Mężczyznę, który w budynku starego szpitala zatruł się chlorem, znaleźli podczas rannego patrolu strażnicy. Dostępu do niego bronił agresywny czworonóg.
Schował się ze swoim psem w pomieszczeniach chlorowni starego szpitala, gdzie pił alkohol, co w połączeniu z oparami chloru, zadziałało na jego głowę niczym młot. Półprzytomnego odnaleźli funkcjonariusze. Życie uratowała mu prawdopodobnie wybita szyba w oknie i ich szybka reakcja „prezydenckich”. Choć łatwo nie było. Strażnicy musieli najpierw poradzić sobie z agresywnym psem, na którego opary zadziały pobudzająco i konieczna była interwencja weterynarza, który zabrał zwierzę. Dopiero wtedy można było udzielić mu pomocy. Pijany i zatruty chlorem trafił do szpitala.

I LO w Starachowicach świętowało 90-lecie
Starachowice udzielą szpitalowi 15 mln zł pożyczki
Więcej patroli policji przy szkołach w Starachowicach
Starachowiccy policjanci zatrzymali 11 poszukiwanychZ tego samego działu
Bus zderzył się z autobusem w Starachowicach. Kierowca busa był nietrzeźwyZ tego samego działu
Kolizja na DK9 w Krynkach. Pięć pojazdów uszkodzonychZ tego samego działu
