Kontakt z redakcją: 41 274-55-12
W numerze 10 czerwca 2019

Sąsiad z piekła rodem

Ul. Zachodnia

Sytuacja jest nie do zniesienia dla normalnie funkcjonującego człowieka, gdy jest skazany na widok pijackich burd oraz ekscesy sąsiada i jego świty.

Spokój mieszkańców klatki jednego z bloków przy ulicy Zachodniej w Starachowicach skończył się wraz powrotem z zakładu karnego sąsiada – Artura L., osoby z problemami alkoholowymi. Z drzwi wejściowych do jego mieszkania unosi się fetor nie do zniesienia, wypełzają karaluchy i pluskwy.

Kilku mieszkańców bloku przy ul. Zachodniej spokoju nie ma

– Nie można tu normalnie żyć. Jesteśmy zrozpaczeni bezsilnością wszystkich instytucji. Brud, smród i pijackie burdy za pobierany zasiłek z MOPS… Jeden z kolegów uciążliwego lokatora nawet groził  nam, że poucina nam głowy – mówi GAZECIE pan Ryszard.

– Najbardziej przeszkadza mi robactwo i smród, które stanowi zagrożenie epidemiologiczne dla wszystkich mieszkańców – skarży się pan Krzysztof.

– Jedno z mieszkań na parterze zostało też zalane ściekami z zapchanej toalety – dodaje.

Sąsiedzi poprosili GAZETĘ o interwencję

Horror mieszkańców więc trwa. Tym bardziej że Artur L. sprowadza towarzystwo, z którym pije, a później awanturują się i „ubarwiają” okolicę fekaliami.

Mieszkańcy szukali już pomocy wszędzie. Na policji, w Straży Miejskiej, we Wspólnocie Mieszkaniowej, MOPS-ie i Sanepidzie. Niestety, wszyscy rozkładają ręce. Próbują więc sami przekonać Artura L. do podjęcia odwyku lub do wstąpienia do klubu AA. O jego przymusowe leczenie wniosek do Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Starachowicach złożył też pracownik socjalny MOPS-u. Czy będą efekty i zapanuje wreszcie spokój?

Uciążliwy lokator nie dba również o porządek

Na razie, na zlecenie zarządcy nieruchomości, mieszkanie odrobaczono i uprzątnięto. Przez jakiś czas będzie więc bardziej normalnie, ale na jak długo?

(gam)