Kontakt z redakcją: 41 274-55-12
W numerze 15 kwietnia 2019

Kto komu daje przykład?

Szkoła, uczniowie, ich rodzice, mieszkańcy oraz towarzystwo przyrodnicze wraz z Nadleśnictwem zaangażowali się w akcję wiosennego ratowania płazów.

Prawo polskie chroni różnorodność biologiczną. Dzieje się tak za sprawą rozporządzenia ministra środowiska, który dla własnego spokoju wymyślił (parafował) pomysł, iż wszystkie gatunki płazów krajowych objęte są ścisłą ochroną gatunkową. Tak więc zabronione jest m.in. zabijanie, odławianie, okaleczanie itp. I naprawdę są tacy, którzy postanowili poprawić relacje na linii człowiek – przyroda. To m.in. dzieci i młodzież z Publicznej Szkoły Podstawowej w Tychowie.

Pierwszym człowiekiem, który zauważył problem i obudził sumienia naśladowcom był starachowiczanin Andrzej Wiśniewski. Efektem jego obserwacji były tzw. płotki, które w jakimś sensie stały się przeszkodą dla płazów podczas ich wiosenno-jesiennych migracji, przeszkodą chroniącą ich przed śmiercią pod kołami. Nie trzeba było długo czekać na łowców oryginalnych pomysłów, jakimi byli gospodarze telewizyjnego programu MdM. Wówczas to zaprosili do warszawskiego studia TV mało znanego jeszcze Andrzeja Wiśniewskiego, a wyborny prześmiewca Wojciech Mann zapytał gościa:

– Proszę nam powiedzieć: jak długo żyją pana podopieczne?

W spotkaniu udział wzięli członkowie Stowarzyszenia „Kotyzka” oraz przedstawiciele Nadleśnictwa Starachowice

– Dopóki nie zostaną rozjechane na drodze! – zripostował obrońca płazów.

Tegorocznym kontynuatorem ochrony płazów jest świetnie znający problemy ochrony przyrody, pracownik Nadleśnictwa Starachowice, leśniczy Radosław Koniarz będący w poprawnych stosunkach z Towarzystwem Przyrodniczo-Leśnym Kotyzka. To właśnie on, jadąc do pracy, zauważył rozjechane na drodze płazy. O niefortunnych początkach migracji powiadomił Towarzystwo, a jego członkowie – własnymi siłami – rozstawili płotki w miejscach migracji. Postanowili też zainteresować problemem dzieci i młodzież z Publicznej Szkoły Podstawowej w Tychowie Starym, w czym bardzo pomogła dyrektor tejże szkoły Beata Witkowska.

Dzięki logistycznemu przygotowaniu do zorganizowania akcji stawiania płotków, do szkoły przybyli członkowie Zarządu Kotyzki: Marcin Adamiec, Grzegorz Szlęzak, Magdalena Kosacka, Tomasz Borcuch, Jacek Tarnowski, Stanisław Kosior, Włodzimierz Skuza, Radosław Koniarz oraz prelegent Andrzej Wiśniewski. Przypomniał on, iż ochrona płazów polega na odtwarzaniu i ochronie niewielkich zbiorników wodnych, będących miejscem rozrodu płazów, jak też ochronie tras migracji płazów, stąd konieczność rozstawiania płotków.

Zapewne młodzi ludzie znają w swoim otoczeniu osoby kojarzące żaby ze szkodnikami buszującymi np. w truskawkach lub nawet w warzywach. Wszystko się zgadza, lecz nie zjadają one żadnych owoców, a polują tam na owady niszczące uprawy – żaby należą do grupy drapieżników gustujących w bezkręgowcach: komary, ślimaki, pająki i dżdżownice. To tyle biorą, a ile dają w zamian? Dorosłe płazy oraz kijanki są ważnym źródłem pokarmu dla ryb, ptaków i ssaków. Ponieważ są bardzo wrażliwe na zanieczyszczenie środowiska, z powodzeniem służą jako wskaźnik naszego otoczenia. O takie wiadomości wzbogacili swoją wiedzę uczniowie klas IV – VIII, którzy ciasno wypełnili jedną z sal lekcyjnych.

Prezes FE „Żaba” przedstawia metody związane z ochroną płazów

Wspaniała była też frekwencja młodzieży stawiającej płotki, oczywiście z pomagającymi im opiekunami. Do pełnego spełnienia ochrony płazów na odcinku ok. 250 metrów drogi Tychów Stary – Poddąbrowa potrzebne jest jeszcze przenoszenie zatrzymanych płazów na drugą stronę jezdni. Akcję stawiania płotków mogła się udać, dzięki poświęceniu uczniów, zrozumieniu ich rodziców, poparciu dyrektor Beaty Witkowskiej, koordynowaniu akcją przez leśniczego Radosława Koniarza oraz sfinansowaniu zakupu płotków przez Nadleśnictwo Starachowice.  

OMAR