Strona główna / W numerze / Nasz telefon

Nasz telefon

Terminy

– Jeszcze niedawno w mojej przychodni na wizytę u laryngologa czekałam jakiś miesiąc. Teraz, kiedy chciałam się skontrolować, usłyszałam, że najwcześniejszy termin przypada… w październiku! A rejestrowałam się w lipcu. Może gdzie indziej jest lepiej, ale przecież nie mogę zmienić lekarza prowadzącego, gdyż musiałabym przynieść nowe skierowanie. Dobrze, że to tylko kontrola, a nie nagła niedyspozycja. Wtedy pozostałby mi, niestety, prywatny gabinet. Na własnej skórze zatem doświadczyłam, że kolejki do specjalistów w Starachowicach się nie skracają i dalej nie dba się o zdrowie społeczeństwa – telefonuje czytelniczka.

 

                               Na smyczy

– Jak bardzo jesteśmy przywiązani do telefonów komórkowych świadczy fakt, że podczas niedzielnych mszy w starachowickich kościołach co jakiś czas u kogoś w kieszeni albo w torebce odzywa się sygnał aparatu. Że też nawet na tę jedną godzinę nie potrafimy się rozstać z tą swoistą smyczą. Ale to też dowód na to, jak traktujemy świątynię. Inna rzecz, że nie lepiej od kina czy teatru. Tyle że tam czasami ktoś odtworzy taśmę z informacją o konieczności wyłączenia telefonów, do czego i tak nie wszyscy się stosują. Może jednak starachowiccy parafianie wezmą sobie mój apel do serca i pozwolą innym wiernym w skupieniu przeżyć modlitwę – prosi starachowiczanka.

/ewa/

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *