Kontakt z redakcją: 41 274-55-12
Brody 15 kwietnia 2019

Gmina Brody sprzeciwia się sprzedaży udziałów w „Wodociągach”

Większościowy pakiet udziałów w starachowickim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji ma Gmina Starachowice (ponad 78 proc.). Pozostałe należą do Wąchocka (ponad 16 proc.), Gminy Brody (blisko 4 proc.), a także Mirca (blisko 1,7 proc.). Pomysłowi sprzedaży ich części sprzeciwia się Gmina Brody i zaskarżyła uchwałę starachowickich radnych. Sprawę rozstrzygnąć ma Sąd Okręgowy w Kielcach.

Szukając dodatkowych źródeł finansowania inwestycji, prezydent miasta poinformował wiosną 2018 roku, że zamierza skorzystać z rozwiązań zaproponowanych przez rząd oraz ze wsparcia z Polskiego Funduszu Rozwoju i zbyć część udziałów PWiK. Miało to przynieść gminie od 25 do 30 mln zł wsparcia dla budżetu. Radni w połowie ubiegłego roku wyrazili zgodę się na sprzedaż maksymalnie 28 700 udziałów o wartości nominalnej 17 mln zł. W międzyczasie zmienił się prezes PWiK w Starachowicach, Piotra Nowaka zastąpił Jerzy Miśkiewicz, który ma sfinalizować transakcję sprzedaży udziałów.

Gmina Brody złożyła jednak do Wydziału Gospodarczego Sądu Okręgowego w Kielcach sprzeciw przeciwko uchwale. Zapytaliśmy Marzenę Bernat, wójta gminy Brody o przyczyny takiej decyzji.

– Gminie Brody chodzi tylko i wyłącznie o dobro i interes spółki. W moim przekonaniu, zbycie części udziałów na chwilę obecną jest zbyt ryzykownym posunięciem bez wyjaśnienia pewnych okoliczności, które wynikły w trakcie całej procedury ich zbywania. W pierwszej kolejności chcę podkreślić, iż radni gminy Brody w poprzedniej kadencji podjęli uchwałę o nie wyrażeniu zgody na zbycie części udziałów należących do Gminy Brody. W tym zakresie byłam związana ich stanowiskiem i w tamtym czasie poinformowałam pisemnie wszystkich współudziałowców spółki oraz przewodniczących poszczególnych rad o swoim stanowisku względem zbycia udziałów należących do Gminy Brody. Nie jest prawdą, iż ja nie wyrażam zgody na podpisanie umowy na zbycie udziałów przez Gminy Starachowice i Wąchock. W tym zakresie wypowiedziały się Rady tych jednostek i Gmina Brody przyjmuje ich decyzje, i z nimi nie dyskutuje. Jednakże w toku całej procedury negocjacji PWiK Sp. z o.o. w Starachowicach z Państwowym Funduszem Rozwoju, powzięliśmy informacje, które zasiały w nas dużo wątpliwości, co do zawarcia umów przez spółkę w przedmiocie zbycia części udziałów. Zapewniam Państwa, iż wątpliwości te są takiej wagi, iż nie pozwoliły mi głosować na Zgromadzeniach Wspólników Spółki za przyjęciem tych uchwał. Podkreślić chcę, iż takie same obawy miał były prezes PWiK Piotr Nowak, który – uchwałą z grudnia 2018 r. – odmówił popisania umów z PFR – em i w uzasadnieniu podzielił moje obawy o przyszłość spółki w świetle pewnych dokumentów, które dotarły do spółki w tamtym czasie. Wiem, że na chwilę podejmowania tych uchwał wątpliwości te nie zostały rozwiane (…) wątpliwości również miała ówczesna Rada Nadzorcza Spółki, która również żądała wyjaśnień pewnych okoliczności od prezesa Zarządu, które pojawiły się podczas procedury zmierzającej do podpisania umów z Państwowym Funduszem Rozwoju. Na chwilę obecną stanowisko Gminy Brody się nie zmieniło, albowiem wątpliwości dalej są. Wszystkie sporne uchwały zostały zaskarżone do Sądu i czekamy na pierwsze terminy posiedzeń. Jako współudziałowiec PWiK Sp. z o.o. w Starachowicach muszę stać na straży pewnych procesów, które w moim mniemaniu, przy spełnieniu najgorszego scenariusza, mogą doprowadzić do bardzo dużych problemów finansowych spółki. To może się odbić negatywnie w przyszłości na cenach oferowanych przez spółkę usług. Jako wójt gminy jestem za tym, żeby gmina Starachowice i Wąchock rozwijały się w dobrych kierunkach. Sama jestem samorządowcem i wiem ile pracy trzeba włożyć w prawidłowe funkcjonowanie gminy i jej rozwój. Jednakże nie mogę pozwolić na to, żeby działo się to kosztem spółki, w której gmina Brody posiada swoje udziały. Mam nadzieję, iż w przyszłości moje wątpliwości co do tej transakcji i jej możliwych skutków względem spółki zostaną rozwiane dla dobra spółki i wszystkich mieszkańców korzystających z jej usług – czytamy w  przesłanym GAZECIE oświadczeniu..

– Sprawa dotyczy szeregu uchwał z różnych dat i z racji tego, że zostają one ze sobą w związku, sędzia referent podejmie decyzję związaną z nadaniem biegu sprawie i terminem wyznaczenia rozprawy – mówi Gazecie sędzia Tomasz Durlej, rzecznik prasowy ds. cywilnych, gospodarczych, pracy i ubezpieczeń społecznych, rodzinnych Sądu Okręgowego w Kielcach.

(azab)