28.1 C
Starachowice
sobota, 8/08/2020

Witryna

„Polowanie 2”

Srebrny blask – pełnia księżyca

Nad polami – Ziemi miło.

Zając drzemał pod miedza,

Paf! Paf – Coś się śniło…

Co to znaczy? Co się stało?

Pyta księżyc płochego zwierzaka,

Ziemia odpowiada – zła wróżba

Dla szaraka – pechowa oznaka.

Paf ! paf ! na poligonie,

Gdyż okresy są gorące…

Spokojnie! To nie pora,

Tu polować na zające.

Patrzcie obaj na mnie,

Ja koniczyna kwitnę jak i dziewczyna…

Słońce już wypiło rosę,

Trzmiel w kielichach polować zaczyna.

Mogę tylko pozazdrościć,

Honorem uniosła się starsza wyka.

Trzmiel mnie rzadko odwiedza,

Mojej czułości raczej unika…

Ja chętniej kielichem częstuje

Ziemskim obyczajem starym…

Zachęcając – racz się racz,

Moim słodkim nektarem…

To nieważne jak miętosi,

Kielichy moje wychyla…

Jestem nawet z tego rada,

Że trzmiel mnie zapyla…

Daje plon w postaci nasion

Nie czekam jesieni,

Aby razić barwę zmieniam

Na inną z czerwieni.

Też czekam na zmianę,

Rzekła kpiąco wyka.

Nieskosmacona szarakowi

Wąsiki – omyka…

Zając zajada się kapustą,

Smacznie chrupie powoli,

Bo hrabina na zagrodzie

Ma mnóstwo topoli….

Szarak kicał po poletku…

Ogary węchem go wytropiły,

Pędząc za nim – ujadały,

Że kapusty przegniły…

Toteż była jesień dżdżysta,

Po zbiorach – kto fuzję posiada

I ma prawo do wigilijnego święta,

To okres polowań na zające pada.

Naganiacze ustawieni tyralierą

Zza zamkniętego kotła,

Cały rewir zgraja łowców

Ściśle warkoczem omiotła…

Żaden szarak nie ucieknie,

Z takiego pierścienia.

Masz zajączku z rządu

„Szychę do czynienia!

Spróbuj szaraku tejże „rybie”

Pokazać omyka.

Twoja droga do ucieczki

I co? W kotle się zamyka.

W kotle pojawił się lisek,

Tak zza krzaków nagle,

Zwinął się jak spirala

Skręcona w siodle?

Hrabina głaska lisa,

Chwyciła za kitę:

„Biorę, będzie na futro,

Już jeden rudzielec zabity”

Nie pociągaj – kochanie,

Od strzelby za kurek,

Bo z bliska podziurawisz

Z fuksa – piękną skórę…

Przecież leży nieruchomy

Ten kurokrad stary,

Nie wskrzeszą szczekaniem,

Nawet go ogary…

Ten lis już martwy,

Nikt żywego nie chroni,

Ależ lubo nie głaszcz,

Zwierza po ogonie.

To tylko – pełen z troską

Patron Hubert święty

Potępi każdego myśliwego,

Który na zwierze zawzięty.

Nam znajomy chytry lis,

Skrył się w norze borsuka

Znalazł w ziemi azyl,

Niech go łowca szuka…

Nocą na żer chodzi…

Wzdłuż powiatu Starachowice

Dociera do Iłży aż do wiosek:

W rewir Mostki

– Pawłów i Bąkowice.

Jan Żmijewski

 

Poprzedni artykułŚmiertelny wypadek na DK nr 8
Następny artykułDzień kundelka
[new_comments]
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Koronawirus

0
Dodaj komentarzx
()
x