Kontakt z redakcją: 41 274-55-12
Aktualności 12 czerwca 2019

Radość i nadzieja, czyli wybory 1989 we wspomnieniach

Uroczystą sesją Rady Miejskiej i Rady Powiatu z udziałem samorządowców z okolicznych gmin oraz bohaterów tamtych czasów z Komitetu Obywatelskiego "Solidarność", uczczono rocznicę wyborów 4 czerwca 1989 roku w Polsce. Były to pierwsze, częściowo wolne wybory do parlamentu.

Podczas czerwcowych wyborów 1989 roku, „Solidarność” przełamała monopol rządzącej od ponad 40 władzy i wprowadziła do Sejmu i Senatu swoich przedstawicieli. Polska stała się pierwszym państwem tzw. bloku wschodniego, w którym przedstawiciele opozycji demokratycznej uzyskali realny wpływ na sprawowanie władzy. Wybory te są uznawane za moment przełomowy w procesie politycznych zmian w naszym kraju.

Dokładnie w samo południe, 4 czerwca 2019 roku, w sali Olimpia starachowickiego magistratu odbyły się uroczyste obrady z udziałem włodarzy miasta i powiatu, okolicznych gmin, byłych parlamentarzystów, historyków, byłych członków KO „Solidarność” oraz Stowarzyszenia „Wolni i Solidarni 1980 – 1989”. Inauguracyjne przemówienie wygłosił przewodniczący Rady Miejskiej, Michał Walendzik. Była w nim mowa m.in. o kampanii wyborczej 1989 roku i o tym, jak ważne to były wydarzenia dla przyszłych pokoleń Polaków. Wyraził również wdzięczność ludziom zaangażowanym w działalność opozycyjną, sygnatariuszom i członkom Komitetu Obywatelskiego w okresie od 11 kwietnia do 31 grudnia 1989 roku. Byli wśród nich ludzie, którzy nie doczekali 30. rocznicy wyborów. Za nich ksiądz dziekan Marek Bartosiński, proboszcz parafii p.w. Wszystkich Świętych odmówił modlitwę. Dr Ryszard Śmietanka – Kruszelnicki z kieleckiej delegatury IPN, w okolicznościowym wystąpieniu powiedział, że tysiące ludzi zaangażowanych w działania w tamtym okresie dawały przykład postępowania odważnego i godziwego. Głos zabrali również Paweł Perchel, prezes Stowarzyszenia „Wolni i Solidarni” oraz Edward Dudek, przewodniczący starachowickiego oddziału Komitetu Obywatelskiego „Solidarność”, którzy wspominali tamten gorący okres. Wiceprzewodnicząca Rady Powiatu, Izabela Wrona odczytała okolicznościową rezolucję w sprawie uczczenia 30. rocznicy wyborów 4 czerwca 1989 roku. Została ona przez aklamację przyjęta przez radnych powiatu i miasta. – (…) W 30. rocznicę tego wydarzenia szczególnie pamiętajmy o ludziach, którzy przez swoje zaangażowanie i determinację w tamtym czasie dobrze przysłużyli się naszej Ojczyźnie. Przede wszystkim o członkach Komitetu Obywatelskiego „Solidarność”, bezpośrednio włączonych w wyborczą aktywność, zwieńczoną zwycięstwem w czerwcu 1989 r. Wspomnieniem obejmijmy również te osoby, dzięki którym 30 lat temu, po raz pierwszy w powojennej Polsce, obywatele mogli w sposób wolny oddać głos na swoich reprezentantów w najwyższych władzach państwowych. W szczególności przywołajmy pamięć tych, którzy dla wolności złożyli ofiarę ze swojego życia. W 1989 r. Polska stanęła na ostatniej prostej w drodze do wolności. Wydarzenia te były początkiem demokratycznych przemian w Europie Środkowo – Wschodniej, które zmieniły oblicze naszej Ojczyzny i całego kontynentu. Oznaczały także zakończenie zimnej wojny i koniec porządku jałtańskiego. Dziś, w 30. rocznicę wyborów 4 czerwca 1989 r., wdzięcznością, szacunkiem i pamięcią ogarniamy wszystkich żyjących i zmarłych bohaterów tamtych wydarzeń. Niech ich przykład będzie dla nas impulsem do dialogu i współdziałania ponad podziałami na rzecz dobra i pomyślności Rzeczypospolitej Polskiej – napisano w rezolucji. Jak tamten okres wspominają ludzie, którzy brali udział w tworzeniu Komitetu Obywatelskiego w Starachowicach. Co o tamtych wydarzeniach sądzi młodzi politycy? Był jednym z sygnatariuszy Komitetu Obywatelskiego w Starachowicach, członkiem „Solidarności”. Dla Edwarda Imieli tamta data, to skojarzenie z upragnionymi i wyczekanymi wyborami.- Po zakończeniu „Okrągłego Stołu” z nadzieją czekaliśmy na wybory, choć należy pamiętać, że jego ustalenia do końca radosne nie były. Mimo to, z wielkim zapałem przystąpiliśmy do organizacji tych wyborów. Poczuliśmy, że na nas, członkach pierwszej Solidarności, to spoczywa.

Członkowie Komitetu Obywatelskiego „S” wspominali wybory sprzed 30. lat

Ładowaliśmy energię do momentu, aż będzie ogłoszony termin wyborów, a gdy już go ogłoszono to wiadomo, wszystkie ręce na pokład. I tak, warto było! Te wybory zmieniły oblicze tej ziemi! Robert Adamczyk, ówczesny działacz opozycyjny, współautor publikacji „Starachowickie wybory `89” ma bardzo osobiste skojarzenie. – Moja żona była w ciąży, oczekiwaliśmy na poród. Razem poszliśmy do wyborów, do urn, wcześniej zachęcając ludzi do głosowania na „Solidarność”. Córka na świat przyszła kilka dni później, 17 czerwca. Przed wyborami była mobilizacja. Po wyborach przyszła euforia, radość z sukcesu i poczucie że stało się coś, na co czekaliśmy. Zakładając rodzinę miałem poczucie, że dopiero moje dzieci doczekają upadku komuny. A stało się to szybciej. Radość, to pierwsze skojarzenie z datą 4 czerwca 1989 ma Marek Pawłowski. – Jak spływały wyniki, to z niedowierzaniem patrzyliśmy na te liczby. Wzbudzało w nas to ogromną radość, ale też niepewność, co dalej… Komitety Obywatelskie, to byli ludzie o różnych poglądach i wcześniej, czy później było do przewidzenia, że KO przestaną istnieć. Okres przedwyborczy spędziłem w swoim małym fiacie, którym woziłem kandydatów na spotkania, z miejscowości do miejscowości. To była kampania bezpośrednia, spotkania, rozdawanie ulotek, naklejanie wlepek. (…) Zdecydowanie warto było, dla naszych dzieci, wnuków, dla przyszłych pokoleń… Sygnatariuszka KO, Ewa Markowska mówi, że czas przed 4 czerwca 1989 roku kojarzy jej się z ogromną ilością pracy, 5 czerwca, gdy wiadomo było, że kandydaci „Solidarności” wygrali i zgarnęli mandaty wyborcze to wielka euforia. – 4 czerwca `89 to wspomnienie pierwszego, wolnego wyboru do parlamentu. Nie wiem, czy to była presja. Czuliśmy, że musimy dać z siebie wszystko, by tak zaangażować społeczeństwo, żeby ono uczestniczyło w wyborach, poszło do urn. Że to będzie początek drogi do wolności w Polsce. Robiliśmy to dla siebie, a przede wszystkim dla naszych dzieci. Uważam, że to, co wtedy zrobiliśmy było dobre i że było warto. Dla Aleksandry Markowskiej dzień wyborów, to dzień radości. Jednak, jak sama podkreśla, w okresie poprzedzającym 4 czerwca ważną rolę odegrały kobiety. – Było nam łatwiej poruszać się po mieście, spotykać z ludźmi, informować. Mężczyźni byli bardziej obserwowani, nam było o wiele łatwiej. Ja się nie bałam, bo nie robiłam niczego złego. Źle postępowali oni, tłumiąc nasze prawa, niszcząc ludzi. Udało nam się zmobilizować i zwyciężyć. Równolatkiem tamtych wydarzeń jest prezydent Starachowic, Marek Materek, dla którego data 4 czerwca 1989 jest datą przełomową, która zmieniła bieg historii naszego kraju.

– Dzięki temu Polska wkroczyła na drogę wolności. Na drogę, z której już nie zeszła, jesteśmy krajem wolnym i suwerennym. Powinniśmy cieszyć się z tego, że w przeszłości do takiego wydarzenia doszło, że można było zmienić władze, a co za tym idzie ustrój. (…) Fajnie jest być równolatkiem Polski, to dla mnie pewnego rodzaju symbol. Cieszę się, że żyję w wolnej Polsce.

KO „S”, to oni przeprowadzali akcję przedwyborczą

Jego ojciec, Grzegorz Walendzik, był członkiem Komitetu Obywatelskiego, prezydentem miasta i parlamentarzystą, on sam, jako dorosły mężczyzna zaangażował się w politykę samorządową, jest przewodniczącym Rady Miejskiej. Jak Michał Walendzik wspomina okres sprzed 30. lat?

– Mnie, a wtedy byłem dzieckiem, ten okres tak naprawdę kojarzy się z takim kalendarzem, jaki mieliśmy w domu. Kalendarzem ze znakiem „Solidarności”. Pamiętam, że było takie wydarzenie, pełne emocji, przeżywania i podekscytowania. I do końca będę kojarzył to wydarzenia, jako radosne, pełne nadziei dni, które dały początek demokratycznej Polsce, z której możemy się teraz cieszyć. To wspomnienia sprzed Domu Kultury, to twarze osób, które dziś się spotkały, a wtedy tworzyły tamtą rzeczywistość.

Piotr Babicki, starosta starachowicki w 1989 roku miał dwa lata. Pamięta radość i z opowieści rodzinnych wie, że tamten okres pełen był nadziei na lepsze dni.

– Z perspektywy historycznej, w mojej ocenie, to ważny dzień w historii. Odważny czyn i działanie obywateli. Jestem dumny, że to właśnie w naszym kraju ten duch i ta siła były tak mocne, że dały początek wolnej i demokratycznej Polsce.       (azab)