Kontakt z redakcją: 41 274-55-12
Rozrywka i kultura 2 kwietnia 2019

Uśmiechnij się

Proboszcz pyta parafiankę:

– Dlaczego pani nie zamówiła za zmarłego męża mszy świętej? Już nie mówię o gregoriance, ale chociaż jednej mszy?

– Po co? Niech ksiądz pomyśli logicznie. Jak jest w niebie, to mu nie trzeba, jak w piekle, to mu nie pomoże, a jak w czyśćcu… ja go dobrze znam… wytrzyma.

 

*  *  *

 

W trakcie ślubu u dominikanów ojciec prowadzący zapomniał, jak pan młody ma na imię, więc odsunął mikrofon na bok i po cichu pyta:

– Jak pan ma na imię?

Pan młody zestresowany nic się nie odzywa i patrzy jak na głupka, więc dominikanin powtarza trochę głośniej:

– Jak pan ma na imię?

Pan młody dalej nic, a cały kościół powoli, nie wiedząc o co chodzi, zaczyna szemrać, więc dominikanin jeszcze głośniej:

– Jak pan ma na imię?

Pan młody w końcu zebrał się w sobie. Wstał, podszedł do mikrofonu, pochylił się i odpowiada:

– Pan ma na imię Jezus.

 

*  *  *

 

Icek przychodzi do rabina.

– Rabbi, mam straszny problem z moją żoną, wszystkie pieniądze przepuszcza…

– To nie dawaj jej pieniędzy.

– Rabbi, tak będzie jeszcze gorzej, wtedy będzie cały dzień narzekać i lamentować…

– To dawaj jej tylko tyle pieniędzy, ile potrzebuje na codzienne sprawunki.

– Rabbi, ale wtedy ona wyda je na stroje, a dzieci głodne będą chodzić…

– To wiesz ty co, Icek? Przechrzcij się.

Żyd zaskoczony.

– I to pomoże?!

– Nie, ale będziesz zawracał głowę księdzu, nie mnie.

(az)