Strona główna / W numerze / Nasz telefon

Nasz telefon

  Plaga

– Kiedy zaraz po rozpoczęciu roku szkolnego wsiadłam do miejskiego autobusu, włosy stanęły mi dęba na głowie. Wszyscy młodzi mieli słuchawki w uszach i przebierali palcami po klawiaturze smartfonów.  Nikt z nie patrzył na boki; ze sobą nie rozmawiali. Teraz już do tego widoku przywykłam. Choć wciąż nie mogę pogodzić się z faktem, że lokalne władze, nie oglądając się na „górę”, nie podnoszą larum, że młodzi starachowiczanie też są uzależnieni od sieci, w której bez przerwy przebywają. Wprowadza się zakazy używania telefonów komórkowych w przychodniach, a może by tak w starachowickich środkach komunikacji? Co nam szkodzi wyjść przed szereg … – marzy się starachowiczance.

 

  Zagrożenie?

– Minął mnie pierwszy hulajnogowiec (?) w Starachowicach. Przemknął obok niczym strzała. I … omal nie potrącił. Nie spodziewając się bowiem jakiegokolwiek zagrożenia, niezbyt ostrożnie przemierzałam d. ulicę Marszałkowską. Niefrasobliwie oglądałam sklepowe wystawy, raz to zbliżając się do nich, raz oddalając. I wtedy właśnie poczułam niezwykły pęd powietrza, wraz z nieznanym mi dźwiękiem. Młody mężczyzna na elektrycznej hulajnodze szybko skręcił w ulicę Wojska Polskiego. To nie rower, który może zwolnić i stanąć. To prawie torpeda. Przyjdzie się do nowego środka lokomocji przyzwyczaić. Niemniej jednak już teraz trzeba zacząć uważać, kiedy się idzie chodnikiem. Tym bardziej że starachowickie chodniki szerokie nie są – ostrzega seniorka.

 

/ewa/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *