Kontakt z redakcją: 41 274-55-12
Aktualności 6 maja 2019

Wyskoczył z okna w szpitalu

Powody targnięcia się na własne życie zna tylko on. Dziś jest sparaliżowany, a ma dopiero 37 lat, porusza się na wózku i wymaga całodobowej opieki.

Do Świętokrzyskiego Centrum Psychiatrii w Morawicy, 31 -letniego wówczas Grzegorza – mieszkańca Starachowic, przewieziono 19 marca 2012 roku, po nieudanej próbie samobójczej. Chciał z skoczyć z dachu. W karetce miał halucynacje, rozmawiał z kimś niewidocznym… W szpitalu poprosił personel o skorzystanie z toalety i wyskoczył z niezabezpieczonego okna łazienki na drugim piętrze. Z urazem kręgosłupa został przewieziony do szpitala wojewódzkiego w Kielcach.

Sprawa trafiła do Sądu. Mężczyzna domagał się od Świętokrzyskiego Centrum Psychiatrii w Morawicy zapłaty 666 tys. 355 zł odszkodowania plus odsetki, ok. 3500 zł miesięcznej renty i prawie 6 tys. zł miesięcznego odszkodowania w związku z koniecznością sprawowania opieki przez osoby najbliższe oraz dostosowanie domu do potrzeb osoby niepełnosprawnej.

Proces toczył się przed Sądem Okręgowym w Kielcach. W ocenie adwokata pacjenta szpital zawinił, gdyż jego klienta pozostawiono bez opieki, a okna w toalecie były niezabezpieczone. O nieuwzględnienie pozwu wnioskowała natomiast prawniczka reprezentująca Świętokrzyskie Centrum Psychiatrii w Morawicy.

– Mój klient mieszka na pierwszym piętrze domu jednorodzinnego w Starachowicach. Sam koszt budowy windy szacuje się na ponad 100 tys. zł. Przebudowa łazienki, likwidacja progów, zmiana futryn itd., to kolejne kilkadziesiąt tysięcy – wyliczał koszty adaptacji mieszkania adwokat pacjenta, mecenas Wojtaszak.

Sąd zasięgnął opinii biegłych, m.in. na temat kosztów przystosowania jednorodzinnego domu w Starachowicach, w którym mieszka pozywający, do potrzeb osoby niepełnosprawnej, następstw psychiatrycznych upadku i zakresu całodobowej opieki 37-latka. Wyrok, po prawie dwóch latach procesu, zapadł 2 kwietnia br. Świętokrzyskie Centrum Psychiatrii w Morawicy ma wypłacić byłemu pacjentowi szpitala ok. 700 tys. zł odszkodowania i zadośćuczynienia oraz rentę.

– Strona pozwana odpowiada na zasadzie winy za szkody wyrządzone powodowi. Wina ta, w ocenie sądu, ma postać niedbalstwa – uzasadniała werdykt sędzia Sądu Okręgowego w Kielcach Katarzyna Latała

Szpital musi zapłacić starachowiczaninowi ok. 418 tys. zł zadośćuczynienia, 78 tys. zł odszkodowania (plus odsetki), ok. 182 tys. zł skapitalizowanej renty. Od 1 kwietnia br. również comiesięczną rentę 610 zł. Wyrok nie jest prawomocny.

(az)

fot. morawica.com