11.7 C
Starachowice
sobota, 10/04/2021
Strona główna Aktualności Osnute dymem dębowo - olchowym... - wędliny z Wąchocka

Osnute dymem dębowo – olchowym… – wędliny z Wąchocka

Produkowane w wielkim sekrecie, od prawie 90 lat trafiają na stoły smakoszy. A jest ich coraz więcej, bo jemy coraz lepiej i coraz bardziej świadomie. 

Tak uważa właściciel zakładu wędlin z Wąchocka – Paweł Nowak. Wszystko zaczęło się w 1933 roku, kiedy to młody Stefan Nowak uzyskuje czeladniczą książeczkę i rozpoczyna pracę nad mistrzowskimi przepisami. To jest ten moment, gdy tworzy się tradycja, z której dziś czerpie kolejne, trzecie już pokolenie, a korzysta na pewno powiat starachowicki i Kielce, bo i tam znajdują się sklepy naszego mistrza.

Zbliża się Wielkanoc, święta, które oprócz warstwy duchowej mają także tę bardziej przyziemną – smaczną. Czym pachną właścicielowi zakładu?

– Białą kiełbasą w żurku – śmieje się Paweł Nowak i dodaje, że biała parzona kiełbasa w wielkanocny poranek smakuje dokładnie tak, jak karp w wigilijny wieczór. Każdy z tych świąteczny dni ma swoją potrawę i rodzina państwa Nowaków dokładnie tego się trzyma, właściciel zakładu przyznaje również, że do żuru dodaje deczko kiełbasy hycowanej – tej samej, która wśród mieszkańców powiatu starachowickiego bije rekordy popularności.

Hycowana czyli…? – pytam.

– Od razu wędzona w gorącym dymie, bez parzenia. Taka kiełbasa to przede wszystkim wyrazisty zapach i smak – tłumaczy Paweł Nowak, a my potwierdzamy, że krucha i cienka w niczym nie przypomina marketowych wyrobów. Ta idealnie się nada na wielkanocny stół.

Kiełbasa hycowana została zarejestrowana na prestiżowej liście oficjalnych mięsnych produktów tradycyjnych, która sporządzana jest przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Wyrób ten został nagrodzony w konkursie „Wielkanoc mięsne święta – Polska tradycja”.

Ze świątecznym stołem związane są preferencje współczesnego konsumenta, a ten, jak już wspominaliśmy wcześniej, jest coraz bardziej świadomy.

– Wciąż jest grupa ludzi, którzy wybiorą produkt tańszy, to prawda, ale systematycznie rośnie liczba osób wybierających droższy produkt. Zauważalne jest to głównie przed świętami, w naszych sklepach wzrasta wtedy przynajmniej kilkukrotnie sprzedaż szynki tradycyjnej, która jest na liście ministerialnej. Nie ona zresztą jedna – mówi Paweł Nowak.

Żeby trafić na listę produktów tradycyjnych taki produkt musi być wytwarzany przynajmniej 25 lat, w przypadku rodzinnej firmy Pawła Nowaka są to jeszcze salceson ozorkowy, kiełbasa biała parzona, szynka tradycyjna i polędwica tradycyjna.

O tym, że produkty w Wąchocka cieszą się uznaniem konsumentów świadczą nagrody, które firma zdobywa na przestrzeni lat.

– To przede wszystkim dlatego, że opieramy się na recepturach mojej taty, jeszcze z lat 50 – tych ubiegłego wieku. To dla pewnej grupy kupujących ma znaczenie – Paweł Nowak nie ma wątpliwości co stoi za sukcesem firmy.

Nagrody i wyróżnienia przyznawane w ogólnopolskich konkursach, między innymi w Sandomierzu, Raciborzu, Tokarni są tak samo ważne jak lojalność i zaufanie klientów, jedno drugie bowiem napędza.

To, co oferuje firma Nowak – wędliny z Wąchocka nie należy do produktów najtańszych, ale tradycja, lata doświadczenia, jakość wytworzenia oraz niepowtarzalny smak z pewnością są warte swojej ceny.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Koronawirus

0
Dodaj komentarzx
()
x