerwowych niż u kobiet, co oznacza, że przepływ informacji pomiędzy nimi jest bardziej ograniczony, powodując ograniczenia również w możliwości werbalizowania swoich uczuć, można wysnuć wniosek uzasadniający powody, dla których mężczyźni, mając do wyboru rozmowę z kobietą o uczuciach lub samochodach, wybierają samochody, co z drugiej strony niekoniecznie oznacza, że np. Gałczyński, Mickiewicz, Słowacki i inni, z racji tego, że pisali miłosne wiersze i posiadali zdolność wyrażania uczuć strofami, mieli coś w sobie z kobiety.

 

         Miłość a mycie samochodu

– Poprosiliśmy kiedyś pewnego mężczyznę  – piszą autorzy „Płci mózgu „- aby okazał więcej uczuć swojej żonie. Umył jej samochód (.!!! ) W kontekście uwarunkowań biologiczno – anatomicznych nie ma się czemu dziwić. Zajarzyły w męskim mózgu synapsy inne niż te, w które wyposażony jest mózg kobiety. I tyle.

W podobny prosty sposób można wyjaśnić wiele różnic w zachowaniach kobiet i mężczyzn. Kiedy kobieta mówi ci, że ma jakieś przeczucia nie dziw się, bo jej mózg zapamiętuje inaczej i inaczej przetwarza zapamiętane informacje, co daje jej rzeczywiście umiejętności przewidywania pewnych wydarzeń. Nie wrzeszcz więc, przestań krakać, spokojnie wysłuchaj, co ma ci do przekazania. Może np. okazać się, że jednak powinieneś wycofać się z interesów ze swoim wspólnikiem, bo żona słusznie przewiduje (nieświadomie kojarząc pewne zapamiętane fakty), że  facet ma nieuczciwe zamiary.

Nie dziw się uwagom swojej partnerki w stylu: jakim ty tonem do mnie mówisz, bo kobiecy mózg, w przeciwieństwie do męskiego, lepiej dostrzega małe zmiany natężenia głosu. Raczej zdecyduj się na prysznic, jeżeli słyszysz jej uwagę: odśwież się kochanie – bo jej nos jest bardziej wrażliwy od męskiego. Bądź delikatny, bo nawet najmniej wrażliwa na dotyk skóry kobieta okazuje się wrażliwsza niż najbardziej wrażliwy mężczyzna.

Nie masz co się silić na zdejmowanie butów na klatce schodowej i wchodzenie do pokoju na palcach, kiedy wracasz o 4.00 nad ranem z – powiedzmy – brydża od kolegi. Kobiety słyszą znacznie lepiej od mężczyzn i – uwaga!-  mają znacznie lepszą pamięć wzrokową, co oznacza, że twarz twojej „koleżanki z pracy”, nawet jeżeli była widziana przez kilka chwil, nie umknie jej z pamięci.

 

             Studnie i socjalistyczna psychoterapia w kolejce po mięso

Śledząc historię porozumiewania się kobiet i mężczyzn, nie sposób pominąć kwestii studni, która dobitnie pokazuje, jak kobiety – nie mogąc znaleźć wspólnego języka z mężczyznami – próbowały dogadywać się same ze sobą.

W różnych społecznościach centrum wymiany informacji było miejsce, w którym kobiety czerpały wodę. W większości krajów rozwijających się, jak również w kulturach antycznych, noszenie wody był obowiązkiem kobiet a nie mężczyzn. Kobiety kartagińskie, greckie z glinianym dzbankiem na głowie, nie tak dawno mieszkanki Czadu, Somalii czy Indii z blaszanym pojemnikiem po oleju silnikowym, stojąc przy studni miały jedyną okazję do podzielenia się z koleżankami swoimi przeżyciami i poglądami, wiedząc, że będą wysłuchane i zrozumiane.

Wprowadzanie rewolucji technicznej, której celem było ulżenie w ciężkiej pracy noszenia wody – zdaniem socjologów – doprowadziło do polepszenia warunków życia kobiet i… pogorszenia ich samopoczucia psychicznego. Odizolowane od koleżanek przygasły, zdane jedynie na rozmowy z inaczej myślącym i przeżywającym mężem.

Jak istotną rolę w życiu kobiet pełnią rozmowy z innymi kobietami, niech świadczy fakt, że w krajach europejskich, w tym również w Polsce, powstało wiele obrządków, w których  uczestniczyły wyłącznie kobiety. Przysłowiowy magiel, gdzie kobiety nosiły bieliznę, obyczaj wspólnego darcia pierza, lub też gromadnego prania za pomocą kijanek w rzece, były odpowiednikiem grupowej psychoterapii. Tu nie tylko odreagowywane były frustracje wynikające z niezrozumienia przez męża, ojca, brata, narzeczonego, ale także dawane wskazówki, jak postąpić,  jak się zachować w kontakcie z głupszym, prymitywnym męskim umysłem.

Odpowiedzią na pytanie: dlaczego kobiety są tak bardzo religijne i grupują się w różnych kółkach przykościelnych, jest być może właśnie poczucie, że nie znajdują zrozumienia wśród mężczyzn. Obrządek religijny jest jakby przy okazji. Jeszcze nie tak dawno miejscem, w którym kobiety mogły odreagować stresy (i przy okazji nabawić się innych) była socjalistyczna kolejka po mięso, w którą szły tak jak kiedyś po wodę do studni. Było ciężko, ale z drugiej strony lżej na duszy, gdy można było sobie pogadać z koleżankami i poużywać na rządzących towarzyszach,  którym miłość do Lenina w ogóle pochrzaniła coś w synapsach.

 

                             Czarne parasolki 

Współcześnie znikły studnie, darcie pierza nie jest już ani modne, ani potrzebne, kolejki przeszły do historii, potrzeba jednak wspólnych spotkań i rozmowy na różne tematy tym samym językiem nie znikła. Pojawiła się kobieca prasa i… Harlequiny, a autorami tych romantycznych opowiadań są… kobiety .

Powieści zbudowane są wg jednolitego i powtarzającego się schematu. Ona, tj. bohaterka najczęściej naiwna, uległa, znosząca cierpliwie ironiczne odezwania się pod adresem jej… niedojrzałości. On: dumny, wyniosły, chłodny, bez uczuć (w pierwszej części), w drugiej, rozumiejący, wspaniały, kochający, uczuciowy) – vide „Płonąca jaskinia” (Rebecca King), czy „Złota arena” (Jean Barret). Całość zawsze kończy się szczęśliwie.

Gdyby szukać odpowiedzi na pytanie, co kobiety autorki stawiają sobie za cel, pisząc tego typu opowieści, kierowane do innych kobiet, odpowiedź brzmiałaby: bo chcą je wzruszyć erotycznie, gdyż mężczyźni zrobić tego nie potrafią.

 

 

                                   Kobiece czajenie motywów

O powodach, dla których kobiety machając ręką z politowaniem mówią: nie jesteś kobietą, nic z tego nie rozumiesz, można by opisać odwołując się do różnych obszarów wiedzy neuropsychologicznej. Nie wchodząc jednak w anatomiczno – fizjologiczne uzasadnianie twierdzeń  o powodach różnic w wyrażaniu swoich myśli przez obydwa, naznaczone odrębnymi genitaliami, mózgi , czajenie motywów i ich słowne odzwierciedlanie u obydwu płci wygląda rzeczywiście  inaczej.

Podczas gdy jego język jest generalnie bardziej chropowaty i najczęściej naszpikowany dosadnymi określeniami, bogato okraszanymi treścią zawartą w schowku z napisem SEKS (piękne = ekstra, super i… cycuś), jej słownictwo nasączone jest mnóstwem innych, chociaż podobnych, bardziej kolorowych określeń (zachwycające, prześliczne, cudowne, wspaniałe….).

Biorąc pod uwagę chociażby te drobne komunikacyjne niuanse, których każdy z nas doświadcza na co dzień (ale jaja – brzmi jednak lepiej w ustach faceta podobnie jak olewanie, które użyte przez kobietę uruchamiać musi skojarzenie techniczne JAK?), rozmowę kobiety z mężczyzną można porównać do gry tej samej melodii, na dwóch różnych instrumentach werbalnych. Niby grane jest to samo, a brzmi inaczej.

 

 

  Za tydzień: Umysł pedofila

 

    Krzysztof Korona

specjalista: psycholog

seksuolog kliniczny, psychoterapeuta

tel. gab. pryw. 602 77 99 65

e-mail: k.korona@psychonet.pl