Strona główna / Aktualności / Wakacje marzeń

Wakacje marzeń

– Odpoczynek bez szaleństw, ale blisko natury. Odległa Ameryka pośród dzikich mustangów lub rajska wyspa pełna roślinności. A najlepiej kilka dni w domu z moimi zwierzakami,  ale bez ludzi, bez telefonu, bez żadnych spraw na głowie – opowiada Mariola Gałka, przewodnicząca Międzygminnego Oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego  w Starachowicach.

Rodzinnie nad morzem Agnieszka Lasek – Piwarska fot. archiwum prywatne

– Każde wakacje są najlepsze – twierdzi Aneta Kordasiewicz, dyrektor Starachowickiego Centrum Kultury. Chodzi o czas spędzony z bliskimi i nie jest do końca ważne, gdzie akurat przebywamy. Porównywalnie cieszy mnie wyprawa pod namioty nad jezioro i zagraniczna wycieczka. Są jednak miejsca, do których chętnie wracam. Uwielbiam Gdańsk i Podhale, gdzie spędziłam ubiegłoroczne wakacje.

Florencja to nieprawdopodobny skarbiec sztuki i architektury – mówi Paweł Kołodziejski fot. archiwum prywatne

– Warte sentymentalnego wspomnienia są moje wakacje z 2006 roku. Spędziłem je w USA, w stanie Illinois. To była prawdziwa studencka przygoda, która trwała ponad 2 miesiące. Przez ten czas miałem okazję pracować fizycznie i jako kelner. Drugą część pobytu wykorzystałem na zwiedzanie i wypoczynek. Obiecałem sobie, że jeszcze wrócę do USA, które mnie szczerze zafascynowały. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości uda mi się zrealizować to postanowienie – tak swoje wakacje marzeń wspomina Piotr Babicki, starosta Powiatu Starachowickiego.

Aneta Kordasiewicz na Podhalu fot. archiwum prywatne

– Najlepsze wakacje to te, które spędzam z rodziną i przyjaciółmi – opowiada Agnieszka Lasek – Piwarska, dyrektor Młodzieżowego Domu Kultury. Jeśli chodzi o miejsce, to może być i nadmorski kurort i las gdzieś na Pojezierzu Suwalskim, bez prądu, bieżącej wody i z noclegiem w starym namiocie. Dobrzy byłoby, gdyby cały czas nie lało… Nie lubię leżeć plackiem na plaży. Jeśli wyjeżdżamy za granicę, poznaję nowych ludzi, uczestniczę, oglądam, przypatruję się, próbuję i zwiedzam. Zwiedzam z radością „od kuchni” – bo z talerza sporo można się dowiedzieć o miejscu, kraju, zwyczajach, ludziach. Jeżdżę lokalnymi środkami transportu i nie boję się zgubić. Zawsze z wakacji przywożę lokalny, najbardziej poczytny w danym miejscu dziennik. A najważniejsze, wakacje są wtedy udane, gdy wszyscy dużo się śmieją.

– Ulubionym celem moich wakacyjnych podróży jest Grecja, dokładniej jej liczne wyspy, a z nich szczególne miejsce w moim rankingu miejsc wartych odwiedzenia zajmuje Kreta. Choć podczas moich wakacyjnych podróży miałem okazję odwiedzić różne ciekawe i niekiedy dość egzotyczne miejsca, to jednak właśnie Kreta z jej niepowtarzalną atmosferą, przyrodą, małymi, nadmorskimi tawernami, pięknymi plażami i niezwykle serdecznymi ludźmi pozostaje nieodmiennie moim numerem jeden. Zdjęcie, które prezentuję, pochodzi z jednego z najpiękniejszych zakątków Krety. Dla osób, które znają tę wyspę trochę lepiej niż tylko jako miejsce, gdzie występuje najdłuższy wąwóz Europy – Samaria oraz ruiny pałacu minojskiego w Knossos, lokalizacja widocznej na zdjęciu zatoki nie powinna być zbyt trudną zagadką. Dla pozostałych niech taką pozostanie… Może w kolejnych swoich wakacyjnych planach wezmą pod uwagę wizytę na Krecie i choćby krótki pobyt na tej plaży. Zapewniam, że można tu świetnie wypocząć, a dodatkowo zachować w swojej pamięci obrazy, które na długo w niej pozostaną i do których będzie się chętnie powracać w długie, deszczowe, listopadowe wieczory. Tak o swoim ulubionym wakacyjnym miejscu opowiada Dariusz Białoń, właściciel Przychodni Weterynaryjnej „As”.

Piotr Babicki – Chicago fot. archiwum prywatne

– Moje wakacyjne marzenie to wyjazd do Hiszpanii i zdjęcie pod palmą. Jestem już coraz bliżej jego spełnienia (Korsyka), ale zdjęcie znowu nie wyszło. Chyba jeszcze muszę poczekać – mówi Bożena Magdalena Mrózek, nauczyciel – instruktor z Młodzieżowego Domu Kultury.

Mariola Gałka z ukochaną Basią na łonie natury fot. archiwum prywatne

– Wakacje. Samo słowo brzmi jak marzenie. Oczywiście pachnie dzieciństwem, czasem wyzwolenia od szkolnego rygoru. Jeśli miałbym wybrać, do których wakacji wracam, mając we wspomnieniach sielankowy czas, widzę nadmorską plażę w Łebie z charakterystyczną, zamkową czy raczej pałacową, wieżą. Jak wielu starachowiczan, jeździłem tam do ośrodka fabrycznego, który mieścił się przy ulicy Brzozowej. Pierwszy raz w wieku 2 lat, a potem jeszcze wielokrotnie. Najpierw z rodzicami, potem z ekipą znajomych czy dziewczyną. Jednak prawdziwą pasją zwiedzania i podziwiania zabytków zaraziłem się podczas swojej wyprawy do Toskanii, której pejzaże budują mój wewnętrzny obraz Italii do dzisiaj. Florencja to nieprawdopodobny skarbiec  sztuki i architektury. Obok zniewalających obiektów można znaleźć tam również

Tajemnicza zatoka -zdaniem Dariusza Białonia – jeden z najpiękniejszych zakątków Krety fot. archiwum prywatne

takie, które swoją skromnością budzą zachwyt. Takich miejsc szukałem podczas swoich spacerów. Na zdjęciu kościół Santo Spirito położony po drugiej stronie rzeki Arno. Zbudowany w 1444 roku swoją ascetyczną fasadę otrzymał w XVIII wieku. Jakże różną od tych, które budowano wówczas w Polsce. Fotografię wykonałem w 2006 roku. Tak w Łebie jak i we Włoszech nie byłem już od kilku lat. Być może boję się tam pojechać, aby nie zburzyć wyobrażenia miejsc idealnych, związanych z moją małą, osobistą przeszłością – mówi Paweł Kołodziejski, dyrektor Muzeum Przyrody i Techniki.

Bożena Magdalena Mrózek – Korsyka fot. archiwum prywatne

Przed nami jeszcze miesiąc wakacji. Życzę udanych, zapadających w pamięć wyjazdów, których wspomnienie da nam siłę w zimowe wieczory…

 

Ewa Sajór – Ruszczak

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *