Strona główna / Aktualności / „Widzialna ręka” w Starachowicach. Pomagamy, bo możemy.
fot. Widzialna ręka-Starachowice

„Widzialna ręka” w Starachowicach. Pomagamy, bo możemy.

O tym, że w chwilach zagrożenia potrafimy się jednoczyć, nikogo nie trzeba przekonywać. Dowodem na to jest niewątpliwie inicjatywa grupy starachowiczan, na czele z Maxem Ciszkiem, który na jednym z portali społecznościowych utworzył grupę „Widzialna ręka”, gdzie mieszkańcy naszego miasta, ale nie tylko, oferują swoją pomoc ludziom starszym i chorym a także wszystkim, którzy w obecnej sytuacji potrzebują pomocy. Pamiętają też o lekarzach, pielęgniarkach i personelu naszego szpitala

Zaledwie w „chwilę” po stworzeniu inicjatywy grupa liczy już 1256 członków, których przybywa z każdą godziną. Oferują pomoc różnego rodzaju, od chęci zrobienia zakupów po zwykłą rozmowę.

-Hej, jeżeli potrzebujecie wsparcia, rozmowy, czy pomocy w zrobieniu zakupów w tym trudnym dla nas okresie, proszę o kontakt – oferuje Krzysiek Korpik.

-Pomogę. Mimo że wolne od szkoły to może ktoś będzie potrzebował. Oferuję pomoc w nauce – matematyka, chemia, język angielski – pisze z kolei pani Martyna.

-Kochani, przede wszystkim zależy nam na wzajemnym wspieraniu się w tym trudnym czasie. Pamiętajmy, że nie każdy senior ma facebook’a i dostęp do tej grupy, apel więc do was, rozejrzyjcie się wokół siebie, może gdzieś obok was ktoś potrzebuje pomocy – apeluje Aleksandra Krzos.

Tego typu postów można znaleźć mnóstwo. Większość opatrzona numerem telefonu komórkowego, ułatwiającym kontakt z osobami.

O tym, że żadna z wiadomości nie pozostaje bez odzewu, przekonuje historia pana Łukasza, który, jak napisał, nie jest ze Starachowic, ale mieszkają tu jego dziadkowie, którzy „mają bardzo słabą odporność i z każdym wyjściem z domu ryzykują swoje zdrowie i życie”.

– Martwię się o nich, Potrzebuję kogoś, kto mógłby za nich wykonać zakupy i przywieźć im pod same drzwi. Zapłacę oczywiście z góry za zakupy. Bardzo proszę o pomoc – pisał pan Łukasz wyrażając nawet chęć pokrycia kosztów dojazdu i samej pracy. Pod postem posypała się lawina komentarzy a po niedługim czasie pojawiła się kolejna wiadomość od zatroskanego o losy dziadków mężczyzny. – Dziękuję wszystkim za zaangażowanie , jestem zaskoczony, jak szybko mogą dostać od was pomoc. Dziękuję w moim i dziadków imieniu – dodał.

W pomoc angażuje się coraz więcej osób, każdy ze swoimi pomysłami. Jednym z nich było…założenie zbiórki pieniędzy na posiłek dla pracowników starachowickiego szpitala. Inicjatorką jest Aleksandra Krzos, znana z angażowania się w wiele akcji charytatywnych.

– Kochani, nie czekajmy aż sytuacja się pogorszy. Już dziś zjednoczmy nasze siły, by wspomóc tych, którzy dla nas swą heroiczną pracą dbają o nasze zdrowie, ryzykując tym samym swoje. Wszystkie środki zebrane tutaj przeznaczymy na posiłki, na to, co potrzebne będzie naszym lekarzom, pielęgniarkom i wszystkim pracownikom szpitala w Starachowicach. Niech wiedzą, że jesteśmy im ogromnie wdzięczni za to, co dziś dla nas robią, za poświęcenie i opiekę. Dobro wraca – pisze Ola na portalu zrzutka.pl, gdzie trwa zbiórka. Na koncie jest już nieco ponad 1670 zł

Od autorki: Akcja „Widzialna ręka-Starachowice”, to kolejny dowód na to, że w sytuacji zagrożenia potrafimy się jednoczyć. Być razem bez względu na przekonania i poglądy, powstrzymać się od hejtu i złośliwości. Budujące…oby i po uspokojeniu się sytuacji związanej z zagrożeniem epidemicznym została w nas chęć pomocy drugiemu człowiekowi, która zastąpi powszechną znieczulicę. Bądźmy dla siebie dobrzy, nie tylko w kryzysie!

 

Katarzyna Rychel

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *