Strona główna / W numerze / Mnisi i hutnicy z dużą frekwencją
Ojcowie cystersi umożliwili zwiedzającym zobaczenie na co dzień niedostępnych miejsc

Mnisi i hutnicy z dużą frekwencją

Wyjątkową okazję do zwiedzania na co dzień niedostępnych miejsc w Opactwie Cystersów w Wąchocku mieli uczestnicy festynu historycznego „Mnisi i Hutnicy”.

Głównym celem imprezy, zorganizowanej przez Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach oraz Opactwo Cystersów w Wąchocku, w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa, było przybliżenie do duchowości i kultury materialnej cystersów, pokazania roli opactwa w Wąchocku w gospodarczym okresie i zagospodarowaniu doliny rzeki Kamiennej, a w szczególności tworzeniu podstaw nowożytnego hutnictwa.

Ojcowie cystersi przez trzy dni (13 – 15 września) udostępnili uczestnikom festynu pomieszczenia klasztorne, które na co dzień są zamknięte dla zwiedzających. W klasztornym ogrodzie uczestnicy festynu piekli tradycyjne podpłomyki z mąki i wody, a pracownicy muzeum pokazali jak przed wiekami wytwarzano cegły z gliny. Bracia zakonni prezentowali natomiast pisanie gęsimi piórami i obrzęd obłóczyn, odtworzyli też obrzęd przyjęcia na kandydata do klasztoru, w którym nie może uczestniczyć nawet rodzina kandydata.

Warsztaty rozłożyli w krużgankach rzemieślnicy i artyści. Kazimierz Kopeć, od lat prowadzący letnie szkółki rzeźbiarskie dla dzieci, pokazywał jak zrobić figurki świątków, prezentował też ręcznie wykonaną, okazałą kolejkę oraz konika na biegunach. Zofia Sarzyńska i Agnieszka Szczykutowicz ze starachowickiej pracowni „Dekoratornia” szyły na maszynach napędzanych nogami m.in. biało – czerwone opaski i szkolne worki, pokazywały też jak powstają stroje ludowe i historyczne na potrzeby odbiorców z całego kraju. Był też warsztat tkacki, obóz powstańców styczniowych, Miłosz Sobieraj prezentował warsztat szewski na przykładzie okazów przywiezionych z Marcinkowa, a Wioletta Sobieraj, wicedyrektor starachowickiego muzeum, 100-letnią maszynę do lodów marki Husqvarna.

Tegoroczny festyn odbywał się pod hasłem „Polski splot”, a wzięło w nim udział kilkaset osób z całej Polski.

Paweł Kołodziejski, dyrektor starachowickiego muzeum, w stroju z tamtych czasów
Ojcowie cystersi umożliwili zwiedzającym zobaczenie na co dzień niedostępnych miejsc
Maszynka do lodów sprzed wieków wzbudzała duże zainteresowanie

(mac)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *