Ona – pisarka i poetka, on – plastyk i fotografik. Anna i Janusz Skowronowie, artystyczne małżeństwo, od 35 lat mieszkają w USA, ale coraz częściej przyjeżdżają do Polski i Starachowic, z którymi łączą ich więzy rodzinne i zawodowe. O swoim życiu w Nowym Jorku wypełnionym sztuką, ale i tęsknotą za krajem opowiedzieli w czasie spotkania, które odbyło się 28 maja br. w Centrum Kreatywności „Pałacyk”.
Wieczór z Anną i Januszem Skowronami poprowadziła Małgorzata Zatorska, kierownik „Pałacyku” a na spotkaniu zjawili się przede wszystkim dawni znajomi, współpracownicy i szkolni koledzy państwa Skowronów oraz miłośnicy literatury i sztuki. Goście odpowiadali na pytania związane m.in. z ich życiem i artystyczną działalnością w Nowym Jorku oraz polskimi korzeniami.
Anna Skowron, z wykształcenia nauczycielka po przyjeździe do USA przekwalifikowała się na pielęgniarkę, ale pozostała wierna swoim literackim pasjom, którymi dzieli się ze środowiskiem polonijnym w Nowym Jorku. Wraz z mężem jest współautorką książek, tworzy poezje, prowadzi warsztaty kreatywnego pisania oraz wykłady o sztuce i duchowości. Ze Starachowicami łączą ją silne więzy, bo stąd pochodzi jej rodzina.
– Mimo naszej fascynacji Ameryką, z drugiej strony jest tęsknota za Polską, która nie gaśnie. Od 2021 roku, gdy przeszliśmy na wcześniejszą emeryturę mamy ten komfort, że możemy być częściej i dłużej w Polsce. Zaspokajamy tęsknotę a przy okazji zwiedzamy nowe miejsca, rozbudzamy naszą kreatywność i cieszymy się, że możemy być z osobami bliskimi naszemu sercu – mówiła pani Anna.
Janusz Skowron to plastyk, grafik, rysownik i fotografik z ponad 45-letnim doświadczeniem. Jego prace były prezentowane w Polsce, także w naszym mieście oraz w galeriach i instytucjach kultury w Nowym Jorku. Pochodzi z miejscowości Kolbuszowa, w Starachowicach znalazł się dzięki żonie i tu pracował w nieistniejącym już Młodzieżowym Domu Kultury.
– Kiedyś przylatywaliśmy do Polski co 7 lat. Od 2021 roku jesteśmy co roku i bywamy po dwa miesiące a nawet dłużej. Cieszymy się ze spotkań z przyjaciółmi, jesteśmy zauroczeni miejscami na przykład „Pałacykiem” w Starachowicach, który pamiętamy jako ognisko plastyczne a teraz coś tu się pięknego dzieje – chwalił artysta.
Państwo Skowronowie od lat mieszkają w wieżowcu na 13 piętrze. W USA to pewne kuriozum, bo w tamtejszym budownictwie generalnie nie spotyka się takiej kondygnacji. Jak się okazuje Amerykanie wierzą w przesąd o pechowości tej liczby, ale dla Anny i Janusza nie stanowiło to przeszkody a nawet okazało się zaletą.
– Mamy z balkonu piękny widok na cały Manhattan – podkreślił Janusz.
– Zauroczył nas. To wspaniały spektakl natury i światła – dodała Anna.
Spotkanie w „Pałacyku” było wypełnione nie tylko wspomnieniami, ale i sztuką. Amerykańcy goście prezentowali swoje książki, czytali wiersze a tłem dla literatury była wystawa obrazów pana Janusza.