Strona główna / W numerze / Umysł mściciela

Umysł mściciela

 

 

                                               Mściwość pod lupą

Czy po kłótni z żoną wyobrażasz sobie, jak przechodząc na druga stronę ulicy potrąca ją samochód? Fantazjujesz o tym, że dosypujesz swojemu mężowi truciznę do zupy i patrzysz jak cierpi umierając w konwulsjach? A może reżyserujesz w swoich krwawych fantazjach scenę, jak twojego szefa, który wręczył ci wymówienie przejeżdża powoli walec drogowy miażdżąc nogi, brzuch aż wyskakują mu  gałki oczne?

Miliardy lat ewolucji, które doprowadziły do przekształcenia małpoluda w człowieka, nie wyrugowały ani z mózgu twojej żony, męża, pana prezesa czy ministra zwierzęcej żądzy zemsty.  Mściwość jest jak bomba atomowa. Ewolucja ukryła ją pomiędzy 85 miliardami pozwijanych w mózgu neuronów. Jak wybucha, to wszystkie  ludzkie wartości wytworzone w umyśle w procesie wychowania uspołeczniania padają w zgliszczach. Kontrolę nad umysłem przejmuje nienawiść.

Mściwość wytropili  w 2004 r. badacze mózgu z uniwersytetu w Zurychu w tzw. brzusznej części prążkowia mieszczącej się w … też ładnie nazwanym przez nich językiem medycznym gadzim mózgu. Ma go pod czaszką każdy współczesny homo sapiens, mimo że stworzył przy pomocy narośniętej nad gadzim mózgiem kory mózgowej – smartfona.

 Kilkadziesiąt tysięcy lat temu gadzi mściciel rozszarpywał zębami ciało wroga, który mu zabił pobratymca. Dzisiaj narzędziem wykorzystywanym do wymierzania „zwierzęcej sprawiedliwości” jest … zabijanie hejtem. Efekt psychologiczny, jaki chce osiągnąć powołujący się na prawa i sprawiedliwość społeczną tweetujący mściciel, ma być taki, jak ten uzyskiwany przez wypalającego oczy, wbijającego na pal, obcinającego piersi czy wbijającego gwoździe winowajcy na krzyżu. Zemsta ma mu przynieść emocjonalną ulgę, zaspokojenie, wyciszenie i odzyskanie wewnętrznej równowagi. To trochę tak jak po orgazmie. Być może to jeden z nieświadomych powodów, dla których polityczni mściciele pokazani przez Patryka Vegę w granej obecnie w kinach „Polityce” wybuchy agresji łączą z seksualnymi ekscesami bohaterów.

Okazuje się bowiem, że hiperseksualność, czyli utrata kontroli nad sterowaniem seksem, badana w 2012 roku  przez dr Kathrym Demos, to efekt nadmiernej aktywności tych samych struktur mózgowych, co u żądnych zemsty politycznych mścicieli, czyli brzuszna część prążkowia (łac. ventral striatum) oraz ciało migdałowate (amygdala).

 

Jak mściwość odbiera rozum?

Gadzi mózg podjudza nas do działań odwetowych, bo jest prymitywny, żądny tego samego co robili jego żyjący kilka milionów lat temu właściciele. To dlatego próbuje nakłonić do działania korę mózgowa podsuwając fantazje o narzędziach zemsty. Zwierzęce wyciszenie pojawiało się wraz z widokiem zdychającego w konwulsjach  sprawcy mordu, który doświadczył krwawej pomsty za śmierć brata

Psychologia nie zna odpowiedzi na pytanie, czy przewaga impulsów płynących z gadziego mózgu nad innymi impulsami powoduje, że np. mężczyzna zamiast reagować erotyczną miłością na kobietę sypia z kotem albo innym zwierzęciem traktując go jak żonę

W ramach normy związanej ze zdrowiem psychicznym oczekuje się,  że prawidłowo zapisane i przetwarzane w mózgu  informacje, jak żyć powinny tak sterować zachowaniem człowieka, aby wygaszać mściwość. To zwycięstwo rozumu powoduje, że człowiekowi, który doświadczył nawet najbardziej bolesnych przeżyć, takich chociażby jak śmierć brata czy śmierć ojca na stole operacyjnym, powoduje, że nie ulega się zezwierzęceniu.

Potrzeba zemsty, jak piszą o niej socjolodzy czy psycholodzy, jest najsilniejszą ze wszystkich potrzeb uczuciowych człowieka. Jeżeli  eksploduje, to zaangażuje cały intelektualny aparat nie tylko do wytwarzania fantazji o sposobach zadawania śmierci, torturach wroga, ale także w wielu przypadkach nakłoni do realizacji krwawych wizji. Historia wojen plemiennych i współczesnych przekonuje, że każdy, nawet najbardziej empatyczny człowiek, zdolny jest do zabijania, rzucania kamieniami wtedy kiedy jego umysł opętany jest gadzią żądzą krwi.

Mściwość podporządkowuje sobie wszystkie procesy organizmu. Nie tylko intelektualne ale także energetyczne. Mściciel nie odczuwa bólu, zmęczenia, strachu, lęku. Potrafi przez wiele nocy nie spać, tropić, tracić fortuny na narzędzia, którymi zamierza niszczyć przeciwnika. Ten stan umysłu nie mija, mimo upływu jego kolejnych lat życia.

Krwawa pomsta – takiego określania wobec tego najbardziej niebezpiecznego stanu umysłu używa badacz ludzkich zachowań Wiliam Graham Sumner (1995 r.), który w swojej naukowej publikacji „Naturalne sposoby postępowania w gromadzie” pisze o  krwawej pomście, jako usankcjonowanym społecznie zachowaniu, które towarzyszyło naturalnemu tworzeniu się ludzkich  plemion w różnych regionach świata. Mścili się zarówno Eskimosi, Japończycy, Hindusi, Chińczycy, Murzyni jak i Koreańczycy czy Żydzi. Zabiłeś mi brata? Mam prawo i obowiązek zabić ci twojego brata. Zabili ci ojca, to i ty masz prawo zabić ojca temu, który ci to zrobił.

 

                                                Spisek politycznych mścili

Mimo że czasy Hammurabiego, w których zasada oko za oko ząb za ząb –  czynienia sprawcy tego samego co on uczynił swoje ofierze, dawno minęły – mściwość nadal ma się całkiem dobrze. Mściciele w białych kołnierzykach i krawatach nauczyli się radzić sobie ze sterującym ich emocjami  gadzim mózgiem w bardziej wysublimowany sposób niż wybijanie zęba. Nie mogąc bezpośrednio zaatakować tego kogo uważają za mordercę ich najbliższych, zawierają różne przymierza. Kiedyś płacono najemnikowi, by mścił się i ucinał język albo głowę w imieniu tego, który doznał krzywd. Dzisiaj, używając pieniędzy, kontaktów, własnego wizerunku, a w końcu demonstracji i mediów, mściciel zabarykadowany w ministerstwie czy w swoim własnym domu stara się podjudzać i zarażać zemstą umysły innych po to, by wyławiać z tłumu i przyciągnąć do urn wyborczych tych, którzy poszukują tak jak oni lekarstwa na poradzenie sobie z zalewającą umysł mściwością.

Rytuał telewizyjnego opluwania, rzucania kamieniami, bicia, wieszania i palenia wizerunku wroga łączy. Przestaje być ważne kim wróg jest: mój czy twój. Ważne, że jest i że możemy patrzeć jak cierpi. Tobie, tak jak i nam, jest trochę lżej, gdy dajemy ujście wzbierającej się co jakiś czas potrzebie mszczenia się za śmierć brata czy ojca. Mimo że twój wróg nie jest naszym wrogiem wiemy, że doświadczysz tak samo emocjonalnej ulgi za krzywdy, których doznałeś: w banku, w sądzie, w urzędzie, w związku z biedą, za którą winni są … złodzieje, bo okradali cię ze wspólnie przecież zarobionych pieniędzy. To główne i niestety głęboko ukryte w wyborczych programach przesłanie politycznych mścicieli, których umysł zalany został krwawą pomstą, a którą skrzętnie starają się ukryć  w trakcie wypełnienia poselskiego mandatu.

Obserwacja konających słupków wyborczych politycznych przeciwników daje taką samą satysfakcję jak wstrząsane spazmami bólu, rozszarpywane końmi ciało złoczyńcy, któremu wymierzano sto lat temu karę za zabójstwo brata. Gadzi mózg przez chwilę zostaje zaspokojony ale… niestety potrzeba zemsty nie mija.

Im bardziej się mścisz, tym bardziej potrzebujesz doświadczać dalej tego uczucia. Mózg jest też bardzo głupim narządem. Szybko uczy się, że sprężanie i rozprężanie to przyjemne doznanie. Im silniejsze doświadczenie „sprężenia”, tym większa rozkosz uzyskiwana podczas „rozprężania”. Ten sam efekt pojawia się zarówno przy zaspokajaniu potrzeby seksualnej jak i podczas zaspokajania innych potrzeb. To dlatego, nawet jak wroga ostatecznie się wyeliminowało, poszukiwanie innych wrogów staje się priorytetem. Sięga się więc po inwigilację społeczeństwa i wyłapywanie tych, którzy są wrogami wprowadzających nowe porządki.

Z badań opublikowanych w „Personality and Social Psychology” wynika, że na ogół nie czujemy się tak dobrze, jak myśleliśmy, gdy rzeczywiście mamy okazję do zemsty. Myślimy, że poczujemy ulgę, a w rzeczywistości czujemy się gorzej. Co więcej – dokonana zemsta utwierdza nas w przekonaniu, że byliśmy ofiarą naprawdę wielkiej podłości. W rzeczywistości podtrzymuje negatywne emocje. „Ludzie, którzy nie mieli okazji się zemścić, w którymś momencie odpuszczają. Ale tak naprawdę jedyne, co nas może wyleczyć, to wybaczenie” – mówi McCullough.

Zainteresowanych  problematyka zemsty odsyłam między innymi do cytowanej wyżej wypowiedzi z menshealth.pl ” Żądza zemsty: mściwość czy rozsądek”.

 

Za tydzień: Umysł zoofila

 

Krzysztof Korona

psycholog, specjalista psychologii klinicznej

seksuolog kliniczny, psychoterapeuta

Tel. gab. prywatny 602 77 99 65

k.korona@psychonet.pl

www.psychonet.pl

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *