Strona główna / Świętokrzyskie / Działalność nie do końca legalna
Biznes, który miał przynosić większe dochody - fot. Świętokrzyska Policja

Działalność nie do końca legalna

Pod koniec minionego tygodnia funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Działoszycach natrafili na nie do końca legalną działalność. 63-latek zajmujący się utylizacją ciekłych nieczystości postanowił pozbywać się ich na własna rękę wylewając do rzeki. Grozi mu za to cofniecie pozwolenia na prowadzenie dalszej działalności oraz wysoka grzywna.

Policjanci patrolujący teren jednej z wiosek w gminie Działoszyce zwrócili uwagę na silną woń nieczystości. Kiedy dokładniej przyjrzeli się sprawie, zauważyli strumień ścieków wylewający się przez specjalnie przygotowaną rurę, poprowadzoną z garażu usytuowanego tuż przy małym strumieniu. Gdy dotarli do właściciela garażu okazało się, że są tam zaparkowane dwa pojazdy asenizacyjne przystosowane do wywozu ciekłych nieczystości. Wydawałoby się, że to nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że to właśnie z tych pojazdów wylewały się ścieki. W ten sposób odpady zamiast do oczyszczalni trafiały bezpośrednio do małego strumyka, a stamtąd dalej do rzeki Nidzica. Właścicielem pojazdów był 63-letni właściciel firmy asenizacyjnej. Jak można się domyślać, niszcząc środowisko naturalne chciał osiągać większe zyski z prowadzonej przez siebie działalności. Nieuczciwe metody oszczędzania przyniosły jednak odwrotne do zamierzonych skutki. Mężczyźnie grozi bowiem wysoka grzywna oraz utrata pozwolenia na dalszą działalność.

 

Opr. D.S

Źródło: KPP w Pińczowie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *