Mieszkańcy Pawłowa nie proszą o wielką obwodnicę ani wielomilionową przebudowę całej drogi. Chcą bezpiecznie dojść do przystanków, sklepów i swoich domów. Od grudnia 2024 roku wysyłają pisma, spotykają się z urzędnikami i przypominają o ustaleniach. Gmina zabezpieczyła 50 tys. zł na dokumentację, a wszystkie pytane instytucje przyznają, że chodnik jest potrzebny. Mimo to nie ma projektu, porozumienia, pieniędzy na budowę ani nawet orientacyjnego terminu realizacji. Odtwarzamy sprawę krok po kroku — na podstawie korespondencji przekazanej redakcji oraz odpowiedzi gminy, Świętokrzyskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich, Zarządu Województwa i policji.
Chodzi o odcinek drogi wojewódzkiej nr 756 od ronda w Rzepinie Drugim w stronę Pawłowa do skrzyżowania z drogą gminną nr 362017T, nazywaną przez mieszkańców „starodrożem”. W dokumentach urzędowych wskazano kilometraż od 4+450 do 4+810, czyli około 360 metrów. W pierwszych pismach mieszkańcy określali długość odcinka na około 330 metrów.
Na tej trasie znajdują się przystanki, z których korzystają m.in. uczniowie oraz mieszkańcy Rzepina-Kolonii, Rzepinka i Warszówka. Tędy idzie się także do pobliskich sklepów. Problem polega na tym, że miejscami nie ma bezpiecznego pobocza, a wydeptana ścieżka biegnie bardzo blisko jezdni.
Historię starań grupy mieszkańców udokumentował i przekazał mediom Aleksy Hamera. Korespondencja pokazuje nie jedną prośbę pozostawioną bez dalszego ciągu, lecz serię kolejnych wystąpień, spotkań i deklaracji składanych przez niemal dwa lata.
10 grudnia 2024 roku: pierwszy pisemny apel mieszkańców
Pierwsze zachowane pismo nosi datę 10 grudnia 2024 roku. Zostało skierowane do Świętokrzyskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich, a jego egzemplarz otrzymał również Urząd Gminy w Pawłowie. Pod apelem znajdowała się lista podpisów mieszkańców.
Grupa inicjatywna prosiła o uwzględnienie w planach inwestycyjnych chodnika łączącego rondo na skrzyżowaniu DW 756 i DW 752 z istniejącym chodnikiem przy DW 756. Wskazała nawet współrzędne początku i końca planowanego odcinka.
Mieszkańcy opisali codzienną sytuację pieszych:
„Osoby zmierzające na zakupy do marketu lub innych okolicznych sklepów, na przystanek, aby dojechać do pracy lub młodzież szkolna dojeżdżająca do Starachowic, zmuszona jest chodzić wąską ścieżką przy krawędzi jezdni znajdującą się tylko po jednej stronie jezdni. Siłą rzeczy, osoby poruszające się w tym kierunku zmuszone są łamać przepisy ruchu drogowego, gdyż nie ma możliwości poruszać się lewym poboczem! Ono po prostu nie istnieje”.
Autorzy pisma podkreślali, że wcześniej wielokrotnie interweniowali ustnie w Urzędzie Gminy, lecz słyszeli, że gmina ma „związane ręce”, ponieważ droga należy do województwa. Zwracali również uwagę na większy ruch po otwarciu marketu w pobliżu ronda oraz na szczególne zagrożenie jesienią i zimą, gdy szybko zapada zmrok.
„Piesi, którzy zmuszeni są poruszać się 20–30 cm od krawędzi jezdni, narażeni są na niebezpieczeństwo” — napisali mieszkańcy.
Już w pierwszym apelu prosili nie tylko o ogólną deklarację, ale o daty i „mapę drogową dla inwestycji”, która pokazałaby, że ich postulat został potraktowany poważnie.
24 lutego 2025 roku: ŚZDW potwierdza, że chodnik jest potrzebny
Pismo mieszkańców wpłynęło do ŚZDW 30 stycznia 2025 roku. Odpowiedź, oznaczona znakiem ŚZDW.022.17.2025.P-WP.MP, została sporządzona 24 lutego.
Zarządca drogi nie zakwestionował zasadności apelu. Przeciwnie, napisał wprost:
„Inicjatywa budowy chodnika dla pieszych na opisywanym odcinku drogi jest zasadna i przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa osób poruszających się po wyżej wymienionej drodze”.
Za tą oceną nie poszła jednak zapowiedź rozpoczęcia prac. ŚZDW wyjaśnił, że ograniczone środki i duża liczba potrzeb nie pozwalają szybko spełnić wszystkich oczekiwań. Wskazał również, że zadanie może być znacznie bardziej złożone niż samo ułożenie nawierzchni dla pieszych.
Według wstępnego stanowiska konieczne mogłyby być: dokumentacja projektowa, przebudowa obiektu mostowego albo budowa kładki, wykonanie bezpiecznego przejścia do zatoki autobusowej, przebudowa odwodnienia i jezdni oraz uzyskanie decyzji ZRID.
Najważniejsze zdanie dla mieszkańców brzmiało jednak:
„Na chwilę obecną takie zadanie nie znajduje się w planie rzeczowo-finansowym ŚZDW w Kielcach na rok 2025”.
W piśmie wspomniano także o innym przedsięwzięciu ujętym w Wieloletniej Prognozie Finansowej — dokumentacji ronda przy DW 756 w Rzepinie Drugim wraz z wykupem gruntów. Nie była to jednak dokumentacja chodnika, o który występowali mieszkańcy.
6 marca 2025 roku: Aleksy Hamera odpowiada zarządcy drogi
Aleksy Hamera nie potraktował odpowiedzi ŚZDW jako końca sprawy. 6 marca skierował kolejne pismo do dyrekcji Zarządu. Podziękował za uznanie potrzeby budowy, ale poprosił o wskazanie, co mieszkańcy i gmina powinni zrobić, aby zadanie trafiło do planu na 2026 lub 2027 rok.
Próbował też zmierzyć się z argumentem dotyczącym zakresu i kosztów. Na podstawie znalezionych przez siebie stawek oszacował koszt samego chodnika na około 660 tys. zł. Była to wyłącznie kalkulacja mieszkańca, nie kosztorys inwestorski. Hamera proponował również sprawdzenie, czy wszystkie elementy wskazane przez ŚZDW — zwłaszcza przebudowa mostu lub budowa kładki — rzeczywiście będą konieczne.
„Dla nas najważniejszy jest chodnik. Stąd może warto zastanowić się nad zasadnością niektórych punktów z powyższego zakresu, tak aby go »odchudzić«, a tym samym bardziej urealnić i dopasować do możliwości finansowych” — argumentował.
Poprosił także o osobiste spotkanie z dyrekcją ŚZDW. Jak zaznaczył, sama wymiana nawet najlepiej napisanych pism nie doprowadzi mieszkańców do celu.
11 kwietnia 2025 roku: pisma do wójta i Rady Gminy
Kolejny etap nastąpił 11 kwietnia. Tego dnia Aleksy Hamera skierował niemal równobrzmiące pisma do wójta Marka Wojtasa i Rady Gminy w Pawłowie.
Z ich treści wynika, że mieszkańcy spotkali się wcześniej z przedstawicielami ŚZDW i otrzymali kolejną odpowiedź zarządcy z 9 kwietnia. W przekazanym redakcji zbiorze nie ma kopii tego pisma, dlatego opieramy się na tym, jak jego sens opisali mieszkańcy. Według nich zaangażowanie samorządu lokalnego mogło zwiększyć szansę na wpisanie inwestycji do planu rzeczowo-finansowego w 2026 lub 2027 roku.
Grupa mieszkańców zwróciła się do wójta i radnych o trzy konkretne działania:
- rozpoczęcie rozmów z Zarządem Województwa w sprawie umowy o udzieleniu pomocy rzeczowej;
- zabezpieczenie w budżecie gminy na 2026 rok pieniędzy na dokumentację projektową, uzgodnienia i decyzje;
- zabieganie o wpisanie inwestycji do planu rzeczowo-finansowego ŚZDW na 2027 rok.
Mieszkańcy zadeklarowali dalsze wsparcie, udział w spotkaniach, pisanie petycji i prowadzenie rozmów. Poprosili wójta o zorganizowanie spotkania poświęconego planowi działań.
7 maja 2025 roku: spotkanie z wójtem i dwa warianty
Spotkanie odbyło się 7 maja 2025 roku w świetlicy środowiskowej w Pawłowie. Uczestniczyli w nim przedstawiciele mieszkańców i wójt. Zachował się protokół oraz lista obecności.
Wójt poinformował o większym projekcie ciągu pieszo-rowerowego od granicy gminy Pawłów z gminą Nowa Słupia w Starym Bostowie do granicy z gminą Starachowice. Wartość tego przedsięwzięcia miała przekraczać 48 mln zł. Wniosek został pozytywnie oceniony, ale — jak zapisano w protokole — z przyczyn niezależnych od gminy nie doszło do podpisania umowy.
Samorząd zapowiadał ponowne złożenie wniosku w ograniczonym zakresie. Jednocześnie strony ustaliły dwa warianty postępowania.
„Plan A” zakładał zdobycie dotacji z Urzędu Marszałkowskiego na projekt i wykonanie ścieżki. Ważniejszy dla opisywanego odcinka był jednak „Plan B”. W protokole zapisano:
„W przypadku negatywnej oceny wniosku o dofinansowanie Gmina podejmie działania zmierzające do wykonania projektu chodnika, ewentualnie ciągu pieszo-rowerowego, partycypując w kosztach — zabezpieczy środki w budżecie na 2026 r. na wkład własny — wraz ze Świętokrzyskim Zarządem Dróg Wojewódzkich”.
To nie była relacja jednej ze stron sporządzona po czasie, lecz zapis w protokole ze spotkania. Dla mieszkańców oznaczał obietnicę, że jeżeli duży projekt nie dojdzie do skutku, gmina nie porzuci mniejszego odcinka i przejdzie do przygotowania dokumentacji.
25 września 2025 roku: mieszkańcy przypominają o „Planie B”
Kiedy okazało się, że większy projekt nie będzie realizowany w zapowiadanej formule, Aleksy Hamera ponownie napisał do wójta. Pismo jest datowane na 25 września 2025 roku.
Przypomniał ustalenia z maja i zażądał przejścia do „Planu B”: zabezpieczenia pieniędzy na prace projektowe, zawarcia umowy o pomocy rzeczowej i podjęcia starań o wpisanie budowy do planu ŚZDW na 2027 rok.
„Tym samym należy przejść do »Planu B« i zaplanować w budżecie Gminy Pawłów na 2026 r. odpowiednie środki na wykonanie prac projektowych dla wybudowania odcinka chodnika przy drodze wojewódzkiej W756, pomiędzy rondem na Dole Pawłowie a tzw. »starodrożem«” — napisał.
Mieszkańcy nie domagali się więc we wrześniu natychmiastowego rozpoczęcia robót. Oczekiwali realizacji wcześniejszego ustalenia: przygotowania formalnego i projektowego gruntu pod przyszłą budowę.
5 i 13 lutego 2026 roku: gmina deklaruje pieniądze na całą dokumentację
Na początku 2026 roku gmina wykonała konkretny ruch. W piśmie z 5 lutego, znak IGKiP.7021.5.2026, wystąpiła do ŚZDW z propozycją wspólnej realizacji inwestycji. Precyzyjnie wskazała odcinek od km 4+450 przy rondzie w Rzepinie Drugim do km 4+810 przy skrzyżowaniu z drogą gminną nr 362017T.
„Gmina Pawłów ze swojej strony deklaruje przekazanie środków na pokrycie kosztów opracowania dokumentacji projektowej budowy chodnika, ewentualnie wykonanie dokumentacji projektowej według Państwa warunków technicznych” — napisał samorząd do zarządcy drogi.
13 lutego gmina dosłała mapę lokalizacji i wzmocniła deklarację:
„Gmina Pawłów pokryje w całości koszty związane z opracowaniem dokumentacji projektowej budowy chodnika”.
16 lutego ŚZDW przekazał oba pisma, zgodnie z właściwością, do Departamentu Transportu, Komunikacji i Infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego.
2 marca 2026 roku: województwo nie uruchamia procedury
Odpowiedzi udzielił członek Zarządu Województwa Świętokrzyskiego Andrzej Pruś. Najpierw podziękował gminie za deklarację pokrycia całego kosztu dokumentacji. Następnie wskazał na około 1070 kilometrów dróg wojewódzkich, kilkadziesiąt realizowanych inwestycji i priorytet dla zadań współfinansowanych ze środków zewnętrznych.
Konkluzja była odmowna:
„Mając powyższe na uwadze, z przykrością muszę poinformować, że w chwili obecnej nie możemy wyjść naprzeciw Pańskiej prośbie i tym samym rozpocząć procedury wprowadzenia powyższego zadania do budżetu województwa”.
Województwo nie uznało jednak samego wniosku za bezzasadny. Zapewniło, że ŚZDW tworzy mapę potrzeb z przypisanymi priorytetami wykonawczymi i że wniosek jest „we właściwych rękach”. Realizacja miała być rozważana po uwolnieniu środków finansowych.
Nie podano miejsca zadania na tej mapie, przyznanego priorytetu, terminu ponownego rozpatrzenia ani choćby orientacyjnego roku budowy.
31 sierpnia 2026 roku: „Skończyły nam się argumenty zwykłej perswazji”
Po kolejnych miesiącach bez widocznego postępu Aleksy Hamera zwrócił się do mediów regionalnych, w tym do Starachowicka.pl. Przesłał apel oraz dokumenty z wcześniejszych etapów sprawy.
Pisał jako przedstawiciel kilkudziesięciu mieszkańców, a nie radny czy działacz polityczny. Podkreślał, że nikt nie neguje potrzeby budowy, lecz brakuje decyzji, która pozwoliłaby przejść od pism do działania.
„W dobie budowania wielkich obwodnic Opatowa, Wąchocka, zmiany nawierzchni na wielu kilometrach dróg, budowy nowych chodników i ścieżek rowerowych na odcinkach kilkudziesięciu kilometrów, my prosimy o 300 metrów chodnika przy W756” — napisał.
W jego apelu najmocniej wybrzmiewała obawa, że sprawa zostanie potraktowana poważnie dopiero po tragedii:
„Czujemy się jak obywatele III–IV kategorii, którym nawet nie warto czegoś obiecać. A tu chodzi o nasze bezpieczeństwo”.
„Wymarzyliśmy sobie, że nasze dzieci pójdą kiedyś do sklepu, na przystanek, do szkoły bezpiecznym chodnikiem. Skończyły nam się argumenty zwykłej perswazji i prośby. Tego nikt nie chce słuchać. Więc teraz apel do Was… może posłuchają”.
2 września 2026 roku: redakcja pyta cztery instytucje
Po zapoznaniu się z przekazaną korespondencją Starachowicka.pl skierowała pytania prasowe do:
- Gminy Pawłów;
- Świętokrzyskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich;
- Zarządu Województwa Świętokrzyskiego;
- Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach.
Pytaliśmy m.in. o pieniądze na dokumentację, zawarcie umowy o pomocy rzeczowej, warunki techniczne, aktualne plany inwestycyjne, miejsce zadania na mapie potrzeb, możliwy termin realizacji, działania podjęte po marcowej odmowie oraz rozwiązania tymczasowo zwiększające bezpieczeństwo pieszych.
Odpowiedzi otrzymaliśmy od wszystkich czterech instytucji. Pozwalają one odtworzyć obecny stan sprawy, ale nie przynoszą mieszkańcom oczekiwanej daty budowy.
Zarząd Województwa: zadania nie ma w budżecie ani WPF
Biuro Prasowe Urzędu Marszałkowskiego odpowiedziało 3 września. Poinformowało, że inwestycji nie ma w projekcie budżetu województwa na 2027 rok ani w Wieloletniej Prognozie Finansowej. Powodem ma być zaangażowanie środków w trwające projekty i konieczność ich ukończenia.
Województwo opisało jednak formalną drogę, która pozwala gminie sfinansować dokumentację:
„Formalna procedura przekazania przez Gminę na rzecz Województwa dokumentacji projektowej polega na podpisaniu z Województwem umowy w sprawie udzielenia przez Gminę pomocy rzeczowej, polegającej na przekazaniu kompletnej dokumentacji projektowej zgodnej z wymaganiami technicznymi obowiązującymi dla dróg wojewódzkich”.
Urząd zastrzegł jednocześnie, że dokumentacja ma największe znaczenie wtedy, gdy są pieniądze na jej wykorzystanie i rozpoczęcie budowy.
„Mając na uwadze deklarację Gminy w sprawie pokrycia kosztów opracowania dokumentacji projektowej, Zarząd optymistycznie podchodzi do możliwości realizacji budowy chodnika, lecz w nieznacznie późniejszym horyzoncie czasowym” — przekazało Biuro Prasowe.
Sformułowanie o „nieznacznie późniejszym horyzoncie” nie zostało przełożone na żadną datę. Województwo zapowiedziało kontynuację rozmów z gminą dopiero po pojawieniu się wolnych środków.
ŚZDW: projektu nie ma, terminu nie ma, ale dokumentacja może pomóc
Odpowiedź ŚZDW wpłynęła 4 września. Zarządca potwierdził, że inwestycji nie ma w planie rzeczowo-finansowym na 2026 rok ani w projekcie planu na 2027 rok. Nie jest też możliwe określenie kosztu dokumentacji lub robót.
„Na obecnym etapie brak jest dokumentacji projektowej oraz zabezpieczonych środków finansowych na realizację przedmiotowego zadania. Z uwagi na brak dokumentacji projektowej nie został określony ostateczny zakres inwestycji ani jej wartość”.
ŚZDW zaznaczył zarazem, że inicjatywa i finansowe zaangażowanie samorządu lokalnego mogą zwiększyć szansę na szybszą realizację. Przypomniał, że dokumentacja może zostać zlecona przez gminę na podstawie umowy o udzieleniu województwu pomocy rzeczowej, a dalsze uzgodnienia należą do Gminy Pawłów i Urzędu Marszałkowskiego.
To istotna odpowiedź, bo pokazuje, że marcowe stanowisko Zarządu Województwa nie zamknęło formalnie drogi do przygotowania projektu. Nie ma pieniędzy na budowę, ale istnieje procedura pozwalająca podjąć prace dokumentacyjne.
Jednocześnie ŚZDW przyznał:
„Na obecnym etapie nie jest możliwe wskazanie terminu wpisania zadania do planu rzeczowo-finansowego ani terminu jego realizacji”.
W sprawie rozwiązań tymczasowych zarządca powołał się na okresowe objazdy Komisji do spraw Inżynierii Ruchu Drogowego. Odrzucono pomysł wyznaczenia kolejnego przejścia dla pieszych, ponieważ bez bezpiecznego dojścia i miejsc oczekiwania mogłoby ono stworzyć jedynie pozorne poczucie bezpieczeństwa. Nie zaakceptowano również lustra przy skrzyżowaniu z drogą nr 362017T; zalecono natomiast pielęgnację zieleni poprawiającą widoczność.
Pozytywnie uzgodnione radarowe wyświetlacze prędkości w Pawłowie znajdują się w kilometrach 6+650 i 7+770, a więc poza objętym apelem odcinkiem 4+450–4+810.
Najważniejsza konkluzja ŚZDW jest zgodna ze stanowiskiem mieszkańców:
„Docelowym rozwiązaniem zapewniającym rzeczywistą i trwałą poprawę bezpieczeństwa ruchu pieszego jest budowa odpowiedniej infrastruktury dla pieszych”.
Gmina Pawłów: 50 tys. zł zabezpieczono, ale po odmowie rozmowy przerwano
Merytoryczną odpowiedź gminy otrzymaliśmy 7 września. Pismo podpisał wójt Marek Wojtas.
Gmina potwierdziła, że w budżecie na 2026 rok zabezpieczono 50 tys. zł na przygotowanie dokumentacji projektowej. Jest to wykonanie części ustaleń „Planu B”. Samorząd przyznał jednak, że nie rozpoczął przygotowania dokumentacji ani postępowania mającego wyłonić projektanta.
„Nie rozpoczęto przygotowania dokumentacji dotyczącej budowy chodnika ani postępowania mającego na celu wyłonienie wykonawcy, z uwagi na brak danych technicznych od zarządcy drogi, na podstawie których dokumentacja miałaby zostać opracowana” — odpowiedział urząd.
Nie zawarto też porozumienia. Według gminy przyczyną było odmowne stanowisko zarządcy oraz brak warunków technicznych potrzebnych do ustalenia zapisów umowy.
Najbardziej znacząca jest odpowiedź dotycząca działań po piśmie Zarządu Województwa z 2 marca:
„Nie prowadzono dalszych rozmów ze względu na negatywną odpowiedź, jaką Zarząd Województwa Świętokrzyskiego udzielił Gminie Pawłów”.
Gmina nadal deklaruje pokrycie kosztów projektu, ale twierdzi, że nie może działać samodzielnie. Odpowiedzialność za bieżące bezpieczeństwo pieszych przypisuje ŚZDW jako zarządcy drogi.
W tym miejscu stanowiska urzędów przestają się ze sobą składać. Gmina mówi, że po odmowie nie mogła kontynuować działań. ŚZDW i Urząd Marszałkowski odpowiadają natomiast, że dokumentację można przygotować na podstawie umowy o pomocy rzeczowej, a za dalsze uzgodnienia odpowiadają właśnie gmina i województwo.
Policja: brak potrąceń, ale chodnik jest zasadny
Ostatnią odpowiedź otrzymaliśmy 9 września z Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Dane przekazane przez Wydział Ruchu Drogowego obejmują lata 2020–2026, przy czym w 2026 roku okres do 31 lipca.
Na wskazanym odcinku odnotowano łącznie osiem kolizji: jedną w 2020 roku, jedną w 2021, trzy w 2022, żadnej w 2023 oraz po jednej w latach 2024, 2025 i 2026. W zdarzeniach nie uczestniczyli piesi ani rowerzyści; nikt nie został ranny i nikt nie zginął.
Policja poinformowała także, że nie otrzymywała zgłoszeń mieszkańców dotyczących zagrożenia na tym odcinku, nie prowadziła tam wizji lokalnych, kontroli prędkości ani oceny organizacji ruchu i nie kierowała do zarządcy wniosków o dodatkowe rozwiązania.
Mimo tego jej ocena jest jednoznaczna:
„Poddając ocenie infrastrukturę we wskazanym odcinku drogi, należy wskazać, że zasadnym jest wybudowanie chodnika dla pieszych, który pozwoliłby na bezpieczny ruch pieszych zarówno do przystanku komunikacji publicznej, jak również do mieszczącego się nieopodal sklepu wielkopowierzchniowego”.
Do czasu budowy policja proponuje rozważenie ustawienia znaku A-30 „inne niebezpieczeństwa” z tabliczką „uwaga piesi”. To na razie propozycja, a nie zatwierdzone działanie.
Jaki wniosek wynika z całej korespondencji?
Po ułożeniu dokumentów w kolejności widać, że głównym problemem nie jest brak wiedzy o zagrożeniu ani spór o zasadność inwestycji. Mieszkańcy, gmina, ŚZDW i policja są zgodni: infrastruktura dla pieszych jest potrzebna i poprawiłaby bezpieczeństwo.
Problemem jest brak instytucji, która wzięłaby odpowiedzialność za przeprowadzenie sprawy od uznania potrzeby do gotowego projektu.
Mieszkańcy wykonali wszystko, czego można od nich racjonalnie oczekiwać. Zebrali podpisy, wskazali dokładny odcinek, prowadzili korespondencję, uczestniczyli w spotkaniach, przypominali o ustaleniach i szukali poparcia. Gmina wykonała część „Planu B”: zabezpieczyła 50 tys. zł i zadeklarowała nawet pokrycie całych kosztów dokumentacji. Potem jednak, po odpowiedzi z 2 marca, nie prowadziła dalszych rozmów.
Województwo nie ma środków na budowę i nie chce jeszcze wpisywać zadania do budżetu. Jednocześnie wskazuje, że formalna umowa pozwalająca gminie sfinansować dokumentację jest możliwa. ŚZDW potwierdza, że gotowy projekt i finansowe zaangażowanie gminy mogłyby zwiększyć szansę na realizację, ale sam nie podaje warunków, terminu ani kolejnego konkretnego kroku.
Powstaje administracyjne błędne koło: gmina czeka na warunki i zgodę województwa, województwo czeka na wolne środki, a zarządca drogi odsyła uzgodnienia do gminy i Urzędu Marszałkowskiego. W tym czasie piesi nadal idą wydeptaną ścieżką przy jezdni.
Nie można uczciwie napisać, że w sprawie nie zrobiono nic. Powstały pisma, odbyło się spotkanie, zabezpieczono 50 tys. zł i złożono deklarację pokrycia kosztów dokumentacji. Można jednak napisać, że przez blisko dwa lata dokumenty przemieszczały się szybciej niż sama inwestycja. Na dziś nie ma nawet pierwszego materialnego rezultatu tych działań — dokumentacji projektowej.
Brak wypadku z udziałem pieszego nie powinien być argumentem za dalszym oczekiwaniem. Przeciwnie: istotą działań na rzecz bezpieczeństwa jest zapobieganie tragedii, a nie reagowanie dopiero po niej. Skoro nawet policja i zarządca drogi uznają chodnik za właściwe rozwiązanie, minimum na teraz powinno obejmować pilne uzgodnienie oznakowania ostrzegawczego, wspólną wizję lokalną oraz pisemne wskazanie gminie warunków przygotowania projektu.
Najważniejsze pytanie nie brzmi już więc: „czy chodnik jest potrzebny?”. Na to wszystkie strony odpowiedziały twierdząco. Pytanie brzmi: kto i do kiedy wykona pierwszy krok, który nie będzie kolejnym pismem, lecz rozpocznie projektowanie?
Mieszkańcy oczekują nie następnej deklaracji dobrej woli, ale prostego planu: wskazania odpowiedzialnej instytucji, zawarcia porozumienia, wydania warunków technicznych, zlecenia dokumentacji i określenia realnej perspektywy budowy. Po niemal dwóch latach starań jest to oczekiwanie w pełni uzasadnione.
Oceń materiał
Możesz oddać jeden głos na ten materiał.



Wiele atrakcji na Dożynkach Powiatowo-Gminnych w Mircu
Odpust parafialny i dożynki sołeckie odbyły się w LipiuZ tego samego działu
Głośne huki w Starachowicach i regionie. Policja wskazuje na przeloty wojskowych myśliwcówZ tego samego działu
Co o tym myślisz?
Dodaj rzeczowy komentarz i włącz się do lokalnej rozmowy.
0komentarzy