Kontakt z redakcją: 41 274-55-12
W numerze 16 lipca 2019

Z przekrzywioną głową

Edukacja, rodzicu

Starachowickie osiedla. Dzieci nie grają ani w klasy, ani w gumę. Musiałyby gdzieś odłożyć telefony komórkowe. To one więc stały się zabawkami. Są nieustannie w użyciu. Młodzież jadąca autobusami do szkół też kurczowo ściska w dłoniach smartfony. Nikt nie wkłada ich do plecaków. Nie warto, wszak co i rusz się z nich korzysta. Jak nie rozmawia, to esemesuje lub tkwi na portalach społecznościowych. I tak prawie cały dzień mija entuzjastom elektronicznych gadżetów z pochyloną albo przechyloną głową. Dorośli wcale nie zachowują się inaczej. Niezabranie z domu telefonu nie wchodzi w rachubę. Trzeba go mieć przy sobie, a jeśli się zapomni, po prostu się po niego wraca.
Postęp techniczny zdecydowanie ułatwia życie. Niestety, niesie z sobą sporo zagrożeń dla zdrowia. Już nie tylko wysokie ciśnienie czy cukrzyca są określane mianem chorób cywilizacyjnych. Wkrótce dołączy doń z pewnością dyskopatia szyjna. Kłopoty z tzw. cieśnią nadgarstka wydają się błahostką wobec postępujących u wielu pacjentów procesów degeneracyjnych krążków międzykręgowych w szyjnym odcinku kręgosłupa. O ile schorzenia rąk wywołuje niekiedy powtarzalność ruchów, np. przy obsłudze komputera (uderzanie w klawiaturę jest nierzadko przyczyną bólów w przegubach), o tyle nieustanne korzystanie z telefonów komórkowych może prowadzić do groźnej dyskopatii. Bo używanie smartfonów wręcz wymusza nieprawidłowe ustawienie głowy. Mówienie zatem w tym miejscu  o dyskopatii szyjnej nie jest wcale żartem. To już 30 proc. wszystkich przypadków dyskopatii kręgosłupa. Zachorowalność rośnie. Ba, dotyczy coraz młodszych pacjentów. Powód do niepokoju. Sprzęty elektroniczne są przecież w zasięgu dzieci. I nie ma się co dziwić, że dziś u młodzieży występuje przyspieszone starzenie się kręgosłupa.
Powstające zmiany prowadzą do przepukliny krążka międzykręgowego z uciskiem na struktury nerwowe. Najpierw boli kark, potem napinają się przykręgosłupowe mięśnie, by z czasem zdecydowanie ograniczyć ruchomość szyjnego odcinka kręgosłupa. Pojawia się rwa barkowa, a nawet niedowłady kończyn górnych. Nie ma co bagatelizować pierwszych objawów choroby.  Najlepiej jej zapobiegać, niż potem leczyć. Przede wszystkim zaś zadbać o odpowiednią pozycję nie tylko w pracy, ale i w domu podczas odpoczynku. No i z umiarem użytkować urządzenia mobilne. Prowadzić raczej aktywny tryb życia. W ruchu, na świeżym powietrzu. Inaczej zmiany będą powstawać niepostrzeżenie, lecz trwale uszkadzać organizm.
Operacje w dyskopatii są ostatecznością. Tyle że, jeśli nie weźmiemy sobie do serca porad specjalistów, staną się one koniecznością. Jedyną szansą na zatrzymanie rosnącej plagi, jaką staje się dyskopatia szyjna, jest profilaktyka i edukacja pacjenta, co podkreśla „Eskulap Świętokrzyski”.
/ewa/