17.4 C
Starachowice
środa, 5/08/2020
Strona główna Co słychać "Jestem tu po to, aby pracować dla ludzi!"

„Jestem tu po to, aby pracować dla ludzi!”

Młody, charyzmatyczny, ambitny, patrzący w przyszłość swojej gminy i dbający o bezpieczeństwo mieszkańców. Przemysław Burek – burmistrz 15 – tysięcznej gminy Iłża od końca 2018 r. odsłania karty w wywiadzie dla Gazety Starachowickiej.

Ma 37 lat, urodził się w Iłży, od 7 lat jest żonaty. Ma czteroletnią córkę. Jest prezesem Stowarzyszenia Razem Dla Iłży, pomysłodawcą i organizatorem Święta Iłży, był redaktorem portalu ilza.info. Ma ponad 14 – letni staż pracy, w tym 4, jako opiekun handlowy w międzynarodowej firmie kurierskiej. Od niedawna prowadzi audycję „Przystań Hitów” w Radiu Rekord.

– Panie burmistrzu, skąd pomysł, by zarządzać Iłżą?

– Zawsze angażowałem się w sprawy Iłży. Jak nie zajmowałem się prowadzeniem serwisu regionalnego Iłża.info czternaście lat, to razem z moimi znajomymi założyłem stowarzyszenie „Razem dla Iłży”, gdzie organizowane było święto miasta oraz różne, inne przedsięwzięcia. Iłża była zawsze bliska mojemu sercu. Rok przed wyborami założyliśmy z Piotrem Waskiem i Jakubem Ciulkinem stowarzyszenie „Iłża 2039” i chcieliśmy pokazać mieszkańcom inne podejście do tematu związanego z naszą gminą. Po pierwsze chcieliśmy robić projekty, które będą przyszłościowe, nie tylko tu i teraz. Chcemy przygotować odpowiednio miasto do obchodów 800-lecia nadania praw miejskich Iłży, które odbędą się w 2039 roku. Chcę zrobić coś realnego dla tego miasta i gminy, aby pozytywnie zostać zapamiętanym, bo jestem tu po to, aby pracować dla ludzi.

Z mieszkańcami jest w stałym kontakcie

 – Oceniając poprzedników miał pan poczucie, że gmina stoi w miejscu? Że miasto wymiera?

– Każdy burmistrz robi swoje inwestycje, ma pewien plan. Ja zawsze uważałem, że Iłża nie wykorzystuje potencjału turystycznego. Chciałbym, żeby nasza gmina była zauważona przez firmy, które mogą u nas zainwestować i się rozwijać. Aktualnie duża część mieszkańców Iłży pracuje w Starachowicach z bogatą strefą przemysłową, z dużymi firmami, które już tam są oraz w Radomiu, w którym pojawia się ich coraz więcej. Prowadzimy rozmowy z kilkoma firmami przedstawiając im ofertę biznesową, ale proszę zauważyć, że świat się zmienia, rozwój elektroniki i automatyki sprawia, że firmy nie tworzą już setek miejsc pracy tylko kilkadziesiąt, resztę obsługują maszyny. Potrzebują specjalistów z konkretnym wykształceniem i doświadczeniem zawodowym, którzy obsłużą sprzęt. Staram się patrzeć w przyszłość, przewidzieć sytuację związaną z rozwojem lotniska w Radomiu oraz z szybkim dojazdem z Warszawy do Iłży. Aktualnie na tej trasie robiona jest inwestycja Grójec- Okęcie a w Radomiu na ul. Wojska Polskiego dwa pasy ruchu w obie strony. Generalna Dyrekcja Dróg i Autostrad będzie przystępować do inwestycji budowy obwodnicy Skaryszewa oraz przebudowy trasy do końca gminy Iłża, czyli do końca województwa mazowieckiego. Trasa będzie poszerzona (dwa plus jeden), co powoduje, że dla osób mieszkających w Warszawie dojazd do Iłży nie będzie stanowił żadnego problemu. My musimy wykorzystać tę możliwość. W Iłży jest to, czego w tych czasach ludziom bardzo brakuje, czyli cisza i spokój. Ludzie są mocno zestresowani, mają napiętą sytuacje w pracy i chcą w weekend  zwyczajnie wyjechać i odpocząć.

– Iłża miastem historyczno- turystycznym?

– Chcę bardzo mocno postawić na rozwój turystyki. W tym roku zasygnalizowaliśmy Przystań (ośrodek położony nad rzeką Iłżanką – przyp. red.) z inną, nową ofertę i już widzimy, że przyniosło to odpowiedni rezultat. Ustawiliśmy tam domki, które cieszą się dużym zainteresowaniem turystów. Będziemy szykować ofertę poza sezonem, żeby były dostępne niezależnie od pory roku. Są ogrzewane i ocieplone. Uważam, że jest to dobry ruch, zagospodarowaliśmy teren wkoło domków, wprowadziliśmy również monitoring na terenie ośrodka, żeby mieszkańcy i turyści czuli się po prostu bezpiecznie. Docelowo chcemy, aby za domkami powstała strefa dla kamperów. Planujemy tam podłączenie wody, prądu, utworzenie zrzutu ścieków, czyli pełnej infrastruktury, by właściciele kamperów również wybierali Iłżę jako naturalne miejsce do wypoczynku nad wodą. Zaczęliśmy oczyszczać jezioro. Jako pierwsze na razie kąpielisko ze strefą buforową metodą biologiczną. W wyznaczonych miejscach były  przeprowadzone testy zamulenia dna jeziora oraz przejrzystości lustra wody. Chcemy oczyścić jezioro w taki sposób, aby nie zagroziło ono istniejącej florze i faunie. Iłża dysponuje ponad szesnastoma hektarami zbiornika wodnego, więc możliwości jego wykorzystania rekreacyjnego są ogromne tylko trzeba się za to po prostu wziąć!

– Największą atrakcją turystyczną jest jednak zamek

– Zgadza się. Na zamku prowadzone były badania archeologiczne, teraz będą badania architektoniczne, a za chwileczkę zamek będzie skanowany od strony północnej i zachodniej w celu opracowania projektu. Będzie, oczywiście, konsultowany z konserwatorem zabytków, ale my też będziemy w tym uczestniczyć. Chcemy jak najlepiej wykorzystać wszystkie pomieszczenia, planujemy zamknąć je od góry tak, aby można było w nich np. prowadzić działalność. Mamy już ofertę ślubów na zamku, w plenerze.

– Pamięta pan swoją pierwszą decyzję po objęciu urzędu?

– Najważniejsza to pójście w stronę odpowiedniej promocji gminy, czyli stworzenie nowej strony internetowej, odpowiedniej komunikacji z mieszkańcami i turystami poprzez m.in. media społecznościowe. Już widzimy efekty tej pracy. Prosty przykład: wprowadzenie kilku pewnych rozwiązań technologicznych w urzędzie, między innymi wirtualną centralę, spowodowało usprawnienie przepływu informacji między pracownikami. Może wydawać się to błahostką ale wcześniej każdy telefon musiała odbierać pani sekretarka i podawać bezpośredni numer do danego referatu. Teraz odbywa się to już zupełnie inaczej, w nowoczesny sposób. Za chwileczkę będziemy chcieli wprowadzić elektroniczny obieg dokumentów, by jeszcze bardziej usprawnić pracę urzędu. Na początku mojej kadencji nie doszło do podpisania aktu notarialnego z firmą Schegel, która miała inwestować w strefie ekonomicznej. To był  duży cios w moją stronę. Decyzja, z tego co ustalaliśmy, spowodowana była względami biznesowymi tej firmy. Pracownicy, którzy mieli podążać za firmą nie zgodzili się na przejście do Iłży a wiadomo, że ciężko teraz o pracownika wykwalifikowanego. Myślę więc że miało to wpływ na tę decyzję. Cały czas rozmawiam z różnymi firmami oferując tereny strefy przemysłowej. Jestem w kontakcie również z syndykiem Masy Upadłości Zakładów Motoryzacyjnych „IZAMOT” czyli zakładów, które kiedyś pracowały dla Stara. Zależy mi na tym, aby budynki zostały zakupione przez inwestora, który stworzy tam nowe miejsca pracy.

Nowe domki na Przystani cieszą się dużą popularnością turystów

– Dużo planów, terminy pewnie gonią. Daje pan wszystkiemu radę?

– Zawsze w poniedziałek robię listę spraw do załatwienia i kolejno rozdzielam je na pracowników. Wiele rzeczy staram się nadzorować sam, żeby mieć nad tym pełną kontrolę, żeby wiedzieć, że dane zadanie jest wykonane na sto procent. Zazwyczaj na tydzień jest około pięćdziesiąt punktów do realizacji, ale to powoduje, że nie działam chaotycznie, tylko według założonego planu. Na koniec miesiąca sprawdzam sobie, co nie zostało zrealizowane, rozmawiam z pracownikiem, który był za to odpowiedzialny, starając się znaleźć najlepsze rozwiązanie danej sprawy. Gmina boryka się z wieloma problemami ale musimy patrzeć na budżet, który opiewa na kwotę około 62 mln zł. Nie mogę sobie pozwolić na to, by wydawać pieniądze podatników bez celu. Bardzo ważne jest dla mnie, żeby tam gdzie możemy zaoszczędzić na wydatkach urzędowych, oszczędzać, by móc przeznaczyć te środki na rozwój i wizerunek gminy Iłża. 

– Jak pracownicy reagują na pana decyzje i oczekiwania?

– Nigdy nie zarządzałem tak dużą grupą ludzi. Kiedyś miałem „pod sobą” sześciu pracowników w jednej firmie. Teraz mam ponad 50 osób. Wychodzę jednak z założenia, że najważniejsza jest rozmowa, po to, żeby strony doszły do porozumienia. Moi pracownicy wiedzą o tym, że my nie jesteśmy tutaj po to, żeby siedzieć, ale by pracować dla naszych mieszkańców, bo to mieszkańcy płacą nam wynagrodzenia w postaci podatków. Mam nadzieję, że pracownicy widzą to, że mogą na mnie liczyć, że staram się być dla nich partnerem też w ich osobistym rozwoju. Ale też wiedzą o tym, że jestem wymagającym.

– Urząd jest przyjazny mieszkańcom?

– Staram się wprowadzać pewne udogodnienia dla mieszkańców jak właśnie wydłużone o 15 minut godziny pracy urzędu. Bardzo mocno będziemy chcieli promować profile zaufania i możliwość składania wielu dokumentów przez Internet. Chcemy pokazać ludziom, że wiele spraw można załatwić składając wniosek drogą elektroniczną, a potem tylko ewentualnie odebrać np. dowód.

 – Jak zarządza się tak dużą gminą, bo jednak jest to rozległy teren?

– Jak najbardziej. Moja zastępczyni, Dorota Paczyńska wspiera mnie w wielu kwestiach, bo oczywiście jesteśmy oboje tu po to, aby pracować i zarządzać gmina razem. Staram się zawsze mieć otwarte drzwi dla mieszkańców, dla sołtysów czy radnych. Ja wiem, że marzeń i chęci do realizacji jest bardzo dużo, ale trzeba pamiętać o możliwościach finansowych gminy. Zawsze każdemu powtarzam, że budżet nie jest z gumy. Ostatnio przekazaliśmy 1000 m kw. kostki z ulic, które były rozbierane na terenie Iłży, na potrzeby sołectw, bo one powinny się też rozwijać. Miasto bez sołectw sobie nie da rady i na odwrót. Chciałbym, by mieszkańcy naszej gminy rozmawiali i współpracowali ze sobą, byśmy mogli wspólnie budować silną i prężnie rozwijającą się gminę.

Bezpieczeństwo mieszkańców, to jeden z priorytetów burmistrza

– Nie tylko infrastruktura na terenie gminy wymaga inwestycji…

– Aktualnie rozpoczęta jest budowa sali gimnastycznej przy szkole w Seredzicach. W przyszłym roku będziemy ruszać z budową sali gimnastycznej w Błazinach Dolnych, trwa remont budynku klubu sportowego Polonia Iłża. Konieczna jest budowa chodnika od ulicy Błazińskiej przez kolejkę wąskotorową do zielonej kładki, jako naturalne połączenie z Przystanią. W planach mamy także budowę świetlic wiejskich w Koszarach i Błazinach Dolnych. Chcemy też rozbudować amfiteatr na przystani, mam nadzieję, że pozyskamy pieniądze, by skończyć budowę i wyremontować hotel, który jest przy ośrodku. Pilną sprawą jest też siedziba urzędu. Rozmawiamy o przeniesieniu pewnych wydziały do innych budynków, żeby nie budować nowej siedziby, jak to planował mój poprzednik. Jestem zdania, że budowa nowego ratusza za 17 mln złotych nie jest na chwilę obecną potrzebna, a te pieniądze można przeznaczyć w inne inwestycje.

–  Wizje lokalne są codziennością?

– Bardzo często można mnie spotkać na ulicach Iłży, gdzie sobie chodzę i sprawdzam różne rzeczy, ale wychodzę z założenia, że dobry gospodarz dba o swój teren i interesuje się tym, co jest, co można poprawić w jego mieście, gminie. Wiem o wielu problemach np. o krzakach, które zasłaniają znaki drogowe. Mając na uwadze możliwości logistyczne pracowników interwencyjnych, których mamy ograniczoną ilość, wykonujemy te wieloletnie zaniedbania systematycznie, bo nie da się tego zrobić od razu.

– Czyli bezpieczeństwo jest dla pana ważne.

– O tak, ta kwestia jest dla mnie bardzo ważna. Udało nam się pozyskać dofinansowanie do nowego, średniego wozu bojowego dla jednostki w Jasieńcu Iłżeckim, to duża miejscowość na terenie gminy. Myślę, że w grudniu przekażemy go dla jednostki. Aby poprawić bezpieczeństwo, razem ze Starostwem Powiatowym będziemy robić chodnik w Jasieńcu, od kościoła dalej w kierunku Małyszyna, żeby mieszkańcy czuli się bezpiecznie. Będzie nowa karetka pogotowia dla iłżeckiego szpitala. „Dorzuciliśmy” się także do nowego radiowozu dla Komisariatu Policji w Iłży. Chciałbym w trakcie mojej kadencji pozyskać jeszcze wsparcie finansowe do zakupu średniego wozu bojowego dla jednostki OSP w Pakosławiu.

– Pan burmistrz w ogóle wypoczywa?

– Staram się spać… (śmiech). Ostatnio jeździłem po gminie z pracownikiem sprawdzając stan oświetlenia, ponieważ wybraliśmy nową  firmę, która będzie nam go serwisować. Chciałem wszystkiego dopilnować, nie mogłem dopuścić do tego, by mieszkańcy przed jesienią i zimą zostali z nie działającymi latarniami. Do domu wróciłem o 22.00. Nie kończę pracy o 15.00, mieszkańcy mogą często zauważyć, że z urzędu wychodzę dopiero o godzinie 18.00. Tak jest od kiedy objąłem urząd. Chcę, żeby to wszystko działało jak w dobrym szwajcarskim zegarku, a żeby tak było, trzeba wszystkiego dopilnować.

– Czego mogę panu burmistrzowi życzyć?

– Chyba tego, żeby mieszkańcy byli zadowoleni z mojej pracy.

fot. FB/Przemysław Burek – Burmistrz Iłży

Maciej Cieciora

 

[new_comments]
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Koronawirus

Koronawirus: w Świętokrzyskiem odnotowano 7 ozdrowień i 3 nowe zakażenia

Ministerstwo Zdrowia w środowym (5 sierpnia) komunikacie poinformowało o 640 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem i śmierci 18 osób w Polsce. Zgodnie z informacjami przekazanymi...
0
Dodaj komentarzx
()
x