Strona główna / W numerze / Konferencja, zdjęcie i tort w Muzeum
Paweł Kołodziejski i Wioletta Sobieraj zapraszają gości

Konferencja, zdjęcie i tort w Muzeum

Wielki Piec ma 120 lat

Sylwetka zakładu wielkopiecowego z dwoma wysokimi kominami jest dzisiaj symbolem Starachowic. Wokół tego obiektu przemysłowego przez dziesięciolecia powstawały nowe domy, osiedla, ulice – tworzyło się miasto.

Dzisiaj troska o zachowanie tego dziedzictwa dla przyszłych pokoleń spoczywa na Muzeum Przyrody i Techniki im. Jana Pazdura, które istnieje na terenie dawnej huty od 2001 roku. Muzealnicy podejmują różnorodne działania dla ochrony i gromadzenia zabytków, a także edukacji i popularyzacji historii lokalnej. Bardzo ważnym zadaniem dla Muzeum jest także troska o popularyzację stanu badań naukowych dotyczących dziejów lokalnych, a zwłaszcza zakładu wielkopiecowego i przemysłu hutniczego. Dlatego, co pewien czas organizowane są konferencje naukowe. Zgromadzeni mogą wysłuchać wystąpień naukowców i badaczy oraz zapoznać się z aktualnym stanem wiedzy.

Tak było w piątek, 8 listopada w hali lejniczej starachowickiego muzeum, gdzie miało miejsce bardzo interesujące spotkanie. Okazją do zorganizowania konferencji naukowej przez Muzeum Przyrody i Techniki stała się okrągła 120. rocznica uruchomienia Wielkiego Pieca w Starachowicach. Nowy wielki piec rozpoczął pracę 8 listopada 1899 roku i oparty został na nowoczesnej technologii produkcji. W zasadzie w takiej niezmienionej formie działał  do roku 1968.

Program konferencji pt. „Górnictwo i hutnictwo Staropolskiego Zagłębia Przemysłowego w okresie przemian (1870-1914)” zapowiadał się niezwykle interesująco. Zaplanowano 5 wystąpień o zróżnicowanych płaszczyznach badawczych. Paweł Kołodziejski  oraz Wioletta Sobieraj, gospodarze i organizatorzy jubileuszowej konferencji, przywitali  licznie przybyłych gości. Wśród nich byli m. in.: Marszałek Województwa Świętokrzyskiego Andrzej Bętkowski, wicestarosta Dariusz Dąbrowski, zastępca prezydenta Starachowic Ewa Skiba, prorektor AGH w Krakowie prof. dr hab. inż. Mirosław Karbowniczek oraz dr inż. Ireneusz Suliga z tej samej uczelni, samorządowcy, muzealnicy, pracownicy kultury i edukacji. Największą grupę stanowili mieszkańcy Starachowic – żywo zainteresowani przeszłością i tradycją swojego rodzinnego miasta. Liczna obecność uczestników (ponad 120 osób) jest dowodem na rosnące zainteresowanie historią lokalną i źródłami przeszłości, które stanowią podstawę naszej tożsamości.

Pracownicy Muzeum Przyrody i Techniki na tle Wielkiego Pieca z 1899 roku

 

Wicestarosta Dariusz Dąbrowski zwrócił uwagę na zbliżającą się 20-tą rocznicę powołania do życia Muzeum Przyrody i Techniki przez Powiat Starachowicki. Dzięki temu stworzone zostały warunki do zachowania zabytkowej huty, a rozwój działalności muzealnej gwarantuje właściwe gospodarowanie tym bezcennym dziedzictwem. Muzeum ogniskuje dzisiaj również wokół siebie lokalną społeczność, która poszukuje i odnajduje w nim swoją tożsamość kulturową. Nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić Starachowic bez Muzeum Przyrody i Techniki z charakterystycznymi kominami zakładu wielkopiecowego z 1899 roku.

Głos zabrał również prorektor Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie prof. dr. hab. inż. Mirosław Karbowniczek. Pogratulował organizatorom pomysłu jubileuszowej konferencji, której skutkiem będzie poszerzenie wiedzy na temat funkcjonowania huty. Nawiązując do wydarzeń sprzed 120 lat przypomniał, że powstał wtedy w Starachowicach jeden z najnowocześniejszych zakładów wielkopiecowych na terenie Europy. Ta modernizacja pozwoliła na wytop surówki, aż do 1968 roku i zdeterminowała rozwój przemysłu na terenie Starachowic w XX wieku.

Paweł Kołodziejski,  dyrektor starachowickiego muzeum nakreślił tło i dynamikę wydarzeń w II połowie XIX wieku, które poprzedziły uruchomienie wielkiego pieca w Starachowicach w 1899 roku. Przypomniał dzieje zakładu starachowickiego, ze szczególnym uwzględnieniem okresu inwestycji rządowych w I połowie XIX wieku. Zarząd nad przemysłem hutniczym i górniczym sprawował wówczas, powstały w 1828 roku, Bank Polski, który jednocześnie był inwestorem nowo powstających zakładów. Dzięki temu dużym nakładem środków finansowych zbudowano w 1841 roku hutę, która składała się z trzech wielkich pieców opalanych węglem drzewnym. Do dzisiaj na terenie muzeum można oglądać istniejące ślady tych inwestycji. Należą do nich: widoczny tarasowy układ założenia, podziemny kanał roboczy, budynek maszynowni oraz budynek hali lejniczej. W tym ostatnim odbywają się dzisiaj ważne muzealne wydarzenia, m in. opisywana konferencja rocznicowa. Dyrektor MPiT przypomniał też dzieje starachowickiej huty na tle zachodzących zmian w Królestwie Polskim. Niezwykle ważnym czynnikiem, który determinował w XIX wieku funkcjonowanie wielu przedsiębiorstw, była zdolność przystosowania się do rozwoju technologicznego. Epoka węgla i stali wymagała ciągłych zmian oraz modernizacji technologicznych, które pozwalały na rozwój produkcji. Wiele zakładów wybudowanych w okresie Banku Polskiego w wyniku starzejących się metod produkcji zostało zamkniętych. Zakłady starachowickie nie tylko przetrwały, ale budowa i uruchomienie nowego wielkiego pieca pozwoliły na rozwój produkcji hutniczej.

Fotografia uczestników uroczystości rocznicowych w hali spustowej, wzorowana na wykonanej w tym samym miejscu 120 lat wcześniej – fot. Andrzej Wysocki

 

Dr inż. Ireneusz Suliga rozpoczął swoje wystąpienie od przypomnienia, że determinantem rozwoju było przystosowanie starachowickiego zakładu do intensywnie zmieniającej się technologii produkcji żelaza. Uruchomienie 120 lat temu wielkiego pieca opalanego koksem zintensyfikowało produkcję. Pozwoliło to na utrzymanie produkcji aż do 1968 roku. Dokonał też wnikliwej analizy porównawczej zakładów w Zagłębiu Staropolskim i zaznaczył wyróżniki postępu w technologii wielkopiecowej, które zastosowano w Starachowicach od roku 1899. W bardzo ciekawym wystąpieniu zgromadzona publiczność mogła poznać zmiany sposobu produkcji żelaza na przestrzeni wieków, ze szczególnym uwzględnieniem okresu, będącego tematem konferencji. Zestawienie przez dr. inż. Suligę wielu precyzyjnych danych porównawczych obiektywnie ukazało starachowicki zakład z 1899 roku jako najnowocześniejszego na ziemiach polskich. Pozwoliło to na podjęcie rynkowej konkurencji z innymi podmiotami, a ilościowa i jakościowa produkcja oznaczała możliwość rozwoju przemysłu w Starachowicach.

Ostatnim prelegentem w pierwszej sesji obrad był dr Maciej Chłopek, który zwrócił uwagę na ważne zagadnienie węglarstwa leśnego. Nie zawsze zdajemy sobie sprawę z powodów, które zdecydowały o lokalizacji przemysłu hutniczego u podnóża Gór Świętokrzyskich. Najważniejszym czynnikiem była tutaj samowystarczalność w procesie produkcji żelaza. Polegało to na łatwej dostępności rud żelaza, licznie występujących na tych terenach w warstwie powierzchniowej. Paliwem w technologii wytopu żelaza aż do XIX wieku był węgiel drzewny pozyskiwany z miejscowych lasów. Trzecim czynnikiem występującym od średniowiecza w produkcji żelaza była siła wodna i spiętrzanie rzek. Dr Chłopek – dyrektor zabytkowego obiektu poprzemysłowego w Maleńcu – skupił się na tym drugim elemencie niezbędnym w dawnym procesie produkcji żelaza. Lasy dostarczały do końca XIX wieku niezbędnego paliwa dla zakładów opalanych węglem drzewnym. Relikty tych czasów i zajęć miejscowej ludności możemy odnaleźć dzisiaj w nazwach topograficznych miejscowości. W sąsiedztwie Starachowic najbardziej wymownym przykładem jest np. wieś Węglów położona na południe od Wąchocka. Warto zauważyć, że pomimo zmiany technologii opalania na koks, lasy do końca istnienia zakładu w Starachowicach stanowiły rezerwuar niezbędnych do produkcji materiałów. Potwierdza to istnienie jeszcze w drugiej połowie XX wieku rozbudowanej sieci leśnych kolejek wąskotorowych. Ale to już inny temat…

W kuluarach przy torcie, kawie i herbacie również trwały rozmowy, każdy mógł złożyć okolicznościowy wpis w muzealnej księdze pamiątkowej. W gablocie można było obejrzeć stare księgi zakładu hutniczego. Centralne miejsce w gablocie zajmowało unikatowe zdjęcie wykonane 8 listopada 1899 roku. Widać na nim załogę i uczestników uroczystego rozruchu wielkiego pieca opalanego koksem.

W drugiej części sesji referat przygotowała trójka autorów: dr inż. Ireneusz Suliga, Marta Góra oraz Dariusz Dąbrowski. Skupiał się na analityce chemicznej własności wyrobów w zakładach hutniczych. Na podstawie zachowanych wyrobów z różnych zakładów i z wykorzystaniem funkcjonującej dzisiaj nowoczesnej technologii możemy dokonać takiej analizy. Pozwalają one określić jakościowy wymiar produkcji konkretnych zakładów, a także skład wsadu wielkopiecowego. Daje to niezwykle ciekawy materiał porównawczy do dziejów zakładów wielkopiecowych. W krótkim wystąpieniu wicestarosta starachowicki Dariusz Dąbrowski podzielił się ze słuchaczami wnioskami z  poszukiwań badawczych na temat osoby inż. Władysława Wielickiego. Stworzył on laboratorium chemiczne w Ostrowcu Świętokrzyskim pracujące na potrzeby tamtejszych i starachowickich zakładów. Wiesława Rutkowska, dyrektor Archiwum Państwowego w Kielcach przedstawiła natomiast stan zasobu archiwalnego kieleckiej instytucji w kontekście źródeł do badania dziejów starachowickich wielkich pieców w XIX i XX wieku. Po dokonaniu kwerend wyróżniono kilka zespołów archiwalnych, które zawierają niezwykle ciekawe dla badaczy materiały o historii zakładów. Są to plany i dokumenty dotyczące budowę wielkiego pieca w okresie inwestycji Banku Polskiego, ale także dokumenty bieżące, technologiczne. Dużo dokumentów i planów technicznych znajduje się także w zasobie dokumentacji wytworzonej już w XX wieku. Co ciekawe, na opracowanie czekają ostatnie tomy akt, przejęte z archiwum nie istniejących już Zakładów Starachowickich „Star”. Dyrektor Wiesława Rutkowska zapewniła, że priorytetem dla instytucji, którą kieruje, jest przygotowanie spisów roboczych tych akt. Pozwoli to na lepszą dostępność dokumentacji dla badaczy.

Dyrektor Kołodziejski oraz zastępca Wioletta Sobieraj, dziękując prelegentom za niezwykle cenne wystąpienia, skierowali słowa uznania w stronę mieszkańców Starachowic oraz wszystkich gości, którzy tak licznie przybyli na jubileuszową konferencję. Dyrekcja Muzeum zaprosiła wszystkich obecnych do przejścia na teren hali spustowej wielkiego pieca z 1899 roku, by w tej samej scenerii co 120 lat temu zrobić pamiątkowe, zbiorowe zdjęcie. Wraz z reprodukcją zdjęcia z 1899 roku i  listem podpisanym przez uczestników trafi do kapsuły czasu, która zostanie ukryta na terenie dzisiejszego muzeum. I tak przyszłe pokolenia, będą mogły zobaczyć twarze uczestników ważnych wydarzeń dla lokalnej społeczności z XIX i XXI wieku.

Wasz, pozostający pod silnym wrażeniem rocznicowych uroczystości Wiktor Ruben

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *